Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapitan żbik na tropie 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapitan żbik na tropie 2015. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 listopada 2015

Marta Obuch - "Precz z brunetami!"

źródło
TYTUŁ: Precz z brunetami!
AUTOR: M. Obuch
WYDAWNICTWO: Muza SA
DATA WYDANIA: 2007
STRON: 424

Magda - trzydziestoletnia kobieta, ładna, lubi gotować i piec, żyje z robienia zdjęć, ma własne mieszkanko, uwielbia buty- wręcz je kocha, ma ich całą szafie i potrafi na nie wydać każde pieniądze. Ma najlepszą przyjaciółkę Agatę  - zwaną Netą, która wykłada na uczelni, oraz przyjaciółkę ze szkolnej ławy z którą kontakt lekko się poluźnił ale nadal jest w stanie zrobić dla niej wszystko - Olka zwana Siostrą - prezes banku. I tak nasza Madzia żyje sobie w miarę szczęśliwie i lekko, od czasu do czasu w jej życiu pojawi się jakiś mężczyzna, a Madzia kocha brunetów, tylko taki - no i musi być wysoki, lubi chodzić w szpilkach. Madzia to miła i fajna dziewczyna, jednak trochę łatwowierna i naiwna, a to nie dość że jej przysparza kłopotów, to i ona sama namiętnie się w nie pcha. 

No bo co można powiedzieć o takiej sytuacji ... Madzia od paru miesięcy mieszka z Waldusiem, oczywiście u niej, on nie dokłada się do opłat, ona kupuje mu ciuchy, gotuje, nawet zrezygnowała z chodzenia w butach na wysokim obcasie, nigdzie nie chodzą - Walduś nie lubi woli siedzieć w domu, nie lubi też gdy go fotografuje. Ona o nic go nie pyta, gdzie pracuje, o rodzinę, nie chce naciskać ani być wścibską, jedno co wie to że Walduś jest informatykiem i jak ma na nazwisko, uważa że on chyba mało zarabia bo w końcu to on siedzi u niej na garnuszku, ale Magda go ubóstwia - chyba jest zaślepiona, tak uważa Neta.
Pewnego dnia Madzia wraca do domu a tam ... wieje pustką, Waldusia nie ma, ani żadnej jego rzeczy. Magda szalej, co się stało, wypadek, może nagły wyjazd, nie mógł jej dać znać bo może wyładował mu się telefon, może go okradli - pomału dociera do niej prawda, Walduś ją porzucił, jedyne co jeszcze ich wiąże to zagubiony przez Waldusia zielony notes, który zaginął w mieszkaniu Magdy. Neta wiernie wspiera Magdę w nieszczęściu nie zostawiając suchej nitki na Waldusiu, Magda podczas wieczornego wspierania postanawia wynająć detektywa i odszukać Waldusia, by spojrzeć mu w oczy i zapytać - dlaczego? 

I tak się zaczyna ... Magda wynajmuje detektywa Bonda - przez koleżankę koleżanki, a sam Bond okazała się nie jednym ale trzema osobami, Walduś rasowym przestępcą, na horyzoncie pojawił się nowy zielonooki brunet dla którego Magda znów straciła głowę, a i on sam nie wydaje się kryształowo czysty, włamania, napady, pułapki, porwania, duże pieniądze a w tym całym chaosie plącze się zielony notes - tak ważny dla każdego.

Książka z serii lekkich, łatwych i przyjemnych - kryminał z humorem i wątkiem miłosnym - tak, to jest to co lubię :) Miałam przyjemność czytać inne książki autorki i byłam nimi usatysfakcjonowana (o nich możecie poczytać TUTAJ), tym razem trafił w moje ręce debiut autorki i stwierdzam że jest bardzo dobry, autorka pokazała w jakim kierunku pójdzie i już w nim widać bardzo dobry warsztat pisarski. sama autorka nie ukrywa że lubi Joannę Chmielewska i w tej książce to widać :) 
Szybka akcja, dialogi z humorem, rodząca się miłość, wątek kryminalny te wszystkie walory ma w sobie książka "Precz z brunetami!" - a jakie przyniesie nam zakończenie hmmm, czy Magda w końcu przejrzy na oczy? :) chcecie się tego dowiedzieć? Zachęcam Was do przeczytania tej książki, uśmiejecie się i rozluźnicie :) Język prosty i czyta się szybko, lekko, łatwo i przyjemnie na jesienne i na inne wieczory idealna, przyniesie Wam chwile wesołe i przyjemne :) Zachęcam i polecam.

Moja ocena: 4,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


poniedziałek, 9 listopada 2015

Iwona Grodzka-Górnik - "W niebie na agrafce"

źródło
TYTUŁ: W niebie na agrafce
AUTOR: I. Grodzka-Górnik
WYDAWNICTWO: Świat Książki
DATA WYDANIA: 2012
STRON: 448

Zuzanna wraz ze swoim czteroletnim synkiem Łukaszem przeprowadziła się z Krakowa do małej wsi pod Warszawą. Uciekła przed wspomnieniami i bólem który towarzyszył jej po stracie miłości - jej narzeczony zginął w wypadku samochodowym. Pracuje w banku, ma nienormowany czas pracy, jest to jej na rękę, pracuje tyle ile potrzebuje i może samotnie zajmować się swoim synkiem. Dosłownie przez płot mieszka z nowymi przyjaciółmi - Olgą i Filipem, którzy pomagają jej w opiece nad Łukaszem i wspólnie się wspierają.
Niestety następny cios spada na jej barki, umiera Basia - o trzy lata starsza ciocia, która była dla niej najlepszą przyjaciółką od dzieciństwa. Na pogrzebie Basi do Zuzanny podchodzi nieznajomy mężczyzna, wspomina jej ojca, coś sugeruje, podpowiada, ale Zuzanna nie ma na to czasu, przecież jej tata zaraz tu będzie, może jego znajomy sam go pozdrowić - jednak nie. Zuzanna zaczyna coś kojarzyć, szukać i dopytywać - odkrywa tajemnicę - jej tata nie jest jej biologicznym ojcem. Dla niej to szok - chce go odnaleźć i poznać, był malarzem - tak jak ona z zamiłowania, może odziedziczyła to po nim. Jedyny trop jaki odkryła prowadzi ją do Włoch, wyjeżdża tam z przyjaciółmi by odnaleźć biologicznego ojca.
Sam wyjazd do Włoch umożliwił jej klient z banku, który ma wobec niej poważne zamiary, jednak on sam nie do końca jest wobec niej szczery. Do tego jeszcze drugi adorator, który nie chce odpuścić, jest przy Zuzannie - jednak ona boi się otworzyć, boi się uczuć, nie chce znowu cierpieć.  

Czy wyjazd Zuzannie przyniesie odpowiedzi na pytania? Czy odnajdzie ojca? Czy uniknie niebezpieczeństwa w które się wplątała? Czy pozwoli by jej uczucia znów ożyły? 

Tajemnica, miłość, romans, przyjaźń, malarstwo, fałszerze, poszukiwanie swoich korzeni - to elementy tej książki, które zapowiadają że będzie ciekawie - i było. Akcja wciąga od pierwszej kartki do ostatniej, jest dynamiczna, język prosty, czyta się szybko, zabawne dialogi, bohaterowie ciekawi i zwariowani. Zakończenie - happy end, jeżeli lubicie to jest to książka dla Was, mi bardzo się podobała, a zważywszy  że to debiut autorki to brawa dla niej za pomysł który świetnie dopracowała. Książka lekka i przyjemna, obyczajówka połączona z romansem i kryminałem, idealna do odprężenia - polecam.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


czwartek, 5 listopada 2015

Katarzyna Puzyńska - "Z jednym wyjątkiem"

źródło

TYTUŁ: Z jednym wyjątkiem
AUTOR: K. Puzyńska
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 744

Małgorzata Głuszyńska - ma osiemdziesiąt cztery lata, prowadzi kwiaciarnię "Oleander", mieszka samotnie w domu na skraju wsi Żabie Doły, jej jedyną sąsiadką jest Barbara Krakowiak. Obie wspólnie założyły Towarzystwo Ekologiczne "Cygnus" i skutecznie utrudniają podjęcie produkcji w zakładzie Brod-Dysk obok jej domu, gdzie chcą produkować płyty CD. W przeszłości była prokuratorem. 
Pewnego ranka Barbar odkryła zwłoki Małgorzaty, zasugerowała pogotowiu i policji że Małgorzata chorowała na serce, więc to pewnie zawał, w końcu w tym wieku. Jednak to nie zawał - to morderstwo, gazem trującym z I wojny światowe - fosgenem.

