Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Chmielewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Chmielewska. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2015

Joanna Chmielewska - "Wszystko czerwone"

źródło
TYTUŁ: Wszystko czerwone
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Kobra Media
DATA WYDANIA: 2001
STRON: 343

Tak, zdecydowanie tego mi trzeba było, brzuch bolał mnie ze śmiechu :D

Joanna przybywa do Allerod w Danii, gdzie mieszka jej najlepsza przyjaciółka - Alicja. I jak to u Alicji, dzieje się wiele, dom jest pełen ludzi, każdy miał zaplanowany u niej urlop, jednak nikt nie przyjechał w wyznaczonym czasie. Jedni powinni być miesiąc temu, inni w przyszłym miesiącu, a jeszcze inni przybyli niespodziewanie, tylko Zosia z synem Pawłem byli o czasie. Joanna przybyła opóźniona bo się zakochała, a gdy była pewna uczuć wybranka mogła spokojnie wyjechać na urlop, a miała też misję, zapytać bawiącego u Alicji Edka o pewnego faceta w czerwonej koszuli. Tego wieczoru na tarasie odbywała się impreza, oblewanie zainstalowanej lampy którą Alicja dostała w prezencie, dodatkowo towarzystwo zasilili miejscowi znajomi - razem było jedenaście sztuk. Oblewana lampa była dziwnie zainstalowana na tarasie, tak że siedzącym na tarasie gościom było widać tylko nogi, reszta tonęła w ciemnościach. Impreza trwała w najlepsze, ale została chwilowo zakłócona przez Edka, który będąc nieustannie pijany od trzech dni zaczął krzyczeć do Alicji, że się naraża, że przyjmuje podejrzane osoby w domu, że przecież pisał jej o wszystkim w liście (oczywiście Alicja nie przeczytała listu, gdzieś go zapodziała) został szybko uciszony przez Alicje obietnicą wysłuchania. Po zakończonej imprezie, gdy goście poszli a reszta posprzątała przyszedł czas położyć do łóżka śpiącego na tarasie Edka, jednak zadanie to było nie do wykonania - Edek nie żył - został uciszony na zawsze. 

Kto zabił? Dlaczego? Nikogo obcego nie było w pobliżu - morderca był wśród imprezowiczów. Kto?

Do prowadzenia śledztwa zostaje przydzielony policjant z polskimi korzeniami, by mógł się lepiej dogadać z całym towarzystwem gdzie nieliczni znali duński. Pan Muldgaard posługiwał się specyficznym polskim, wprawiając pytających nie raz w zdumienie. A morderca Edka nie próżnuje, nie wie że Alicja nie czytała listu i że nic nie wie, boi się jej, teraz chce ją wyeliminować, niestety los mu nie sprzyja, na zastawiane przez niego pułapki nie wpada Alicja tylko któryś z gości, a przybywają ciągle nowi, nasz morderca ma dużo pracy - "trup" ściele się gęsto.

Co Alicja wie? Czego i kogo powinna szukać w swojej pamięci? Kto chce ją zabić? Ktoś bliski - jeden z przyjaciół będących na imprezie. Ale dlaczego?

Co tu dużo mówić jedna z moich ulubionych książek Joanny Chmielewskiej, czytałam ją wiele razy i na pewno przeczytam jeszcze nie raz, zawsze wprawi mnie w dobry nastrój, poprawi humor i rozluźni. Komedia pomyłek, ciętych ripost, dialogi tryskające humorem (zwłaszcza wypowiedzi pana Muldgaarda), bohaterowie ciekawi i zabawni, fabuła wciąga. Kryminał z humorem to jet to co lubię a, ten to majstersztyk z najwyższej półki :) Gorąco Wam polecam.

Moja ocena: 6/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"


niedziela, 25 stycznia 2015

Joanna Chmielewska - "Mnie zabić"

źródło
TYTUŁ: Mnie zabić
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: OLESIEJUK
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 288

Tak, tylko Joanna potrafi znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i czasie, a konsekwencją tego może być nawet chęć jej usunięcia z tego świata. Tak było i tym razem, Joanna jadąc do Alicji, przemierzyła bez mała pół Europy, by już prawie u kresu drogi po prostu odpocząć. Zatrzymała się w Holandii w mieście Zwolle, a tam przywitała ją paskudna pogoda, deszcz lał jak z cebra, zaparkowała na parkingu pod hotelem i jeszcze uprzątała cały swój majdan z samochodu, gdy tuż obok niej zaparkował inny wóz. Wysiadła z samochodu jednocześnie z kierowcą z auta obok, zderzyli się i uprzejmie przeprosili, deszcz lat, był wieczór, więc szybko oddalili się w swoich kierunkach, przez ten ułamek sekundy Joanna zdążyła zobaczyć twarz mężczyzny. Odjechała na drugi dzień nie pamiętając o tym spotkaniu na parkingu poprzedniego wieczoru.
Kilka dni później samochód mężczyzny stała nadal na parkingu, nie było by w tym nic dziwnego i pewnie nikt nie zwróciłby uwagi na owy samochód gdyby nie pies, który koło niego wył. Po próbach poszukiwania właściciela okazało się że samochód nie jest własnością żadnego gościa hotelowego, wezwano policję, a tam w bagażniku policja dokonała pewnego odkrycia ... zwłoki kobiety. Dokumenty z samochodu stwierdzały że zamordowana może być angielka, do wykrycia sprawcy zaangażowała się policja z Holandii i Anglii oraz Polski, gdy odkryto że jedynym świadkiem który widział twarz zabójcy jest nikt inny jak sama Joanna. 

Książka nie zawiodła mnie, mimo że jest to powieść wydana w 2005 roku i uważam że te już nie miały takiego pazura jak te wcześniejsze, to tą czytał mi się bardzo dobrze. Język prosty i lekki, dialogi z humorem, całość czyta się z zainteresowaniem i najważniejsze że było śmiesznie :) Książka w pełni odprężyła mnie i spędziłam z nią przyjemnie chwile :) Uwielbiam panią Joannę a jej książki zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój, jeżeli macie ochotę na coś lekkiego, z humorem i do tego jeszcze intryga kryminalna jest to książka dla Was. 