Dlaczego Barbara zasugerowała zawał? Kto chciałby zabić kobietę w tym wieku? Czy komuś się naraziła? Czy może to mieć związek z jej działalnością ekologiczną? a może z przeszłością prokuratorską? 

Maj - czuć lato w powietrzu - policjanci z Lipowa mają nową sprawę do rozwiązania, i ponownie współpracują z Klementyną Kopp - policjantką z Brodnicy, dość ekscentryczną jak na sześćdziesięciolatkę. Próbują dowiedzieć się kto i dlaczego zabił Głuszyńską, a podczas śledztwa wychodzą na jaw różne sprawy jak np: że miała córkę, o której nikt nic nie wiedział. Do tego sprawa z Brod-Dyskiem - mieli powód by się jej pozbyć, i przeszłość która wychodzi na jaw. Sprawa coraz bardziej się komplikuje, dochodzi do następnych morderstw. Teraźniejszość czy przeszłość? - gdzie kryje się prawda? gdzie jest rozwiązanie? Kto zabija i dlaczego? Jaki ma motyw?

Obok toczącego się śledztwa poznajemy dalsze życie prywatne policjantów i ich rodzin, znajomych - choć muszę Wam powiedzieć że w tej części nie za wiele się dowiadujemy i nie o wszystkich. Daniel chce się oświadczyć Weronice, Marek nie przesypia nocy - mała córeczka, Emilka martwi się że Łukasz nie nawiązuje kontaktu z Danielem. Poznajemy także bardziej "ludzką" twarz Klementyny oraz trochę jej przeszłości. Do tego plotka że chcą zamknąć posterunek w Lipowie - nie mogą do tego dopuścić, Klementyna chce pomóc - ale czy będzie to legalne? Czy coś odkryje?
W tej części tylko zaglądamy do Lipowa, więcej jesteśmy obecni w Żabich Dołach i Brodnicy - jak dla mnie to plus, fabuła nie toczy się tylko w jednym miejscu, dzięki temu nie odnosimy wrażenia że już o wszystkich wszystko wiemy.

Rewelacyjna !!! od pierwszej kartki do ostatniej. Wciągająca, wartka akcja oraz nieoczekiwane jej zwroty, ciekawa fabuła - po prostu mimo 744 kartek czyta się szybko, nie można się od niej oderwać. Świetnie skonstruowany kryminał, który połączył śledztwo, życie prywatne policjantów, wspominki z przeszłości oraz romantyczną historię z XIX wieku, a to wszystko łączą ... szachy i "śmiertelna rozgrywka". Zakończenie, jak to u autorki zaskakujące, a do tego zapowiadające że w następnej części będzie równie ciekawie, już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam "Utopce". Fanów serii o policjantach z Lipowa nie muszę namawiać do czytania bo wiem że przeczytają :) - do tych fanów należę i ja :) ale Ci co się jeszcze nie zdecydowali gorąco namawiam, świetna seria, która wciąga i czyta się ją z przyjemnością - oczywiście jak w przypadku każdej serii ja osobiście zalecam czytanie w kolejności. 

Moja ocena: 6/6


Lipowo

Motylek / Więcej czerwieni / Trzydziesta pierwsza
 Z jednym wyjątkiem / Utopce / Łaskun


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


czwartek, 8 października 2015

Joanna Marat - "Monogram"

źródło
TYTUŁ: Monogram
AUTOR: J. Marat
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 328

Nadkomisarz Marek Kłos, zwany "Koszmarkiem" - ciągle jest na fazie alkoholowej, nosi "mundurek" dżinsowy kupiony chyba z dwadzieścia lat temu, wygląda na rzadko prany, bujna nie strzyżona fryzura, przerwa między zębami, rozwiedziony, mieszka w bloku w mieszkaniu wspólnie z byłą żoną, arogancki, klnie, stara gwardia w policji. Jedyne co mu wychodzi to prowadzenie śledztwa, ale tylko wtedy gdy jest na ban. 
Komisarz Ernest Malinowski, zwany Maliniakiem - elegancik, markowe ubrania i buty, lubi dobra kawę a najlepiej w markowej filiżance, wysoki, szpakowaty, nie pije alkoholu, mieszka sam, nie zaprasza kolegów ani nie utrzymuje z nimi żadnych bliższych kontaktów, rozwiedziony, ma córkę która z matką mieszka w Niemczech.
Dwóch policjantów, różniących się od siebie pod każdym względem, choć nie - mają jeden wspólny punkt, za oboma ciągną się czasy PRL-u, bolesne wspomnienia, pochodzenie, złe czasy. Jednak jako partnerzy w pracy idealnie się uzupełniają i dogadują.

Nasz para policjantów ma nową sprawę - w parku zostają odnalezione zwłoki dziewczyny bez głowy, po oględzinach dokumenty znalezione przy denatce wskazują że to córka byłego PRL-owskiego dygnitarza. Po kilku dniach znajdują zastrzelonego jej ojca. Samobójstwo? Morderstwo? Czy sprawy są ze sobą powiązane? Policjanci krążą, szukają, wyławiają nowe fakty, powiązania. Czy znajdą mordercę? a może morderców?

Tak naprawdę nie wiem kto kogo bardziej wymęczył - książka mnie, czy ja książkę. Czytanie kompletnie mi nie szło, czułam zamęt i chaos, a bohaterowie wcale mi się nie spodobali. Obaj chamscy, niesympatyczni, odnoszący się do wszystkich w koło z pogardą i wyższością. No bo co można myśleć o kimś kto na koleżanki z pracy mówi - suki i uważa je po prostu za głupie - a tak sądzą obaj panowie, choć Koszmarek lubi gapić się na piersi pani patolog, zresztą nie tylko on. A co myśli w ogóle nasz elegancik o większości ludzi - "Bardzo nie lubi nawiązywać rozmów ze współpasażerami. Z obcymi. Z tym głupim, niewykształconym motłochem, ciemna masą, nieczytatą, niepisatą." [1]. A do tego wszystko okraszone wulgaryzmami, przekleństwami i sprośnymi żartami przez całą książkę, nie wiem czy w ten sposób autorka chciała czytelnika zainteresować powieścią, ale chyba nie tędy droga. Co do fabuły, pomysł niezły z wykonaniem gorzej, jak dla mnie sprawa i całe PRL-owskie tło nie było wykorzystane, muśnięte, nie do końca odkryłam powiązania, a zakończenie nijakie. 
Na okładce mamy pytanie - Bardziej kryminał czy komedia? Ja nie wiem co to było - komedii tu nie widziałam, raczej było nad czym zapłakać, kryminał - był trup, ale prowadzone śledztwo przypominało miotanie się między ludźmi, być może autorka chciała stworzyć jakąś parodię: policjantów, starych czasów, a ja nie wyczułam jej zamiarów.  Dla mnie książka słabiutka, nawet miałam przerwać jej czytanie, jednak dotrwałam do końca. Nie zniechęcam Was, jeśli tylko czujecie że to coś dla Was to czytajcie, chętnie poznam Wasze opinie.

Moja ocena: 2/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


poniedziałek, 5 października 2015

Małgorzata Rogala - "Kiedyś Cię odnajdę"

źródło
TYTUŁ: Kiedyś Cię odnajdę
AUTOR: M. Rogala
WYDAWNICTWO: Replika
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 280

Weronika i Olga - dwie najlepsze przyjaciółki od czasów studiów, poznały się na egzaminach i tak zostało. Weronika musiała wyjść ze swojej skorupy w której tkwiła, a Olga cierpliwie opukiwała jej skorupkę. Weronika w wieku dziewiętnastu lat straciła mamę - została brutalnie zgwałcona i zamordowana, w tym czasie żal i rozpacz zawładnęły i nią i jej ojcem, odsunęli się od siebie. To właśnie wtedy Olga zaopiekowała się Weroniką, a potem wprowadziła się do niej, gdy ojciec się wyprowadził. Olga pracuje w szkole - jest pedagogiem szkolny, zgodnie z wykształceniem, Weronika podczas studiów zrobiła drugi kierunek - grafika komputerowego i teraz z tego żyje. Razem od lat pomagają sobie, opiekują, wspierają, śmieją i imprezują :)

Ostatni dzień szkoły, Olga ma wakacje, tego dnia zerwała ze swoim chłopakiem Kuba który miał plany wobec niej z którymi ona nie do końca się zgadzała, narzucał jej swoje zdanie i chciał ją sobie podporządkować. Wieczorem robią sobie z Weroniką babski wieczór, winko, filmy - następnego dnia Olga ma imprezę ze znajomymi ze szkoły, wychodzi i już nie wraca. Policja informuje Weronikę że Olga została zamordowana, podczas identyfikacji zwłok Weronika w Oldze widzi swoją mamę, tak samo zginęły a jej sprawa została umorzona i sprawcy nigdy nie odnaleziono. Weronika obiecuje sobie że tym razem nie odpuści, odnajdzie mordercę. W tym celu zatrudnia się w szkole na miejscu Olgi, by inwigilować szkolne towarzystwo i szukać mordercy przyjaciółki. Nawet nie zdaje sobie sprawy na jakie wystawia się niebezpieczeństwo.

Czy Weronika poradzi sobie ze śmiercią przyjaciółki?  Czy pomoże w znalezieniu mordercy? a może czas by otworzyła się na innych ludzi, by ich dopuściła do siebie. Czy w tym może pomóc jej policjant prowadzący śledztwo? Chyba coś iskrzy. Ale - kto zabija? kto jet tym bezwzględnym mordercą i gwałcicielem?

Książka mnie zaskoczyła, wiedziałam że to kryminał, ale jakoś nie spodziewałam się że tak powiem cudów, a jednak - pełne zaskoczenie. Akcja wciąga już od pierwszych kartek, jest szybka i wartka, wątki świetnie współgrają, ciekawie, tajemniczo, a zakończenie - powaliło mnie i w pełni zaskoczyło. Autorka stopniowo eliminuje naszych podejrzanych, już myślimy, tak - to on, nic bardziej mylnego, poznajemy nowe dowody i fakty, wszytko toczy się dalej, a my zostajemy wyprowadzeni w pole. Bohaterowie ciekawi i wyraziści, fabuła interesująca, zgrabny kryminał z wątkiem romansowym od którego nie mogłam się oderwać. Gorąco polecam, a sama chętnie sięgnę po inne książki autorki.

"Kiedyś Cię odnajdę" to kolejny przykład na to że polskie kryminały też są bardzo dobre, niczym nie ustępują książkom zagranicznych autorów, dopracowana i dobrze napisana. Gratulacje dla autorki, porwała mnie i dostarczyła dreszczyku emocji.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

środa, 16 września 2015

Joanna Chmielewska - "Wszystko czerwone"

źródło
TYTUŁ: Wszystko czerwone
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Kobra Media
DATA WYDANIA: 2001
STRON: 343

Tak, zdecydowanie tego mi trzeba było, brzuch bolał mnie ze śmiechu :D

Joanna przybywa do Allerod w Danii, gdzie mieszka jej najlepsza przyjaciółka - Alicja. I jak to u Alicji, dzieje się wiele, dom jest pełen ludzi, każdy miał zaplanowany u niej urlop, jednak nikt nie przyjechał w wyznaczonym czasie. Jedni powinni być miesiąc temu, inni w przyszłym miesiącu, a jeszcze inni przybyli niespodziewanie, tylko Zosia z synem Pawłem byli o czasie. Joanna przybyła opóźniona bo się zakochała, a gdy była pewna uczuć wybranka mogła spokojnie wyjechać na urlop, a miała też misję, zapytać bawiącego u Alicji Edka o pewnego faceta w czerwonej koszuli. Tego wieczoru na tarasie odbywała się impreza, oblewanie zainstalowanej lampy którą Alicja dostała w prezencie, dodatkowo towarzystwo zasilili miejscowi znajomi - razem było jedenaście sztuk. Oblewana lampa była dziwnie zainstalowana na tarasie, tak że siedzącym na tarasie gościom było widać tylko nogi, reszta tonęła w ciemnościach. Impreza trwała w najlepsze, ale została chwilowo zakłócona przez Edka, który będąc nieustannie pijany od trzech dni zaczął krzyczeć do Alicji, że się naraża, że przyjmuje podejrzane osoby w domu, że przecież pisał jej o wszystkim w liście (oczywiście Alicja nie przeczytała listu, gdzieś go zapodziała) został szybko uciszony przez Alicje obietnicą wysłuchania. Po zakończonej imprezie, gdy goście poszli a reszta posprzątała przyszedł czas położyć do łóżka śpiącego na tarasie Edka, jednak zadanie to było nie do wykonania - Edek nie żył - został uciszony na zawsze. 

Kto zabił? Dlaczego? Nikogo obcego nie było w pobliżu - morderca był wśród imprezowiczów. Kto?

Do prowadzenia śledztwa zostaje przydzielony policjant z polskimi korzeniami, by mógł się lepiej dogadać z całym towarzystwem gdzie nieliczni znali duński. Pan Muldgaard posługiwał się specyficznym polskim, wprawiając pytających nie raz w zdumienie. A morderca Edka nie próżnuje, nie wie że Alicja nie czytała listu i że nic nie wie, boi się jej, teraz chce ją wyeliminować, niestety los mu nie sprzyja, na zastawiane przez niego pułapki nie wpada Alicja tylko któryś z gości, a przybywają ciągle nowi, nasz morderca ma dużo pracy - "trup" ściele się gęsto.

Co Alicja wie? Czego i kogo powinna szukać w swojej pamięci? Kto chce ją zabić? Ktoś bliski - jeden z przyjaciół będących na imprezie. Ale dlaczego?

Co tu dużo mówić jedna z moich ulubionych książek Joanny Chmielewskiej, czytałam ją wiele razy i na pewno przeczytam jeszcze nie raz, zawsze wprawi mnie w dobry nastrój, poprawi humor i rozluźni. Komedia pomyłek, ciętych ripost, dialogi tryskające humorem (zwłaszcza wypowiedzi pana Muldgaarda), bohaterowie ciekawi i zabawni, fabuła wciąga. Kryminał z humorem to jet to co lubię a, ten to majstersztyk z najwyższej półki :) Gorąco Wam polecam.

Moja ocena: 6/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"


niedziela, 6 września 2015

Camilla Lackberg - "Pogromca lwów"

źródło
TYTUŁ: Pogromca lwów
AUTOR: C. Lackberg
WYDAWNICTWO: Czarna Owca
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 432

Styczeń, mroźna zima, cztery miesiące wcześniej zaginęła młoda dziewczyna, Victoria - która lubiła konną jazdę, ale z ostatniej lekcji już nie wróciła. Policja nie natrafiła na jakikolwiek ślad dzięki któremu odnaleźli by Victorię. W jeden ze styczniowych dni kierowca potrącił dziewczynkę która weszła mu na jezdnię, niestety nie udało się jej uratować, tą dziewczynka była zaginiona Victoria.  Patrick wraz z kolegami z komisariatu rozpoczynają poszukiwania jakikolwiek śladów pozwalających ustalić gdzie była przetrzymywana - bo została odnaleziona blisko szkółki jeździeckiej, i kto ją tak torturował. Sprawa Victorii powiązana zostaje z zaginięciami innych dziewcząt w rejonie. Czy uda znaleźć się klucz łączący te dziewczynki? Kto je porywa? Dlaczego i jak? Czy jeszcze żyją? Czy może być więcej ofiar, torturowanych i zabijanych?

Erica pisze nową książkę której głównym motywem będzie przedstawieni zbrodni sprzed lat, śmierć Vladka którego zabiła żona, a dwójka ich dzieci została rozdzielona. W tym celu Erica odwiedza w więzieniu Lailę, żonę Vladka - która jednak uparcie milczy i nie chce nic mówić, z czasem, zaczynają od czasu do czasu jakieś rozmowy. Podczas swojego śledztwa Erica poznaje całą ich rodzinę, próbuje zrozumieć co się wtedy stało, syn w swoim ładnym pokoiku, córka przetrzymywana w piwnicy, przykuta łańcuchami - jak można tak traktować własne dziecko? Gdy Laila odsiadywała wyrok cała rodzina została rozbita, Peter zaginął, córka utopiła się - ich ciał nigdy nie odnaleziono, matka Laili została zamordowana. Czy to może mieć związek z morderstwem Vladka? Erica odkrywa że Laila dostaje widokówki i zbiera wycinki gazet z zaginionymi dziewczętami, widokówki przychodzą nie podpisane, tuż po zaginięciu dziewcząt. Czy to może mieć związek?

Zbrodnia sprzed lat powiązana z zaginięciami ówcześnie młodych dziewcząt? Czy to możliwe? Do tego Paula - policjantka z komisariatu, odkrywa nowe powiązanie jeszcze z inną sprawą sprzed lat. Czy to pozwoli policjantom na odnalezienie porywacza?