Moja ocena: 4,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"



czwartek, 27 listopada 2014

Joanna Chmielewska - "Całe zdanie nieboszczyka"

źródło
TYTUŁ: Całe zdanie nieboszczyka
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Polski Dom Wydawniczy
DATA WYDANIA: 2003
STRON: 314

TAK!!! - tego mi trzeba było :)

Bo kto może wpakować się w tak skomplikowane sytuacje, kto może wpadać na różne niesamowite pomysły, kto może zniknąć z powierzchni ziemi, kogo może poszukiwać policja całej Europy i Interpol, kogo może ścigać szajka - kto może być ta osobą? no kto?  
Kto może udać się do nielegalnej jaskini hazardu, tam zostać pomyłkowo wzięty za inną osobę, gdzie dokonuje nalotu policja, a nieznajomy mężczyzna pada u jej stóp i wyznaje jej pewien szyfr. Kto może zostać porwany i wywieziony do Brazylii, samotnie przebyć Atlantyk, pomóc sobie szydełkiem i wydostać się z piwnicznych lochów, uciec, wypięknieć i ciągle trzymać ten szyfr tylko dla siebie, no kto? Tą osobą może być tylko Joanna :) Tak, to kobieta która ma charakter i niesamowita zdolność do wpadania we wszelkie dziwne sytuacje i do komplikowania sobie życia.

Jak już wspomniałam, tego mi trzeba było, książki lekkiej i przyjemnej, połączenia kryminału z humorem, a książki pani Joanny Chmielewskiej idealnie się do tego nadają (przynajmniej jak dla mnie te wcześniejsze). Książka wciąga już od pierwszej kartki i tak do ostatniej, znajdziemy tu dziwne i śmieszne sytuacje, dialogi z humorem, przystojnych blondynów, szajkę oraz niewiernego Diabła :) Śmiech który mi towarzyszył podczas czytania w pełni mnie rozluźnił. Jeżeli jeszcze nie czytaliście tej książki autorki to nie ma na co czekać, ja czytałam już ją kilkakrotnie i pewnie przeczytam jeszcze nie raz :) - świetna rozrywka, polecam.

Moje ocena: 5,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"



piątek, 27 grudnia 2013

Joanna Chmielewska - "Wszyscy jesteśmy podejrzani"

źródło
TYTUŁ: Wszyscy jesteśmy podejrzani
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Polski Dom Wydawniczy
DATA WYDANIA: 1992
STRON: 240


Do czego może doprowadzić wybujała wyobraźnia? Ale po kolei ... Joanna pewnego dnia wpada do pracy (pracownia architektoniczna) z wiadomością że Tadeusz Stolarek - jeden z kolegów z pracy nie żyje, został zamordowany w sali konferencyjnej paskiem od damskiego fartucha, i nikt obcy tego nie mógł zrobić bo Matylda (personalna/sekretarka) zaświadczyła że nikt w tym czasie nie wchodził i nie wychodził z biura. Ta wiadomość poruszyła całe biuro, niczym Joanna wyjaśniła że to jej wyobraźnia, cały personel wziął udział w zabawie typując mordercę, nawet sam "nieboszczyk" był tym faktem poruszony. Tego samego dnia koło południa wybuchła bomba, Janusz - kolega z pokoju Joanny poszedł do sali konferencyjnej po Dzienniki Ustaw i ... znalazł zwłoki Tadeusza. W pracowni wybuchło apogeum, wszyscy biegali, krzyczeli, mdleli ... nikt nie wierzył w to co się stało.  
Władze które przybyły na miejsce zbrodni miały nie lada problem, ogólnie wszystkim się pomieszało co wymyśliła Joanna, a tym co się wydarzyło. Matylda zaświadczyła że nikt nie wchodził i nikt nie wychodził, mordercą jest jeden z pracowników. Do grupy milicjantów dołączył prokurator - diabelsko przystojny i przedstawiciel sił nadprzyrodzonych. Zaczęli przesłuchiwania na miejscu - wtedy dopiero zaczęły wybuchać awantury. Kto zabił Tadeusza i dlaczego? Na to pytanie szukały odpowiedzi nie tylko władze ale również Joanna z przyjaciółmi i z pomocą swojej wyobraźni z którą prowadzi rozmowy -  rozmowy z pojawiającym się diabłem. A prokurator?  - podoba się Joannie :) czy coś z tego wyniknie?

Jedna z moich ulubionych książek autorki. Wartka akcja, kryminalna intryga, nadnaturalne siły, humor - mogę powiedzieć że przez duże H, śmiałam się prawie przez całą książkę, a najważniejsze jest dla mnie to że za każdym razem gdy czytam tę książkę (to chyba z 10-ąty raz) jest dla mnie tak samo śmieszna :) i o to chodzi :) Kochani książkę polecam Wam jak najbardziej, to książka na każdy czas :)

Moja ocena: 6/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


poniedziałek, 11 listopada 2013

Joanna Chmielewska - "Klin"

źródło
TYTUŁ: Klin
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Polski Dom Wydawniczy
DATA WYDANIA: 1994
STRON: 216


Kolejna książka Joanny Chmielewskiej z mojej półki, tym razem debiutancka. "Klin" został wydany w 1964 roku, a w 1966 roku został nakręcony na podstawie książki film "Lekarstwo na miłość" którego reżyserem był Jan Batory, a scenariusz do niego stworzyli Jan Batory i ... Joanna Chmielewska.

Joanna to kobieta która uwielbia tajemnice, a do tego ma nieprzeciętny dar pakowana się w przeróżne dziwne sytuacje i zdarzenia, potrafi je również stwarzać. Właśnie podczas jednej z takich dziwnych sytuacji, kiedy to Joanna usilnie namawiała przez telefon przyjaciółkę by ta anonimowo zadzwoniła do hotelu do pana w pokoju 336 i sprawdziła czy on jest (bo był w mieście a nie zadzwonił do Joanny, a jej serce mocno bije dla tego pana - ale on o tym jeszcze nie wie), przyjaciółka miała pewne opory i do tej dziwnej rozmowy telefonicznej włączył się trzeci głos - jakiegoś pana, który zaproponował że on zadzwoni i sprawdzi tego pana. Tak to zaczęła się dziwna znajomość Joanny z tajemniczym panem z telefonu, tajemniczym bo nie podał jej swojego imienia, nazwiska, nic o sobie, a wręcz nakierował Joannę na osobnika do siebie bardzo podobnego. Co na to Joanna - postanowiła jednak odszukać tajemniczego znajomego i tym samym wplątała się w dziwne sytuacje, a jakie wywołała zamieszanie, tak to mogła zrobić tylko Joanna. Za sprawą swojej dziwnej telefonicznej znajomości została wplątana w akcję "Szkorbut", oczywiście mogła się wyplatać mówiąc że to pomyłka, ale nie Joanna :) Co to za akcja "Szkorbut"? Kim jest tajemniczy pan z telefonu?  Jak Joanna zapanuje nad całą tą dziwna sytuacją?