Podobnie jak w poprzednich częściach świetnie połączone ze sobą wątki prywatne i kryminalne, oraz połączenie ze starymi sprawami i historiami. Wszystko ze sobą współgrało, i mimo wielu osób i wątków czytelnik się nie gubi, język prosty, brak zbędnych opisów, wartka i szybka akcja, a do tego wciągająca już od pierwszych kartek. Zakończenie jak zawsze u autorki zaskoczyło mnie, miałam już podejrzenia, jakieś domysły, ale autorka na  ostatnich kartkach prezentuje nam prawdę, oraz rozwiązania zagadek, choć nie do końca w tym przypadku, furtka została uchylona :)

"Pogromca lwów" to dziewiąta książka z serii o Fjallback, wszystkie przeczytałam i wiadomo jak to w serii tak długiej jedne tomy są lepsze inne gorsze, z całą pewnością tą zaliczam do tych lepszych, widać że autorka postarała się by czytelnik nie był zawiedziony i nie czuł niedosytu. Jak już wspomniałam o całej serii do muszę powiedzieć że wśród całej dziewiątki do najlepszych zaliczam takie części jak: "Niemiecki bękart", "Fabrykantka aniołków" i oczywiście "Pogromca lwów" - o poszczególnych książkach z serii możecie poczytać TUTAJ.

Oczywiście zachęcam do przeczytania tej jak i całej serii, najlepiej w kolejności wtedy możemy dokładnie wyłapać wszystkie wątki prywatne, które ciągną się przez całą serię, nadmienię że w każdej książce sprawa kryminalna jest inna. Gorąca zachęcam - ja osobiście bardzo lubię tę serię i mam nadzieję że autorka dopisze jeszcze parę tomów :)

Moja ocena: 5,5/6


Seria o Fjallback:


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

piątek, 14 sierpnia 2015

Anna Kleiber - "Kobieta z pazurem"

źródło
TYTUŁ: Kobieta z pazurem
AUTOR: A. Kleiber
WYDAWNICTWO: bis
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 320

Justyna Kowalczyk - przez przyjaciółki zwana Józką, trzydziestotrzyletnia panna, ukończyła kulturoznawstwo oraz kurs  kosmetyczek. Właśnie straciła pracę w salonie kosmetycznym, a jej tata wyprowadził się do pani Jadzi z warzywniaka, do tego nie ma dla niej czasu, ani ona nie zostaje do nich zaproszona, czytelniczka wszelkiej maści romansów. Przyjaciółki mają już swoich mężów, a ona ciągle myśli o swoim ideale którego wymyśliła, poniekąd w ten sposób ucieka od trwalszych związków bo została zraniona wcześniej. Justyna walczy z codziennością i szuka pracy, w końcu udaje się :) w Biurze Matrymonialnym w bloku obok, a jej szefem jest kolega z podstawówki - Mietek Półmetek. Wszystko się pomału układa, ale jest jeszcze jeden gość "Klawiatura" - rozwodnik który na Justynę zagiął parol, prostak i brutal, ale Justyna musi go znosić na spotkaniach z przyjaciółkami i ich mężami, bo "Klawiatura" to kuzyn jednego z nich. On jest wobec niej coraz bardziej natarczywy, zazdrosny, Justyna zaczyna unikać przyjaciółek i wspólnych wypadów, aż nagle spotyka swój ideał - Robert - piękne imię :) ale okazało się że jej ideała jest ... księdzem. No klops, gdzie jest sprawiedliwość, Robert jest na urlopie zdrowotnym u wujka, razem od czasu do czasu spotykają się, w końcu są sąsiadami. Niespodziewanie podczas spotkania z Robertem Justyna wylewa przed nim wszystkie swoje bolączki, łącznie z "Klawiaturą", na co Robert nieoczekiwanie proponuje że będzie udawał jej ... chłopka. 
Co z tego może wyniknąć? Ksiądz udający chłopaka - czy dobrze mu pójdzie?  Co z pracą - czy biuro będzie miało szansę istnieć? A może to tylko przykrywka?  Co z "Klawiaturą"?

Wokół Justyny kręci się jeszcze sąsiadka pani Eugenia, do której Justyna ma wielki sentyment, oraz sąsiad - wuj Roberta pan Zenobiusz, któremu zamordowano kolegę - pana Kazimierza, którego śmierć była nieoczekiwana a i nastąpiła dość brutalnie. 

Okładka letnia, zapraszająca do lektury lekkiej, a zapowiedź z okładki "Dowcipny romans z wątkiem kryminalnym" skutecznie zachęcił mnie do sięgnięcia po tę książkę. Niestety aby nie urazić autorki ale humoru tutaj jak na lekarstwo, a i wątek kryminalny jakoś umknął mi, bo czekałam i czekałam a tu nic, dopiero na samym końcu całe wyjaśnienie dotyczące wątku kryminalnego. Oczywiście nie szarżujmy też z tym romansem, bo czy czytanie romansów i kilka wypadów na miasto z ideałem to już romans, nawet jeżeli się o nim myśli. A tytułowa "Kobieta z pazurem" to gdzie? bo chyba nie główna bohaterka Józka, już jej przyjaciółki miały więcej werwy i pazura, a ona co?  - bojaźliwa, ustępliwa, no takie kluchy. Jedynym atutem książki jest prosty język, czyta się szybko choć sama fabuła nie pozostaje w pamięci, i nie ma w niej nic interesującego, doczytałam bo miałam tylko tę książkę ze sobą, ale uważam że szkoda na nią czasu.

Moja ocena: 2/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


środa, 15 lipca 2015

Krzysztof Kotowski - "Czas Czarnych Luster"

źródło
TYTUŁ: Czas Czarnych Luster
AUTOR: K. Kotowski
WYDAWNICTWO: fabryka sensacji
DATA WYDANIA: 2012
STRON: 386

"Czas Czarnych Luster" to kontynuacja przygód Krzysztofa Lorenta. Dwie poprzednie "Kapłan" i "Modlitwa do Boga Złego" przeczytałam jakiś czas temu, obie wciągające, nie mogłam tej odpuścić, bo byłam bardzo ciekawa co stało się z bohaterami, co stało się na wyspie.

Krzysztof Lorent - były ksiądz, od sześciu lat kroczy inną drogą, jest Kapłanem Ścieżki Wiedzy, posiada wiedzę i umiejętności wszystkich swoich przodków która jest zakodowana w jego umyśle, tacy Kapłani rodzą się raz na trzysta, czterysta lat. Po licznych perypetiach Krzysztof uciekł od cywilizacji i zamieszkał z plemieniem Kaneczua w Ameryce Południowej, a wraz z nim Haiku - japonka, również Kapłanka, tylko z zanikiem pamięci. Ze swojej kryjówki zostają wywabieni, by pomóc Yovicie - chłopcu z innego świata. Razem z nim trafiają na wyspę należącą do Indii - Sentinelese. Ostatnie miejsce na Ziemi gdzie żyje lud u którego nikt nie był od sześćdziesięciu tysięcy lat. Cztery osoby: Kapłan, Kapłanka, Yovita, Czesio Dybcio - weszli na wyspę i ślad po nich zaginął. 

Gdzie trafili? Gdzie są? Na te pytania odpowie nam ta część - razem z czwórką podróżników, z wyspy przenosimy się do świat równoległego, ta sama ziemia ale tam czas biegnie o 4,5 minuty szybciej. Jak się okazuje zostali tam ściągnięci nie by pomóc Yovicie, ale ktoś chce ich zabić, manipuluje nimi i Yovitą, chcą ich wykorzystać - a dokładniej ich wiedzę. Uwikłani w rozgrywki w tym świecie, przenoszeni, walczą i poznają ten świat, a nawet jedno z nich odnajdzie tu swoje korzenie. Ale ich powrót stoi pod znakiem zapytania, tunele są pod kontrolą. Czy uda się im wrócić? Czy pozostawione przez Kapłana wskazówki po tamtej stronie pozwolą im na powrót? Czy zostaną odczytane?

By przekazać Wam fabułę tej książki musiałam na początku przypomnieć króciutko dwie poprzednie i choć na okładce zapewniają że można czytać tę część nie znając poprzednich, tak nie uważam. Co prawda na początku mamy krótkie streszczenie poprzednich części, dzięki czemu czytelnikowi który nie ich czytał będzie łatwiej zapoznać się  z bohaterami. Podobnie jak poprzednie części tak i ta to thriller hipotetyczny z elementami fantasy i powieści przygodowej.
Było ciekawie, ale nie tak jak dwie poprzednie, brakło mi szybkiej i niebezpiecznej akcji, za dużo opisów, a i sam Kapłan już nie był głównym bohaterem, do tego tu nie było elementów fantasy, cała książka to jedna wielka fantasy. Język prosty, czyta się szybko - to na plus dla książki. Spodziewałam się bardziej żywiołowej fabuły, po dwóch poprzednich miałam bardziej wygórowane oczekiwania, ale nie było najgorzej. Oczywiście jako samej do przeczytania książki nie polecam, ale jako całość z poprzednimi częściami jak najbardziej, tworzą idealną lekturę na lato.

Moja ocena: 3,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"

czwartek, 9 lipca 2015

Krzysztof Bielecki - "Rezydencja"

źródło
TYTUŁ: Rezydencja
AUTOR: K. Bielecki
WYDAWNICTWO: Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 168

Rezydencja - stary opuszczony budynek, duży, może dworek, w środku walające się odpadki, papiery i zniszczone meble. Jednak na piętrze tuż za fortepianem jest inny świat - gdzie często przychodzą T. i jego Siostra.

Główny bohater T. pewnego dnia w swojej ulubionej restauracji spotkał Nieznajomego, który okazał się jednak znajomym. Ostrzegł go przed chłopakiem jego Siostry, by miał na nią oko i jej pilnował. Dlaczego? Chłopak Siostry podobnie jak Nieznajomy miał  wytatuowane na nadgarstku trzy kropki. Co one oznaczają? Kim są ludzie z trzema kropkami? Nie tylko oni maja swoje sekrety, T. również je ma. Nikogo nie zaprasza do domu, a to co u niego się dzieje on sam nie pojmuje, pomaga mu w zrozumieniu tego Mistrz. Czy Rezydencja z przeszłości miała wpływ na to co dzieje się teraz? Kto tu bardziej powinien się bać i pilnować? 

Dziwna, niby prosta - krótkie rozdziały, dużo dialogów, a jednak ma coś w sobie. Chce się czytać tę książeczkę, a po jej skończeniu jeszcze raz, by dokładnie zrozumieć, by nie uronić nic z zamysłu autora, a wtedy i sami odczujemy satysfakcję z lektury, ale czy do końca jednak pojmiemy to co autor miał na myśli. Na początku pomyślałam - o jakiś krótki kryminał, szkoda że autor nie rozwinął tematu i fabuły bo jest ciekawie. Po jej zakończeniu wiedziałam że gdyby chciał stworzył by z tego kawał powieści, jednak nie taki był jego zamysł - krótko, treściwie, z zaskakującym zakończeniem. Ciekawa, oryginalna, mroczna - podobała mi się, jeżeli tylko będziecie mieć możliwość jej przeczytania - zachęcam. 

Moja ocena: 4/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"


czwartek, 2 lipca 2015

Tomasz Sekielski - "Sejf 3. Gniazdo kruka"

źródło
TYTUŁ: Sejf 3. Gniazdo kruka
AUTOR: T. Sekielski
WYDAWNICTWO: Rebis
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 328


Po zamachu w stacji DTV - tajna "Sekcja 1" zostaje zlikwidowana, ale w rzeczywistości jeszcze bardziej utajniona, część pracowników przeszła na emeryturę i zatrudniła się w firmie ochroniarskiej ARX, która tak naprawdę jest właśnie utajnioną "1". Wiele głów w polityce poleciało, zmienił się rząd, mamy nową panią premier, Artur Solski trafia do zakładu psychiatrycznego na obserwację, faszerowany lekami nie ma kontaktu z rzeczywistością. A co dzieje się wkoło? Porwania, zabójstwa, szantaże, gra służb specjalnych i polityków, a to wszystko po to by zdobyć skrzynie Saddama - złoto i informacje, które dla niektórych są cenniejsze niż samo złoto, dla których nie wahają się zabić.  Do tego trwają łowy na "Kruka" - rosyjskiego szpiega który osiadł wysoko w polskiej polityce, wiedzą kim jest, ale czy na pewno to on? Czy może jest ktoś groźniejszy? Czy prawda ujrzy światło dzienne? Czy jednak wszystko zostanie nadal ukryte? Polityka, szpiedzy, tajne służby - oni nigdy się nie poddają, walczą o swoje? Kto tym razem wygra?

Nie wiem czy nie przedstawiłam fabuły zbyt chaotycznie, ale tak właśnie było. Dużo się działo, szybko, zawile, trupy, seks, narkotyki, walka o władzę, haki - i o ile poprzednie dwie części (o nich TUTAJ) bardzo mnie wciągnęły i dostarczyły mi ogromnych dawek emocji i adrenaliny, tak niestety ta część nie powaliła mnie na kolana, nie wciągnęła, nie było zapowiadanego i oczekiwanego WOW. Co prawda miejscami akcja wciągała i wyczekiwałam co będzie dalej, a niestety w innych miejscach nudziło mi się i dłużyło. Tak jak i w poprzednich częściach język prosty, ale niestety bardzo siarczysty, wulgaryzmy były niesmaczne i było ich za dużo, w poprzednich częściach również były ale było ich mniej i w całości fabuły i języka nie były tak widzialne, całość czyta się w miarę szybko. Na pewno każdy kto czytał dwie poprzednie części musi przeczytać i tą, by dowiedzieć się kto? co? i dlaczego? choć chyba nie do końca poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania, a samo zakończenie postawi przed nami nowe pytania.

Moja ocena: 3,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



niedziela, 21 czerwca 2015

Katarzyna Pisarzewska - "Zbieg okoliczności"

źródło
TYTUŁ: Zbieg okoliczności
AUTOR: K. Pisarzewska
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 408


Gosztowo, małe miasteczko niedaleko Warszawy. Tutaj stare miesza się z nowym, stare rodziny, mieszkańcy i nowo pobudowani. Różni ludzi, poglądy, zawody - spokojna cicha miejscowość, gdzie każdy wiedzie spokojny żywot. Do czasu ... 
Pewnego dnia na ulicy jednego z nowo pobudowanych osiedli zostaje znaleziona martwa kobieta - zamordowana, tego samego dnia wieczorem młody chłopak rzuca się pod pociąg - samobójstwo, jak się okazuje nie - to również morderstwo. Policja szuka powiązań, świadków, motywów, ale brak nitek, skojarzeń, nie mają czego się uchwycić, błądzą i szukają mordercy. A może morderców?
Jednocześnie w szkole podstawowej w klasie VI a dzieją się dziwne rzeczy, wygląda to niewinnie, ale jakby ktoś specjalnie w tej klasie prześladował dzieci: powieszony pies, erotyczne zdjęcia, karteczki z wyzwiskami. Kto i dlaczego uwziął się na te klasę?
Policjantka Maria i szkolna psycholog Anita łączą siły by wyjaśnić sprawy w szkole. Jednocześnie podczas śledztwa i szkolnego dochodzenia wychodzą na jaw różne skrywane prywatne i miasteczkowe tajemnice.

Ciekawa książka, co prawda nastawiłam się na kryminał ale sprawy się toczyły trochę niemrawo, niby było  śledztwo, ale nie ono odgrywało tu główną rolę. Ciekawie skonstruowane małomiasteczkowe, niemalże wiejskie społeczeństwo ich: przekrój, tajemnice, więzi rodzinne, koleżeńskie, romanse, podejście do życia, chęć wolności, wspomnienia, nastolatki i ich problemy, nasze wady i zalety. Autorka poruszyła również kilka poważnych tematów jak aborcja, czy pornografia dziecięca, ale te tematy były tylko muśnięte, również nie one były głównym tłem książki, a po prostu zwykłe więzi i relacje międzyludzkie. Całościowo czyta się lekko i szybko, język prosty, akcja w miarę utrzymuje szybkie tempo, ciekawa fabuła - wielowątkowa. Ogólnie interesująca książka i z przyjemnością ją przeczytałam, chętnie sięgnę po drugi tom, polecam.