Debiut literacki pani Joanny uważam za bardzo udany, być może nie ma jeszcze w książce tego jej znanego humoru, ale widać już jego zaczątki. W tej książce również zarysowała się nam Joanna, taka którą poznajemy w późniejszych książkach, kobieta zwariowana ze skłonnością do pakowania się w dziwne sytuacje i  jej cięty język. Język książki - prosty, dzięki czemu książę czyta się szybko. Wiem że nie wszystkim może przypaść do gustu pierwsza książka autorki, ale pamiętajmy że to był jej debiut - ja uważam że udany :) Oczywiście jak najbardziej polecam :)

Moja ocena: 4/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Trójka E-Pik" (Literackie Zaduszki)
"Czytamy kryminały" (świąteczna abolicja - I-II kryminał polski)


piątek, 25 października 2013

Joanna Chmielewska - "Złota mucha"

źródło
TYTUŁ: Złota mucha
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Vers
DATA WYDANIA: 1998
STRON: 352

Kolejna książka Joanny Chmielewskiej z mojej kolekcji, mimo że czytane, zawsze do nich chętnie powracam. Książkę "Złota mucha" czytałam tylko raz, teraz ponownie udaję się nad morze wyławiać bursztyn :) a co z tego wyjdzie ...

Joanna to kobieta nietuzinkowa, nie lubi gotować, nie przeszkadza jej bałagan, gdyż sama nie należy do osób sprzątających (sterty różnych papierów zalegają w jej mieszkaniu), namiętnie kocha bursztyn - tak, powiecie przecież kobiety kochają piękne ozdoby z bursztynu, a i owszem. Jednak Joanna postanowiła sama wyłowić ten bursztyn z morza, oszlifować go i zrobić sobie z niego naszyjnik, lub jakieś wisiory. W tym celu udała się nad morze, gdzie w pocie czoła wyławiał ten bursztyn, zbierała, w domu różnymi sposobami szlifowała ... osiemnaście lat jak z bicza strzeliło, a z naszyjnika - nici. Nawet nie zdawała sobie sprawy że gdy te osiemnaście lat temu wyjechała nad morze wyławiać ten bursztyn, z ówczesnym swoim drugim mężem wdepnęła w sam środek afery - a muszę Wam powiedzieć że afery wprost przepadają za Joanną, i tak wtedy Joanna uczestniczyła w niecodziennym połowie bursztynu - młoda kobieta nie mogąc wyciągnąć śmieci z bursztynami, rozebrała się do bikini (nadmienię że panowało zimno) i wskoczyła do lodowatego morza by wyciągać te śmieci - warto było, piękne okazy, niespotykane, bursztyn w środku ze złotą muchą, z chmurką i z kijanką wylegająca się z jajka - istne cuda. W noc po połowie kobieta wraz z mężem zniknęli, a wraz z nimi bursztyny - po latach odnaleziono ich ciała. Co stało się z bursztynami? Kto ich zamordował?  Za Joanną przez te osiemnaście lat ciągnęły się te bursztyny, a ona jako patriotka nie chciała by bursztyny były wywiezione, wplątana w aferę postanowiła rozwikłać zagadkę, wraz z przyjaciółką i nowym adoratorem :)  nawet nie zdawała sobie sprawy jak bardzo była wplatana w całą aferę.

Gdy pierwszy raz przeczytałam tę książkę zakupiłam naszyjnik z bursztynu, oczywiście była to mierna imitacja, jednak dumnie nosiłam go jakiś czas :) Cóż mogę Wam powiedzieć, kolejna świetna książka pani Joanny, niecodzienne sytuacje, dialogi pełne humoru, barwne postacie, a przez to wszytko przewija się czar PRL-u :) Kryminał z humorem - czego więcej trzeba dla relaksu. Jak najbardziej zachęcam do spotkania z panią Joanną, książka lekka i z humorem, spędzicie z nią miły czas :)

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Trójka E-Pik" (książka z motywem morza/oceanu)

poniedziałek, 7 października 2013

Joanna Chmielewska nie żyje.

źródło
To wiadomość która pewnie pojawi się na wielu blogach i nic w tym dziwnego. Pani Joanna - królowa polskiego kryminału - bawi całe pokolenia, autorka komedii kryminalnych, książek sensacyjnych, oraz książek dla dzieci i młodzieży. Któż jej nie zna i jej twórczości. 
Pierwszą książkę pani Joanny przeczytałam w wieku około 12 lat, od tamtej pory stała się jedną z moich ulubionych pisarek. Książki pani Joanny to były jedyne książki polskiego autorstwa (nie licząc lektur) które czytałam, innych autorów zaczęłam dopiero poznawać jakieś dwa lata temu. Mam w domu na półce kilkanaście książek jej autorstwa, uwielbiam je i często do nich wracam, teraz będą miały dla mnie jeszcze większą wartość. Pani Joanno dziękuję za cudowne chwile które spędziłam z pani książkami i spędzę je jeszcze nie jeden raz. Dziękuję.

źródło

sobota, 15 czerwca 2013

Joanna Chmielewska - "Krokodyl z kraju Karoliny"

źródło
TYTUŁ: Krokodyl z kraju Karoliny
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Kobra Media
DATA WYDANIA: 2007
STRON: 314


Kolejna moja propozycja książki Joanny Chmielewskiej dla Was. Jak zauważyliście wcześniej, bardzo lubię książki pani Joanny i już kilka Wam zaprezentowałam, a teraz zbliża się lato, czas relaksu i odpoczynku, a to zapewne będzie na ten czas odpowiednia książka :)