Moja ocena: 4/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



czwartek, 18 czerwca 2015

Anna Klejzerowicz - "Medalion z bursztynem"

źródło
TYTUŁ: Medalion z bursztynem
AUTOR: A. Klejzerowicz
WYDAWNICTWO: FILIA
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 320

Podczas sprzątania i porządkowania rzeczy po babci, w starej komodzie Ewa z Andrzejem znajdują schowaną starą kopertę, po otwarciu wydobywają z niej medalion z bursztynem i list do mamy Ewy - Haliny. W nim to babcia Ewy - Maria wyjawia że, Halina jest hrabianką i nazywa się inaczej - w jej żyłach płynie niemiecka krew. Dla obu jest to szok, szukają pozostawionego przez Marię dziennika, by dowiedzieć się jej historii. Ale Halina boi się odkryć prawdy, podchodzi do tego z dystansem, dzieląc się z córką nielicznymi wspomnieniami z dzieciństwa i  tym że była adoptowana, ale ta wiadomość zawsze była jakoś pokrętnie przekazywana. Jednak Ewa chce poznać prawdę o swoich przodkach, wciągają do współpracy dziennikarza, który coś odkrywa - niespodziewanie ginie jadąc do nich, jego śmierć jest dziwna, tak jak przed laty śmierć dziadka Ewy. Pałeczkę w dochodzeniu po zmarłym dziennikarzu przejmuje jego przyjaciel. Od prowadzenia sprawy zaczynają się dziać wokół nich dziwne rzeczy: włamania, kradzieże, pobicia, a nawet morderstwa. Czy to może mieć coś wspólnego z medalionem? Czy ktoś chce ich zastraszyć? Czy komuś może zależeń na tym by prawda nie została odkryta? Komu i dlaczego? Czy przeszłość może być aż taka straszna?

To moje drugie spotkanie z autorką, pierwsze miało miejsce jakiś czas temu, gdy w moje ręce przywędrowała książka "List z powstania", która bardzo mi się podobała, a styl autorki przypadł mi do gustu. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po następną jej książkę i nie zawiodłam się na niej.
Od pierwszych kartek czujemy narastającą zagadkę, tajemnicę skrywaną sprzed lat, która gdy ujrzy światło dzienne może wiele zmienić. Razem z bohaterami przemierzamy korytarze historii by odkryć tajemnicę i poznać przeszłość. Książka o miłości, zagadce, tajemnicy, wrogości, nienawiści, o poznawaniu siebie i nawiązywaniu na nowo relacji matka - córka, starych dziejach. Język prosty, brak zbędnych opisów, akcja dzieje się szybko, nie ma nudy i czyta się szybko, książka wciąga nas w swoja historię od pierwszej do ostatniej kartki - wciąga, jest interesująca. Kryminał z wątkiem historycznym, jeżeli interesuje Was poznanie historii medalionu z bursztynem to zapraszam do lektury.

Moja ocena: 4,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



sobota, 13 czerwca 2015

Iwona Banach - "Szczęśliwy pech"

źródło
TYTUŁ: Szczęśliwy pech
AUTOR: I. Banach
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 288


Reginalda Kowalska, już samo imię mówi że to chyba nie jest zwyczajna kobieta, o tak, nie jest to zwyczajna dziewczyna. Zawsze w koło niej dzieją się dziwne i niespotykane rzeczy, ona sama nie widzi w tym nic dziwnego ani ich nie zauważa, przecież to normalne. Zadziwiające jest to że mimo kataklizmu i zniszczenia które pozostawia po sobie, jej nigdy nic się nie stało - można powiedzieć że kłopoty to jej specjalność. Niestety jest bez pracy, nigdzie długo nie zagrzała miejsca - ciekawe dlaczego? Teraz chce być pisarką, wydała jedną książkę za własne pieniądze w wydawnictwie znajomego. Konto prawie świeci pustakami, a weny brak by pisać drugą książkę, za namową mamy wyjeżdża w ciche i ustronne miejsce by tam napisać wreszcie ten upragniony romans. Podnajmuje pokój w domku, niestety na miejscu okazuje się że tak naprawdę pokój był nie do wynajęcia, Rafał po rozwodzie z żoną ma dom na spółkę, on tu mieszka a była żona by zrobić mu na złość wynajmuje pokoje. Rafała jednak godzi się na zamieszkanie Regi - tak pieszczotliwie ją nazwał i nawet nie wiedział na co się godzi. Strach, zniszczenie, groźba śmierci zapanowały nad domem i jego mieszkańcami. Ale przecież Regi to w gruncie rzeczy, mimo swoich licznych wad to miła, sympatyczna i ładna dziewczyna, a że ma pecha - trudno. Czy można się w niej zakochać, nie bojąc się o własne życie?

Świetna w swojej prostocie - tak, takiej książki trzeba mi było :) lekka, łatwa i przyjemna :) Z humorem, z całą gamą rewelacyjnych niesamowitych sytuacji, w końcu główna bohaterka to kobieta która nie chce, a jednak za jej przyczyną dzieje się wiele, nawet za wiele :) Niebezpieczne sytuacje, poszukiwania skarbu, morderca grasujący w mieście, była żona, dziwni współlokatorzy, komedia pomyłek i gagów, z happy endem. Tempo akcji jest szybkie i nic w tym dziwnego, z taką kobietą jak Regi wszystko musi toczyć się szybko, język prosty. Świetnie się przy niej zrelaksowałam i uśmiałam, jeżeli macie ochotę na lekturę lekką, prostą i z humorem jest to idealna książka. Gorąco polecam i zachęcam :)

Moja ocena: 4,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


środa, 22 kwietnia 2015

Agnieszka Olejnik - "Dante na tropie"

źródło
TYTUŁ: Dante na tropie
AUTOR: A. Olejnik
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 372

"Zamykam oczy. Sielskie miasteczko przestaje być sielskie, 
pod gładką taflą spokojnego jeziora czają się oślizgłe potwory" [1]

Anna Drozd przeprowadziła się do Solca już prawie trzy lata temu, uciekła z Poznania do małego i cichego miasteczka, poraniona, szukająca samotności. Kupiła starą willę na uboczu, wyremontowała ją i zamieszkała razem z Dante - swoim pupilem wyżłem, w miasteczku pracuje jako bibliotekarka. Podczas jednego ze spacerów Dante nieoczekiwanie przynosi jej prezent - ucięty ludzki palec, Anna jest przerażona i pędzi na komisariat gdzie składa zeznania, od tej pory staje się bardziej znana w miasteczku i nie może już stronic od ludzi, sami ją odwiedzają. Przybyli policjanci przeszukują lasek (jeden z nich bardzo mocno zainteresował się Anną) i znajdują zwłoki pana Tomasza, przyjaciela i ogrodnika Anny, która jest wstrząśnięta jego śmiercią, jednak jak pokazują czynności śledcze nie było to morderstwo a zgon naturalny. Jednak wgryzając się w życie pana Tomasza Anna coraz bardziej odczuwa że to nie była przypadkowa śmierć, tym bardziej że dochodzi do następnych, tym razem wiadomo to morderstwa. Dziwne jest to że giną ludzie z którymi Anna chciała porozmawiać, którzy chcieli jej coś opowiedzieć, do jej domu było włamanie i próba otrucia Dantego. Czy Anna jest w niebezpieczeństwie? Czy rozwiąże zagadkę tajemniczych śmierci? Czy przystojny pan komisarz ochroni Annę? Oj tak przystojny, Anna o nim myśli i marzy, ale czy ich drogi się zejdą prywatnie? Kto zabija i dlaczego? 

Książka z tych jakie lubię czyli lekka, łatwa i przyjemna :) Znajdziemy tu kryminał i romans, co prawda na okładce napis głosi "Mroczny kryminał i namiętny romans w jednym!" o tak, namiętny romans jak najbardziej tak był (choć miejscami czułam za dużo słodyczy), ale co do tego mrocznego kryminału to nie przesadzajmy, po prostu mamy fajny i ciekawy wątek kryminalny, który autorka w bardzo interesujący sposób prowadzi, choć w pewnym momencie zaczynamy już przeczuwać kto może być głównym podejrzanym. Do tego małomiasteczkowa społeczność, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, ale każdy chowa swoje własne tajemnice, język prosty, ciekawe dialogi, miejscami z humorem, czyta się szybko, choć zostało pytanie na które chciałam poznać odpowiedź, a jej nie uzyskałam - szkoda. Kryminał i romans w jednym, książka lekka i przyjemna, w sam raz na relaksujący wieczór - polecam. 

Moja ocena: 4,5/6

[1] Agnieszka Olejnik "Dante na tropie", Wydawnictwo Literackie, 2015, str. 77

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


wtorek, 7 kwietnia 2015

Marcin Ciszewski - "Upał"

źródło
TYTUŁ: Upał
AUTOR: M. Ciszewski
WYDAWNICTWO: Znak 
DATA WYDANIA: 2012
STRON: 416


Euro - Stadion Narodowy w Warszawie, ćwierćfinałowy mecz Polska - Niemcy, ponad pięćdziesiąt osiem tysięcy widzów, gaśnie światło, wkoło ciemności, słychać wybuchy, na zewnątrz regularna strzelanina, krzyki przerażonych ludzi - zamach terrorystyczny? kto? dlaczego? czy służby sobie poradzą? - fikcja czy prawda? symulacja, wymysł czy brutalne zderzenie z rzeczywistością?

Jakub Tyszkiewicz, szef Wydziału Zwalczania Terroryzmu, wraz ze swoim zastępcą Stanisławem Krzeptowskim muszą zapanować nad całą imprezą, wszystkie służby porządkowe są postawione w stan najwyższej gotowości, wszystko idzie dobrze, ale tylko do pewnego momentu - zostaje zatrzymana mężczyzna który chciał dokonać samobójczego zamachu - Pakistańczyk - udaremniono go, jednak na drugi dzień bomba wybucha. Zaczyna się walka z czasem, podejrzenia wobec innych, coraz większe prawdopodobieństwo zamachu na Stadionie Narodowym. Tyszkiewicz i Krzeptowski muszą działać szybko i skutecznie, by zapewnić bezpieczeństwo. Czy powiążą wszystkie fakty? Czy uda się im wyłapać terrorystów? ale musza być czujni, niebezpieczeństwo może przyjść z innej strony. Czy będą na to gotowi?

Kolejna książka Ciszewskiego którą miałam przyjemność przeczytać, poprzednie (o nich TUTAJ) dostarczyły mi ogromnych emocji, akcji i adrenaliny, tak było i tym razem ale ... no właśnie, ale dopiero od połowy książki. Do połowy jakoś akcja mnie nie porwała, trochę dłużyło mi się a miejscami nudziło, ale po połowie akcja ruszyła z kopyta i wtedy dopiero ponownie ujrzałam moich ulubionych policjantów - bohaterów w pełnej krasie - Tyszkiewicza i Krzeptowskiego. Euro, terroryści, walka z czasem, przepychanki między służbami a w tle polityka. Lubię Ciszewskiego i jego książki i pomimo że ta dopiero od połowy porwała mnie w wir swojej akcji to i tak gorąco ją polecam. 

Moja ocena: 4,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



wtorek, 31 marca 2015

Katarzyna Puzyńska - "Trzydziesta pierwsza"

źródło
TYTUŁ: Trzydziesta pierwsza
AUTOR: K. Puzyńska
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 560

Zima w kalendarzu, ale na zewnątrz w miarę ciepło jak na tę porę roku, zbliżają się święta, bez śniegu - to nie to samo. Komisariat w Lipowie dostał posiłki w postaci sierżant sztabowej Emilii Strzałkowskiej, która przybywa do Lipowa wraz z czternastoletnim synem Łukaszem, ma tymczasowo zastąpić dwóch innych funkcjonariuszy którzy będą przebywać dłuższy czas na urlopie. Emilia nie przypadkowo zgłosiła się do Lipowa na zastępstwo, zna Daniela Podgórskiego - szefa tutejszego komisariatu, w przeszłości coś ich łączyło, chce wyjaśnić pewne sprawy, będzie musiał powiedzieć prawdę której nie zna nawet jej syn. 
Nerwową atmosferę wprowadza wiadomość o powrocie Tytusa Weissa, podpalacza i mordercy z przed piętnastu lat, który to w zemście podpalił dom a tam zginęły cztery osoby w tym ojciec Daniela Podgórskiego i Pawła Kamińskiego ówcześni policjanci w Lipowie. Ludzie wrogo nastawieni są do Tytusa, a on musi stawić im czoła i nie tylko im, również swojemu bratu Filipowi który się go wyparł. Niespodziewanie we wsi ponownie wybucha pożar, pali się dom Filipa Weissa w którym zginął. Kto to zrobił? Czy było to bratobójstwo? a może zemsta po latach? 
W trakcie śledztwa wychodzą na jaw fakty z przed piętnastu lat - Tytus nie mógł podpalić wtedy domu, był zupełnie gdzie indziej - tak zeznał wiarygodny świadek, a do tego nie wszystko wydaje się do końca jasne. W tym samym czasie we wsi przebywa profesor z Uniwersytetu Jerzy Grala który jest specjalistą od sekt i bada lipowski Cichy Lasek gdzie była sekt a w 1965 roku popełniono zbiorowe samobójstwo. Podczas przeprowadzania badań zabudowań w Cichym Lesie Grala znajduje ludzki szkielet, jak się okazała nie był to szkielet z 1965 roku, a przypuszczalny zgon nastąpił około 1998 roku, to czas pożaru. Czyje to szczątki? Czy mają coś wspólnego z pożarem z przed piętnastu lat? Kto tym razem stoi za pożarem i morderstwami?

Tak, kolejne sprawy i tym razem odwiedziny Lipowa których tak brakło mi w poprzedniej części. Tą lekturą jestem w pełni usatysfakcjonowana.  Mała wieś, gdzie wszyscy się znają, ale tak naprawdę każdy ma jakąś tajemnicę która skrywa przed sąsiadami, a czasem również przed bliskimi. Od początku do końca wciągająca fabuła, akcja nie zwalnia, mamy więcej prywatnych wątków lipowskich policjantów - język prosty, czyta się szybko. Odpowiedzi na powstające w czasie czytania pytania poznajemy na samym końcu, ale nie na wszystkie, mam nadzieję że niewyjaśnione wątki będą wyjaśnione w następnych częściach. W pełni zgadzam się z R. Ostaszewskim który na okładce książki mówi o autorce że "zasłużyła na miano polskiej Camilli Lackberg" - tak, tak i jeszcze raz tak. Czekam na następną część i gorąco polecam Wam tę serię :)

Moja ocena: 5,5/6


Policjanci z Lipowa





Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


środa, 18 marca 2015

Katarzyna Puzyńska - "Więcej czerwieni"

źródło
TYTUŁ: Więcej Czerwieni
AUTOR: K. Puzyńska
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 560


Gorące lato, żar leje się z nieba, a temperatura już od rana jest wysoka, nie czuć żadnego podmuchu wiatru. W taki gorący poranek aspirant Daniel Podgórski zostaje wezwany do morderstwa, dziewczyna jest z kolonii Żabie Doły, naga, pobita, z poderżniętym gardłem i obciętymi uszami, leży przy drodze, na trasie Lipowo - Żabie Doły. Daniel automatycznie wchodzi w skład grupy śledczej która ma znaleźć mordercę, gdzie główno dowodzącą jest Klementyna Koop z którą Daniel już współpracował. Nie mija nawet doba gdy zostaje odnalezione ciało drugiej zamordowanej dziewczyny - sposób działania ten sam, tylko tym razem ma wyłupione oczy. Policjanci rozpoczynają śledztwo - szukają seryjnego mordercy - jednocześnie okazuje się że dziewczyny się znały, chodziły razem do podstawówki i dorabiały w ośrodku wczasowym Słoneczna Dolina. Czy to może mieć znaczenie dla śledztwa? Podczas przeprowadzania rozmów ze znajomymi ofiar policjanci odnoszą wrażenie że coś im umyka, że nie wszyscy mówią prawdę. Coś ukrywają? Niespodziewanie po tygodniu zostaje odnaleziona trzecia ofiara - pomimo że się znały, nie pasuje do schematu mordercy. Czy coś się zmieniło? Cy to przypadkowa ofiara? Grupa śledcza ma trudne zadanie - zbyt wielu podejrzanych, tajemnice skrywane a stopniowo odsłaniane kierują śledztwo na inne tory - ale czy na dobre? Może morderca się z nimi bawi?

Świetnie się czytało, intryga wciąga już od pierwszych kartek, napięcie rośnie, tempo akcji nie spada, a na końcu zakończenie wbija nas w fotel - pełne zaskoczenie. Świetnie napisana, język prosty i mimo że książka ma ponad pięćset stron czyta się szybko.
Jak dla mnie - jedynym małym zawodem  w książce jest brak policjantów z Lipowa, tak - mimo że okładka mówi nam że to "drugi tom sagi o policjantach z Lipowa" to tak naprawdę w Lipowie jesteśmy tylko przejazdem, a jedynym policjantem którego mamy to Daniel Podgórski, szef komisariatu w Lipowie. A powiem że byłam ciekawa jak potoczą się dalsze prywatne wątki tychże policjantów, jednak tu autorka przedstawia nam nowych bohaterów którzy również są ciekawi i do tego bardziej poznajemy Klementynę Koop, jej życie prywatne, pragnienia i tęsknoty. Liczę że w następnej części zawitam w Lipowie na dłużej :) Jeżeli ktoś nie czytał pierwszej części sagi "Motylek" (kilka słów o książce TUTAJ) a ma tą część, to spokojnie może przeczytać. Mimo tego małego zawodu z całości lektury jestem bardzo zadowolona, świetna, wciągająca i zaskakująca - gorąco polecam.