Joanna po powrocie do kraju z Danii, obowiązkowo musiała się spotkać ze swoja przyjaciółką Alicją, zauważyła że Alicja jest podenerwowana, jakby czegoś się bała, ale Joanna nie pytała o co chodzi a Alicja nic nie mówiła. Pewnego dnia podczas jazdy przez miasto Joanna zabrała Alicję która była szalenie zdenerwowana, kazała jej jechać i zgubić granatowego opla w którym to profil kierowcy wydał się jej znajomy, tym razem Joanna chciała dowiedzieć się czegoś więcej, Alicja obiecała że się spotkają i jej opowie - na spotkania Alicja powiedziała że się boi, chodzą za nią, ale jak rozmawiać bez kawy, w czasie kiedy Alicja robiła kawę Joanna podziwiała odnowione mieszkanie Alicji i zobaczyła ... ze we framudze drzwi ktoś zamontował mikrofon - ale kto? i po co? na te pytania Alicja nie odpowiedziała, umówiły się na następny dzień na neutralnym gruncie - Alicja nie przyszła, Joanna dowiedziała się że Alicja została zamordowana. Szok, ogromny szok, przecież w nocy Alicja dzwoniła do Joanny, nakazując jej przyjść i obejrzeć jej zwłoki, gdyby coś się stało.  Kto zamordował Alicję i dlaczego? D tego wszystkiego ktoś kradnie zwłoki Alicji z kostnicy - kto i po co? Joanna podejmuje prywatne śledztwo, drogi prowadzą do Danii, przemytu i kontrabandy.  Czy odnajdą mordercę Alicji? Czy Joanna może czuć się bezpiecznie, ktoś może myśleć że ona też wie to co Alicja.

Zastanawiacie się dlaczego Dania to kraj Karoliny :) i dlaczego krokodyl z Danii, aaaa tego Wam nie powiem, sami musicie przeczytać :)

Jak już wspomniałam książka idealna na zbliżające się wakacje, pełna humoru, zabawnych dialogów, niecodziennych i dziwnych sytuacji, które wywołują u nas śmiech :) Kryminał z humorem, gdzie czytając tę książkę odprężycie się na pewno, polecam również inne książki autorki, które towarzyszą i umilają mi czas od bardzo dawna. Choć przyznam się Wam że większą sympatia darzę starsze książki pani Joanny, w nowych książkach jak dla mnie brakło tego pazura, tego czegoś co było w starych książkach które czytam po raz kolejny - do tego i  Was zachęcam.

Moja ocena: 5,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

sobota, 16 lutego 2013

Joanna Chmielewska - "Dzikie białko"

źródło
TYTUŁ: Dzikie białko
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Kobra Media
STRON: 320
DATA WYDANIA: 2008

Nie ma co ukrywać zawsze byłam fanką pani Joanny, można powiedzieć że od najmłodszych lat ... sama nie wiem jak to się stało że książka "Dzikie białko" zakupiona przeze mnie jakieś trzy lata temu, nie doczekała się przeczytania, stała na półce i czekała, tym bardziej że "Dzikie białko" to kontynuacja przygód Lesia i jego kolegów z pracowni architektonicznej, których poznaliśmy w książce "Lesio" (recenzja) ... a ich zwariowane przygody bardzo mi się podobały :)) ... teraz przyszła kolej na poznanie dalszych ich niesamowitych pomysłów ...

Tym razem Lesio wraz z kolegami z pracowni architektonicznej mają nie lada problem ... zatruwanie ludzi ... powietrza ... ale jak to? ... no tak przecież projektują budynki z zatrutych i szkodliwych płyt, używają do projektów substancji które mogą zabić człowieka!!! ... zespół postanawia dowiedzieć się wszystkie o tych szkodliwych substancjach i stanowczo przeciw używaniu takich elementów zaprotestować ... wnioski :) nie taki diabeł straszny jak go malują ... niby wszystko wracało do normy, ale przecież w takim zespole spokoju być nie może ... zespół się zmobilizował do pomocy koledze Karolowi, któremu to bruździ w projekcie brak 55 cm !!! ... no tak nie może być, zespół w konspiracji wraz z naczelnym inżynierem postanawiają wyjechać do Lublina i z zaprzyjaźnionym milicjantem (tak milicjantem) i dwoma lekarzami ze szpitala postanawiają pod osłoną nocy ... przesunąć ogrodzenie domu "trutnia" ... dla naszego zespołu takie wyzwanie to pestka, harmonogram zrobiony, sprzęt zapewniony, dom pusty, wszystko idzie jak po maśle aż ... "truteń" powraca ... podglądają go, podsłuchują i co? ... kogoś ćwiartują w garażu? ... morderstwo!!!? ... kogo?  :))) przeczytajcie :))
A czy wiecie jak żywność jest zatruta? ... znowu przed naszym zespołem zaczęły pojawiać się góry niebezpiecznych związków, tym razem w żywności ... może by zapolować na dzika :) a może by wysłać stonkę do Ameryki ? ... czy to jest możliwe :)  ... dla naszego zespołu nie ma rzeczy niemożliwych :))

Oczywiści nie mogę Wam streścić całej książki, ani opisać szczegółów, mogę rzucić parę haseł, które Was naprowadzą o czym będzie w książce, a jak wiadomo zespół ma dziwne pomysły, do tego nastrój PRL-u się udziela. Świetna pozycja, nie uśmiałam się już tak dawno jak przy czytaniu tej książki, dialogi powalały :) Chcecie się odprężyć ... pośmiać ... powspominać czasy PRL-u ... to jest lektura dla Was :) Miłego czytania.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

niedziela, 6 stycznia 2013

Joanna Chmielewska - "Lesio"

TYTUŁ: Lesio
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Czytelnik
STRON: 222
DATA WYDANIA: 1973

"Lesio" pełny tytuł to: "Lesio. Powieść – nie da się ukryć – humorystyczna". Po raz pierwszy wydana w 1973 roku i wielokrotnie wznawiana.  Przetłumaczona na język słowacki i rosyjski. Książkę "Lesio" można traktować jako kontynuację książki "Wszyscy jesteśmy podejrzani" (1966), natomiast kontynuacją "Lesia" jest "Dzikie białko" (1990).

Lesio Kubajek - roztargniony, ale utalentowany architekt, szczególnie znający się na kolorystyce. Nieszczęśliwie podkochuje się w koleżance z pracy, pięknej Barbarze. Ma dziecko i żonę Kasię, uosobienie spokoju i równowagi. Pełen najlepszych chęci i zapału, jednak często jego wahania nastrojów i lekkomyślność przyczyniają się do wielu tragicznych i komicznych pomyłek.