Moja ocena: 5,5/6


Policjanci z Lipowa


Motylek / Więcej czerwieni / Trzydziesta pierwsza
 Z jednym Wyjątkiem / Utopce / Łaskun



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

piątek, 6 marca 2015

Remigiusz Mróz - "Kasacja"

źródło
TYTUŁ: Kasacja
AUTOR: R. Mróz
WYDAWNICTWO: Czwarta Strona
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 496

Joanna Chyłek - prawniczka w znanej warszawskiej kancelarii prawniczej, bezwzględna, dążąca do celu po trupach, z niekonwencjonalnymi metodami i ciętym językiem. Dostaje do pomocy młodego asystenta po studiach - Kordiana Oryńskiego, którego zowie Zordon, młody inaczej wyobrażał sobie pracę w takiej korporacji, ale stara się jak może wpaść w rytm molocha, i współpracować z patronką.

Joanna Chyłek dostała sprawę Piotra Langera, podejrzanego o zamordowanie dwóch osób ze szczególnym okrucieństwem, do tego spędził z nimi zamknięty w domu dziesięć dni. Media szaleją, góra domaga się rezultatów, ojciec klienta napiera - sam podejrzany nie mówi nic, nie przyznaje się do winy, ani nie zaprzecza, nie chce iść na współpracę z adwokatami i nie godzi się na niepoczytalność. Ojciec chce by syna skazano i poszedł siedzieć do więzienia, płaci - wymaga (nie chce by syn morderca bruździł mu w interesach), mimo że Joanna nie bardzo chce się na to zgodzić nie ma wyjścia - Piotr Langer senior to wpływowa osoba i bardzo dobry klient dla kancelarii. W międzyczasie młody Zordon odkrywa pewne fakty które mogłyby zasiać ziarno niepewności wśród ławy przysięgłych i sędziego co do winy podejrzanego, niestety wytyczne są inne - wyrok zapada - dożywocie, z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po dwudziestu pięciu latach. Koniec sprawy.

Wszystko się jednak zmienia gdy media podają wiadomość o śmierci P. Langera seniora, Chyłek i Zordon chcą postawić wszystko na jedna kartę, Joanna zwołuję konferencje prasową na której powiadamia że będą występować do Sądu Najwyższego o kasację wyroku. Rozpętało się pandemonium, nad jej głową zawisł nie tylko rozjuszony szef, ale także pewien Łysy jegomość który wcześniej odwiedzał podejrzanego w areszcie i jego szef Siwowłosy, któremu jest nie na rękę odnawianie sprawy Langera. Ich życie może być w niebezpieczeństwie, stąpają po kruchym lodzie.
Kim jest Siwowłosy? Czy P. Langer naprawdę zabił? Dlaczego milczy? a może robi co mu karzą, może go szantażują? kto i dlaczego? Kim jest Łysy i dlaczego odwiedzał Langera? Czy Chyłek i Zordon znajdą wyjaśnienie sprawy? czy doprowadzą do uniewinnienia podejrzanego?

A może nie wszystko jest takie jak się wydaje? może ktoś pociąga za sznurki w tej grze po swojemu? a wszyscy tańczą jak im zagra - KTO? Dlaczego? Jaka jest prawda?

Tak, Katarzyna Bonda miała rację rekomendując książkę jako "jazda bez trzymanki", tak było - wartka akcja od pierwszej do ostatniej kartki pochłonęła mnie bez reszty. Intrygi, manipulacje, walka z czasem i o życie, Chyłka i Zordon duet który powala - jest zgrany, przepychanki słowne rewelacyjne, świat wielkiej korporacji prawniczej. Nie tylko Chyłka i Zordon to ciekawi bohaterowie w tej książce, pojawia się cała gama ciekawych, wyrazistych i nietuzinkowych bohaterów. Język prosty, czyta się szybko bo akcja pędzi i nie macie czasu wziąć oddechu i nie przeraźcie się że to thriller prawniczy, co prawda jest trochę prawniczego żargonu, słówek, paragrafów, ale nie obawiajcie się, wszystko jest napisane prostym i zrozumiałym językiem. Świetna i wciągająca, mam nadzieję że niedługo będziemy mogli przeczytać o kolejnych sprawach Chyłki i Zordona.
"Kasacja" to pierwsza książka autora jaką miałam przyjemność przeczytać, choć wiele o nim i o jego wcześniejszych powieściach czytałam, jakoś do tej pory nie udało mi się nic przeczytać. Teraz po lekturze "Kasacji" wiem, że na pewno będę chciała sięgnąć po inne książki autora.
Podsumowując, jeżeli lubicie szybką akcję, nietuzinkowych bohaterów i wciągającą fabułę to książka dla Was - polecam i zachęcam - warto.

Moja ocena: 5,5/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuje panu Piotrowi z Wydawnictwa CZWARTA STRONA



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



poniedziałek, 9 lutego 2015

Marcin Ciszewski - "Kruger. Szakal"

źródło
TYTUŁ: Kruger. Szakal
AUTOR: M. Ciszewski
WYDAWNICTWO: ZNAK literanova
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 400

Do tej pory udało mi się przeczytać trzy książki Marcina Ciszewskiego - o których możecie poczytać TUTAJ i każda była świetna, lubię takie klimaty, akcja, adrenalina i przygoda. Najnowsza powieść autora również zapowiada się interesująco - czy tak będzie?

Warszawa - 30 października 1918 roku, dzień dżdżysty i ponury, zimno, do Banku Zachodniego wchodzi młody dobrze ubrany mężczyzna, w tym samym czasie od tyłu przez bramę wjeżdża samochód z drugim młodym mężczyzną i starszym, na spotkanie z dyrektorem banku. Właśnie w tym momencie zaczyna się napad na bank, dobrze rozegrany w czasie, złodzieje wiedzieli gdzie co jest, znali rozkład pomieszczeń - nawet tych do których mają dostęp tylko nieliczni, byli szybcy i sprawni. Jednak nie wszystko przewidzieli, podczas ucieczki zastrzelili policjanta i dwóch ranili, trup znaczył ślad ich ucieczki. Całej ucieczce złodziei przyglądał się mężczyzna stojący na przeciwko banku, jego zmysły wyostrzyły się, poczuł że krew krąży mu w żyłach, wiedział - czuł to, że znalazł to czego szukał, a raczej tego kogo szukał - jednego z młodych mężczyzn z napadu na bank. Jest pewien że to on - będzie mógł wypełnić wolę ojca. Musi go odnaleźć i zabić.

Do prowadzenia sprawy napadu zostaje przydzielony komisarz Jan Waligóra, to z nim umawia się mężczyzna spod banku, za dużą sumę pieniędzy chce aby komisarz dał mu cynk gdzie są złodzieje, w zamian oferuje jeszcze informacje dotyczące morderstw sprzed osiemnastu lat. Komisarz oprócz napadu na bank ma jeszcze inną sprawę na głowie, w Warszawie giną młode dziewczęta, rozpływają się w powietrzu - tej nocy to będzie osiemnasta. 

Nasi uciekinierzy - Kruger, Cygan i ich Mentor - Szumski, podążają do Lwowa, miasta w którym wybuchają o nie walki. Za nimi podąża Iwan Kolcow - nieznajomy spod banku, szuka Krugera, ale znajduje coś cenniejszego, dzięki czemu Kruger sam do niego przyjdzie. 

Dlaczego Kolcow chce zabić Krugera? Kim naprawdę jest Kruger? Czy komisarz rozwiąże starą sprawę? 

Ale zakończenie, dlaczego w takim momencie? kiedy następna część? Już chyba wiecie że najnowsza książka Marcina Ciszewskiego bardzo mi się podobała. Co tam podobała, po prostu pochłonęłam ją od pierwszej do ostatniej kartki - wartka akcja, interesujące opisy, ciekawa fabuła, bohaterowie wyraziści a i sam tytułowy Kruger nie przyćmiewa innych interesujących postaci, a jest ich w książce kilka. Językiem prostym, a jednocześnie bardzo obrazowym autor zabiera nas do Lwowa w czasie kiedy to trwają walki a państwo Polskie wyrywa się spod jarzma zaborców. Nowa książka, nowa seria, nowy bohater z ciekawą przeszłością  - świetna i czekam na następną część - co będzie dalej?

Moja ocena: 5,5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Justynie z Wydawnictwa ZNAK




Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...