Książka składa się z trzech części.
Część pierwsza - Zbrodnia niedoskonała.
Lesio jest osobą permanentnie spóźniającą się do pracy, co dzień w drodze do pracy wymyśla historie, które może wpisać w książce spóźnień, a które mogą w jakikolwiek logiczny sposób wytłumaczyć jego spóźnienie. Niestety pomysły zaczęły mu się kończyć a książka spóźnień nieustannie straszyła i tym samym odbierała mu chęci do pracy na cały dzień. Lesio stwierdził że to personalna - pani Matylda jest wszystkiemu winna i postanowił ją ... zamordować. Jako że Lesio osoba spokojna, nie bardzo wiedział jak się za to zabrać, stwierdził że śmierć musi być naturalna. Otruć ... ale jak? czym? ... Zmusić do samobójstwa? ... no to chyba nie łatwa sprawa. 
Lesio podkochuje się w koleżance z pracy, Barbarze - pewnego dnia odkrywa że pewien mężczyzna z pracy nie jest jej obojętny, targany rozpaczą i złością, postanawia usunąć rywala ... ale jakim sposobem? ... zamordować. 
Czy Lesio zrealizuje swoje zamiary? ... Czy będzie zdolny do morderstwa? ... A może to zbyt dużo jak na jego głowę?

Część druga - Napad stulecia.
W pracowni w której pracuje Lesio, można zauważyć poważny upadek finansowy. Pracownia bierze udział w konkursie, na opracowanie ośrodka turystyczno-wypoczynkowego. Zespół odłożył na bok bieżące zlecenia, co spowodowało odejście części klientów, a tym samym władowali własne pieniądze w projekt. Gdy ostatkiem sił zdołali już go skończyć i wysłać, nad zespołem zawisła całkowita ruina finansowa. Lesio wraz z kolegami, imali się różnych pomysłów na przypływ gotówki. Oby tylko wygrać konkurs - to wszystko się odmieni. Pewnego dnia jeden z kolegów przynosi straszną wiadomość, że inny zespół architektoniczny wysłał swoja pracę na konkurs, ale to podróba z włoskiego kompleksu wypoczynkowego. O nie!! To niedopuszczalne, zespół nie może dopuścić do takiego kantu ... muszą działać. Ale jak? ... Jak odebrać im makietę z dokumentacją? Po wielogodzinnym rozmyślaniu wniosek był jeden ... muszą ukraść ... ale tylko maja jedną możliwość ... napaść na pociąg przewożący nadaną przesyłkę.
Czy im się uda? ... Czy plan, niemalże doskonały się powiedzie? ... Czy wygrają konkurs? ... Czy pracownia zbankrutuje?

Część trzecia - Droga do chwały.
Zespół powiększył się o nowego pracownika, Duńczyka Bjorna (zwany przez współpracowników Bobkiem), który nie zna polskiego, a w zespole nikt duńskiego. Rozmowy z Bobkiem prowadzone są w kilku językach, sam Bjorn stara się pilnie uczyć języka polskiego, czego wynikiem jest dość dziwne słownictwo. Zespół razem z Bjornem wyjeżdża w teren, by zrobić inwentaryzację starego zamku, który ma być zaadaptowany do kompleksu wypoczynkowego dla obcokrajowców. Inwentaryzacja ma być przeprowadzona szybko i sprawnie. Niby nic trudnego :) ... a jednak, ile to zespół będzie musiał poświęcić by zrobić tę inwentaryzację. Zdobyć matrycę z planami wodno-kan. zamku ... zagrać w miejscowym przedstawieniu ... stoczyć walkę z bykiem ... narażać życie by przejść podziemnymi korytarzami pod zamkiem ... a to wszytko by zrobić inwentaryzację.

Doskonała książka, tryskająca humorem ... śmieszne dialogi, komiczne sytuacje. Przez cały czas czytania książki uśmiech nie schodził z mojej twarzy, a śmiech wydobywał się niejednokrotnie. Jeżeli potrzebujesz czegoś do rozluźnienia po ciężkim dniu, nie wahaj się ... bierz "Lesia" do ręki i czytaj :)
Powiem Wam że książka "Lesio" na mojej półce jest od lat, to egzemplarz któy kupił jeszcze mój tata i od lat jest czytana :)

Moja ocena: 5,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


czwartek, 15 listopada 2012

Joanna Chmielewska - "Studnie przodków"

źródło
 TYTUŁ: Studnie przodków
 AUTOR: J. Chmielewska
 WYDAWNICTWO: Krajowa Agencja Wydawnicza
 STRON: 287
 DATA WYDANIA: 1989

Roku pańskiego 1876 szesnastoletnia Katarzyna Bolnicka uciekła z domu. Ściślej mówiąc, nie z własnego domu, ale z wytwornej siedziby swoich hrabiowskich pociotków, gdzie nabierała ogłady i uczyła się eleganckich manier. Nakichawszy na ogładę i maniery, zmyliła straże i późną nocą wylazła przez okno w ogrodzeniu. Za dziurą czekał dziarski młodzian, dzierżący krótko przy pysku zniecierpliwione konie, łatwo zatem odgadnąć, po co Katarzyna uciekła. (źródło opisu - okładka książki)

Tym razem cała wesoła ferajna, naszych znajomych pań z książki "Boczne drogi" (recenzja), wyrusza do Woli, włości po prababci. Dlaczego właśnie tam? Gnana tam jest chęcią zdobycia informacji i zobaczenia bagienka gdzie znaleziona nieboszczyka z adresami wszystkich pań ... zaznaczmy że tylko pań. No właśnie, ale skąd obcy nieboszczyk miał ich adresy? ... no i po co? "... pojechaliśmy obejrzeć okolicę, gdzie popełniono morderstwo powiązane z rodziną przez adresy z niepojętych przyczyn. Zabrałyśmy ze sobą siostrę ojca, ciocię Jadzię, która w cichości ducha czuła się głęboko skrzywdzona faktem, że jej adresu nieboszczyk nie posiadał, i żywo interesowała się familijna sensacją." To musiało zostać wyjaśnione, no przecież tak nie może być żeby obce zwłoki, miały ich adresy. Tam od stryjecznego brata, Franka dowiedziały się że ich oczekiwał, bo już kilku obcych się pytało i on się ich spodziewał, a do tego tajemnica, ktoś komuś coś zabrał ... może schował ... ich rodzina powinna coś o tym wiedzieć ... trzeba to oddać. No i zrobił się rozgardiasz, co zabrane? ... komy? ... oni? ... co  i jak? 
Zamieszkując u Franka, chciały mu pomóc w obejściu a jednocześnie szukać bo jak powiedział ojciec Franka na łożu śmierci "Tutaj, tutaj ..." to COŚ musiało być w obejściu, więc zaczęły sprzątać za oborą, pewnego dnia stwierdziły że z tego sprzątania wcale im nic nie wychodzi, jak było tak jest, a nawet sterta śmieci rosła, ktoś nie chciał aby szukały ... ale nasze dziarskie panie idąc za ciosem i na przekór, a do tego wiedzione nadzieją że może jednak znowu studnia ... zaczęły rozkopywać studnie, gdzie tajemniczy, pętający się element ciągle im przeszkadzał, zasypując ... trup w obejściu  ... a żeby jeden ... . Trup, trupem w końcu nasze panie są już zaprawione w bojach i żaden obcy trup nie jest im straszny ... no tak ale czego mają szukać.
Pewnego dnia Joanna z Warszawy przywozi Michała Olszewskiego, który także ich szuka, opowiada im o testamencie ich praprababci Zofii Bolnickiej, która to zapisała ogromny spadek córce swojej córki Katarzyny, z całkowitym jej pominięciem, ... spadek ... to czego szukają i one i całe dziwne, obce, pętające się elementy to prawdziwy ... skarb.
No i tu się zaczęło, nadal trup ściele się gęsto, nielegalny ubój halabardą, rozkopywanie studni - a żeby jednej, prace polowe, wycieczka do Francji, przemyt ... ale czy naszym paniom uda się odnaleźć ich spadek?

"Do zachodu słońca udało nam się wykopać dół głębokości przeszło pół metra, nazajutrz zaś nasze osiągnięcie okazało się całkowicie zniweczone. Dół nie istniał, wypełniały go kamienie z ruinki. Zostałam siłą wyrwana ze snu i dowleczona za oborę, gdzie nad zasypaną dziurą bulgotały rodzinne temperamenty. Teresa wymyślała swoim siostrom od tępych dyń, zakutych pał i kapuścianych głąbów, dopytując się natrętnie, kiedy im wreszcie zaświta, że tu jakiś zbir zakrada się noc po nocy z niedwuznacznym zamiarem wymordowania całego społeczeństwa.Ciocia Jadzia z wypiekami na twarzy pryskała aparatem, bąkając przy tym nerwowo jakieś przypuszczenia co do Lucyny, która jak wiadomo lubi latać po nocy, a inwencji nigdy jej nie brakowało. Lucyna wyłącznie dla draki rzuciła podejrzenie na mnie, twierdząc, że podstępnie stwarzam sensacje niezbędne mi do następnej książki. Teresa zaczęła się wahać co do zbira. Jędrek chichotał na uboczu. 
W moją mamusię wstąpiło nagle złe i odezwał się w niej charakter przodkiń.
- Wszystko mi jedno, kto to robi, ja temu łobuzowi nie daruję! - rzekła mściwie i z zaciętością - Jędrek, wydłubujemy to!
Jędrek od razu przestał się śmiać. ... "

Tak, następna książka pani Joanny Chmielewskiej przy, której spędza się miły i wesoły wieczór. Dialogi po prostu nas rozśmieszają do łez, a i same opisy dziwnych zachowań całej rodzinki są doskonałe :) Nic dodać, nic ująć, nie ma co opisywać, książkę trzeba przeczytać. Gorąco poleca.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań "Z półki", 





środa, 24 października 2012

Joanna Chmielewska - "Boczne drogi"

źródło
TYTUŁ: Boczne drogi
AUTOR: J. Chmielewska
WYDAWNICTWO: Kobra Media
STRON: 304
DATA WYDANIA: 2009

Czy jest ktoś, kto nie zna twórczości Joanny Chmielewskie? ... Jest? ... Nie, niemożliwe :)  ... więc parę słów o Pani Joannie.

Joanna Chmielewska a właściwie Irena Barbara Kuhn z domu Becker (ur. 1932r.), jedna z najpopularniejszych polskich psiarek, autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii, a także książek dla dzieci i młodzieży. Zwana również Królową Polskiego Kryminału. Z zawodu jest architektem, a jej pasją są wyścigi konne, uwielbia  również hazard. Swoją pierwszą powieść wydała w 1964 roku "Klin", która została zekranizowana pod tytułem "Lekarstwo na miłość", następna zekranizowana powieścią był "Upiorny legat" z 1977 roku, pod tytułem "Skradziona kolekcja".  Powstały również dwa spektakle telewizyjne na podstawie książek "Romans wrzechczasów" (Kim jesteś kochanie), "Wszyscy jesteśmy podejrzani" (Randka z diabłem). W Rosji gdzie uważana jest za najpopularniejszą zagraniczną pisarkę, na podstawie najpopularniejszej książki "Wszystko czerwone" postał film ", oraz w 1999 r. serial telewizyjny na podstawie książki  "Całe zdanie nieboszczyka". Książki Joanny Chmielewskiej na języki obce tłumaczono 107 razy.

Cała historia zaczyna się od listu Teresy z Kanady, która to postanowiła po latach spędzonych na obczyźnie, przyjechać do kraju, zwiedzić go ponownie i zobaczyć się z rodziną. Wszystko było by ok, gdyby rodzina nie wpadła w amok, co podać do jedzenia? (teraz możemy sobie kupić wszystko, ale wtedy :) )

"- Jezus Mario, Józefie święty - powiedziała moja matka z lekką zgrozą i wyraźnym przygnębieniem. - Co my jej damy do jedzenia? Poprzednim razem jadła tylko chudą szynkę, skąd ja jej wezmę chudą szynkę?
- A tłustą masz? - spytała jadowicie jej siostra, druga moja ciocia Lucyna. - Bo jakbyś miała tłustą, to wiesz, ten tłuszcz można odkroić ...
Siostra ojca, ciocia Jadzia, osoba o łagodnym usposobieniu, a zarazem moja trzecia ciocia, uczyniła nieśmiałe przypuszczenie, że Teresę da się karmić chudym twarożkiem, którego jest pod dostatkiem. Ojciec, nie zdając sobie sprawy, co czyni, zaproponował cielęcinę, czym śmiertelnie obraził moją mamusię ... "

gdzie ją zabrać?, co pokazać? po prostu rodzina chciała przyjąć przyjeżdżającą Teresę jak najlepiej. Został opracowany cały plan, co - gdzie - kiedy, dokładnie dzień po dniu. Niestety już w dzień przyjazdu Teresy wszystko zaczęło się walić. Samolot się spóźnił, w sali odpraw kłopoty, mama Joanny dostała rozstroju żołądka ... i przez ten roztrój cała ekipa wplątała się w aferę. Domowy lekarz na rozstrój zalecił dietę, mleko i ryby ... i ruszyła ekipa w Polskę, a że świeże mleko najlepiej na wsi to wiadomo wybrały  ... boczne drogi, a i Teresa czuła satysfakcję oglądając naszą dziewiczą przyrodę. A że plan podróży był dokładnie opracowany, to musiały go wykonać, ale z taka ekipą żaden plan nie ma prawa być wykonany :) Co ich spotkało, oprócz dziwnych miejsc w które zajechały, zaginięcie, porwania, szantaże, szukanie skarbu i ... szajka.

"Oświetliłam latarką jedyne znajdujące się tam drzwi. Bielała na nich wypisana ręcznie wizytówka.
- Król - przeczytała Lucyna tonem śmiertelnego zdumienia
- Jaki król?
- Zygmunt. Także Władysław i Stefan. Razem trzech. Niech pęknę, słuchajcie, tu mieszkają trzej królowie!"

Książkę przeczytałam z uśmiechem na twarzy, od pierwszej do ostatniej kartki, uśmiech znikał tylko wtedy gdy z moich ust wydobywał się gromki śmiech. Czytałam ją parę razy i za każdym razem bawi mnie tak samo, świetne dialogi, pełna humoru, wątek kryminalny ... no cóż więcej chcieć do odprężającego wieczoru. Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał nic Pani Joanny to gorąco zachęcam, każdy znajdzie coś dla siebie.

Moja ocena: 5,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań - "Z półki", oraz "Polacy nie gęsi ..."


środa, 19 września 2012

"TOP na MAXA"

"TOP na MAXA" to kolejna zabawa blogowa, której celem jest przedstawienie 10 książek, przy których spędzamy mile czas po ciężkim dniu, które dają nam wytchnienie i odprężają, książki do poduszki, takie nasze czytadełka. Do zabawy zaprosiła mnie malutka_ska , dziękuję i ... zaczynamy :) - oczywiście kolejność przypadkowa.

1. "Polowanie na Perpetuę" [recenzja] , to chyba jedna z pierwszych książek Ewy Stec po które sięgnęłam, odjechałam ze śmiechu. Zresztą co będę mówić, inne książki Pani Ewy też mają ogromne dawki humoru. Książka "Klub Matek Swatek" [recenzja] stała się jedną z moich ulubionych :), a i kontynuacja przygód Pań z Klubu "Klub Matek Swatek: Operacja Londyn" [recenzja] jest również dobra. No nie zapomnijmy jeszcze o krasnalu, tak krasnalu ... jakim? ... a to musicie przeczyć książkę Pani Ewy "Romans z trupem w tle".

2. "Wszystko czerwone" to jedna z książek Pani Joanny Chmielewskiej i jednocześnie jedna z moich ulubionych. Przyznam się ze tu miałam problem, do końca nie mogłam się zdecydować którą książkę wybrać, w końcu Pani Joanna ma wiele książek, które nas ubawią jak np: "Lesio", "Wszyscy jesteśmy podejrzani", "Boczne drogi". Myślę że w twórczości Pani Joanny każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego i odprężającego.
3. "Klub mało używanych dziewic"  , ale nie tylko sam Klub także jego kontynuacja. Przyznaję że książka Pani Moniki Szwaja trafiła w moje ręce przypadkowo, ale dała mi siłę, uśmiech i stanowczo poprawiła moje samopoczucie. Nie zapominajmy że Pani Monika ma cały wachlarz świetnych, lekkich, dających uśmiech i siłę książek jak np: "Gosposia prawie do wszystkiego", "Artystka wędrowna", "Dom na klifie".
4. "Tajemnica sosnowego dworku" to książka Pani Małgorzaty Kursa, można o niej powiedzieć że lekka książka z dawką humoru i wątkiem z duchami ... tak, tak z duchami. Osobiście żałuje że jak do tej pory żadna inna książka Pani Kursy nie wpadła w moje ręce.
5. "Czy ten rudy kot to pies?", och ale przy niej się uśmiałam. Autorka Olga Rudnicka zapewniła mi świetna zabawę, nie tylko tą książką, także swoimi innymi jak: "Natalii 5", "Zacisze 13", "Zacisze 13 - powrót". 
6. "Doktor Karolina" - Joanny Rogali [recenzja], książka którą stosunkowo niedawno przeczytałam, trafiła idealnie w mój ówczesny nastrój, książkę czytało mi się lekko, łatwo i przyjemnie.


7. "Podróż na liściu bazylii" - Krzysztof Mazurek [recenzja]. To książka którą bardzo ciepło wspominam, podróż do Włoch, Grecji, tajemnica i pięknie opisana przyroda. Naprawdę jeżeli spotkacie tą książkę to gorąco Wam ją polecam. Pan Krzysztof ma w swoim dorobku jeszcze książkę "Osiem kroków tanga" [recenzja], którą też świetnie mi się czytało.


8. "Matki, żony, czarownice" [recenzja] książka Joanny Miszczuk, może nie lekkie czytadełko, ale czyta się świetnie, bardzo wciąga. Mogę ją gorąco polecić bo nie zawiedziecie się.

9. "Błędne siostry"  książka Renaty L. Górskiej [recenzja], mimo że książka ma 752 strony, nawet nie wiedziałam kiedy był jej koniec. Pochłonęła mnie w całości i wciągnęła, czytało mi się ją świetnie i lekko. Mogę ją w 100% polecić jako książkę na Maxa.

10. "Mapa Trzech Mędrców"  to jedna z książek Jamesa Rollinsa z serii o grupie Sigma [recenzja], czyta mi się je świetnie, wciągają, akcja, przygoda, adrenalina. Po prostu czytacie i chcecie więcej.








Podsumowując moją listę, to chyba jednak mam dziwny gust literacki. Z jednej strony można powiedzieć typowa literatura kobieca, a z drugiej akcja i adrenalina. Ale takie książki lubię wieczorem poczytać, odprężyć się, pośmiać, zagadki, tajemnice. Oczywiście że czytam inne, ale to miał być Top książek lekkich i przyjemnych.
W całym szacownym zestawie Panie autorki przeważają, tylko dwóch Panów, a w tym jeden obcokrajowiec :) W gruncie rzeczy czyż nie o to chodzi, czytamy to co lubimy, co daje nam radość.
Gorąco Wam polecam mój TOP na MAXA i pozdrawiam.

Jednocześnie zapraszam do zabawy: Aleksandrowe myśli , Julię Orzech, Dorotę (Elviskę), oraz wszystkich innych którzy mają ochotę na podzielenie się swoimi czytadełkami.

sobota, 14 lipca 2012

TOP 10: najlepsze wakacyjne lektury.

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu.  
Dziś przyszła pora na... Najlepsze wakacyjne lektury!

Mam nadzieje że Futbolowa się na mnie nie pogniewa, ale jak przyszło mi wybrać tylko 10 książek, które mogłabym polecić na wakacje, to po prostu wybór okazał się trudny. Dlatego zmodyfikowałam trochę TOP 10 i proponuję
10 autorów, których książki polecam na wakacje
 Nie mogłam się zdecydować na jedną książkę danego autorka, skoro ma tyle dobrych, które mogą nam umilić letnie dni i wieczory :) Tak więc zaczynamy - oczywiście kolejność przypadkowa.

1. Joanna Chmielewska
Pani Joanny Chmielewskiej to chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Nawet stwierdziłabym, że raczej każdy zetknął się z twórczością  Pani Joanny, a jeżeli jeszcze nie, to czas nadrobić zaległości i przeczytać w wakacje choć jedną książkę. Pani Joanna raczy nas od lat dobrą książką, sensacja, kryminał, intryga, a i  książką obyczajową , a wszystko okraszone ogromnymi dawkami humoru. Każdy w dorobku Pani Joanny znajdzie coś dla siebie :) 


2. Ewa Stec
Pani Ewa ma w swoim dorobku, cztery książki, a powiedziałabym, że wszystkie są naprawdę dobre. Pełne intryg, podchodów i oczywiście humoru. Moje pierwsze spotkanie z Panią Ewą to było "Romans z trupem w tle" i już bardzo mi się spodobało, drugie "Polowanie na Perpetuę" tylko utwierdziło mnie w tym że zostałam fanką Pani Ewy, a "Klub Matek Swatek" została jedną z moich ulubionych. Na pewno przy książkach Pani Ewy odprężymy się i pośmiejemy, spędzimy miłe chwile :)


3. Monika Szwaja
Książki Pani Moniki są inne, tchną w nas optymizm, ciepło, odprężenie, czyta się je lekko i z przyjemnością. Dają wytchnienie i napawają pewnością siebie. Czytając mamy wrażenie że wszystko zawsze się uda ... i można powiedzieć mają na nas działać antydepresyjnie. Bardzo lubię Panią Monikę i jej optymizm :), mam nadzieje że i Wy go polubicie.


4. Olga Rudnicka  
Następna autorka, która również pisze lekko i z poczuciem humoru to Pani Olga Rudnicka. I podobnie jak książki poprzedniczek, czyta się je lekko i z zainteresowaniem, odprężają ... a przecież o to chodzi w wakacje :) Trochę kryminału, niesamowitych i niespodziewanych spotkań, wątki okultystyczne ... z Panią Olga na pewno spędzimy mile czas. A jeżeli będziecie mieć chęć na coś poważniejszego,  to polecam Pani Olgi - "Cichy wielbiciel" - książka zapoznaje nas z problemem stalkingu.


5. Matthew Reilly  
A tera coś kompletnie innego ... Matthew Reilly to autor, który w swoich książkach raczy nas przygodą, dosłownie przed duże P. W jego książkach mamy akcję , adrenalinę i przygodę ... autor zabiera nas w podróż po całym świecie, rozwiązujemy starożytne zagadki i szukamy starożytnych cudów świata, uciekamy przed niebezpieczeństwami, a wszystko to po to by uratować świat. Jeśli chcesz uratować świat przy boku przystojnego Jacka Westa - który jest takim naszym współczesny Indiana Jonesem - to książki dla Ciebie :)


6.   James Rollins 
To drugi autor, który oferuje nam książki z przygodami i adrenaliną. Również i on w swoich książkach zabiera nas w różne regiony świata do różnych starych i niesamowitych miejsc, w jego książkach  możemy zetknąć się z niesamowitymi historiami czy sytuacjami, które w rzeczywistości by się nie zdarzyły, ale przecież o to chodzi ... przy jego książkach zrywacie noc i czytacie ... czytacie ... po prostu nie można się oderwać, mimo ze historie wydaja się nierzeczywiste, chcecie więcej. Wydają się banalne ... nie szkodzi ... chce się więcej :)


7. Alex Kava  
Alex Kava ma lekką rękę do pisania i raczy nas dobrymi kryminałami. Akcje w jej książkach dzieją się szybko, wciągają nas ... niektóre zdarzeniach mrożą nam krew w żyłach, a innych się nie spodziewamy. Bardzo dobrze się czyta, powiedziałbym że bardzo łatwo i lekko po prostu połykamy książkę.


8.   Cecelia Ahern
To już zupełnie inna bajka bym powiedziała. Książki Ahern to książki obyczajowe okraszone nutką tajemniczości, sił nadprzyrodzonych, dziwnych przypadków i zrządzeń losu. Takie bajkowe, gdzie chcemy żeby wszytko się dobrze skończyło, bo jest tak miło - ale nie zawsze wszystko jest tak jakbyśmy chcieli. Bardzo bym chciała przeczytać "Na końcu tęczy", a z dotychczas przeczytanych najbardziej podobały mi się "Kraina zwana Tutaj" i "Podarunek".


9. Krzysztof Mazurek
Dwie książki, a jakże zupełnie inne. "Podróż na liściu bazylii" do dziś budzi we mnie miłe wspomnienia i pozytywne emocje. Piękne opisy przyrody i tak jakoś ta książka pozytywnie mnie nastroiła. Natomiast "Osiem kroków tanga" to powieść sensacyjna - o męskiej przyjaźni, przemycie i miłości - myślę że można poświęcić jej letni wieczór. 


10. Małgorzata Warda  
A to już zupełnie inny typ literatury. Małgorzata Warda pisze bardzo emocjonalnie, tematy które porusza dają wiele do myślenia, ale nie jest to trudna lektura , o nie, daje się ją swobodnie czytać, fabuła nas wciąga ... a my po jej zakończeniu sami wyciągamy wnioski, myślimy, przeżywamy. "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" wywarła na mnie duże wrażenie, zresztą tak samo jak "Środek lata", teraz w kolejce czeka " Nikt nie widział, nikt nie słyszał…"


Miałabym jeszcze kilka innych autorów, których książki można by polecić na lato, jak np. Antonina Kozłowska, ale nie zapominajmy że na jesienne dni i zimowe wieczory też musimy mieć co czytać.
A Wy co myślicie o tych autorach i ich książkach, a może Wy coś mi podrzucicie, ciekawą książkę czy autora na letnie i nie tylko letnie wieczory.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...