sobota, 31 października 2015

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak - "Ty jesteś moje imię"

źródło
TYTUŁ: Ty jesteś moje imię
AUTOR: K. Zyskowska-Ignaciak
WYDAWNICTWO: FILIA
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 424

"Ty jesteś moje imię" to książka o miłości i bliskości, o dwojgu ludzi idealnie do siebie pasujących, uduchowionych i uzupełniających się, tworzących jedność. Już podczas pierwszego spotkania gdy podali sobie ręce i na siebie popatrzyli wiedzieli, że są dla siebie stworzeni, że nie będą mogli bez siebie żyć, nawet w tak trudnych czasach w jakich przyszło im żyć - w Warszawie podczas II wojny światowej. 

On - eteryczny, spokojny, zadumany, wyważony, od najmłodszych lat słabego zdrowia, kochający matkę i żonę która dla niego była wszystkim, żołnierz, poeta młodego pokolenia - Krzysztof Baczyński - zginął w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, poszedł walczyć o lepsze jutro, o wolność.
Ona - panna z dobrego domu, córka drukarza, chciała zostać krytykiem literackim, cicha i spokojna, wielka propagatorka poezji męża, jego muza i ostoja, wiedziała jak go motywować i wspierać - Barbara Baczyńska z domu Drapczyńska, zginęła 1 września 1944 roku po wybuchu bomby, została ranna w głowę, nie uczestniczyła w Powstaniu, obiecała to Krzysztofowi, czekała na niego.

On przyszedł w nocy, nakrył ją płaszczem i zabrał, na zielone łąki, gdzie nie ma bólu, strachu i płaczu, gdzie będą razem cieszyć się sobą, kochać się i po prostu być - oni razem, na zawsze.

Od kiedy usłyszałam o tej książce bardzo chciałam ją przeczytać, i w końcu się udało. Jakiś czas temu czytałam biograficzną książkę o K. i B. Baczyńskich - "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" (o książce TUTAJ), wspaniała a ja chciałam jeszcze raz o nich przeczytać, oczywiście zdaję sobie sprawę że to jest powieść obyczajowa oparta na prawdziwym życiu dwojga młodych ludzi w okupowanej Warszawie. Widać też że autorka zadała sobie wiele trudu by ukazać nam autentycznych głównych bohaterów,  że przygotowała się i przeczytała o ich życiu. "Ty jesteś moje imię" to nie tylko opowieść o miłości Baczyńskiech, to także obraz młodych ludzi w walczącej Warszawie, ich pragnienia i nadzieje, poznajemy również innych poetów i przedstawicieli świata sztuki, oraz tajne nauczania i konspiracje. Język prosty, lekki, piękny można powiedzieć że poetycki, czyta się bardzo dobrze i szybko. 

Wszystko było by pięknie, ale ... tak jest ale, książkę chciałam bardzo przeczytać ze względu na Krzysztofa i Barbarę Baczyńskich, jednak nie poczułam tak naprawdę tej wielkiej magii i miłości jaka była między nimi. Chyba zbyt wiele obiecałam sobie po tej książce, gdyby nie znane nazwiska byłaby to tylko opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy zakochali się w sobie choć trwała wojna.
Mimo to, że ja poczułam się lekko zawiedziona jak najbardziej polecam Wam tę książkę, warto ją przeczytać, i poznać bliżej państwa Baczyńskich. Gdyby nie biografia która mnie zachwyciła pewnie do tej książki podeszłabym inaczej i też się nią zachwyciła, poczułby tą magię a tak nie uwiodła mnie. Znam pióro pisarki dzięki trylogii "Upalne lato ..." i wiem że wkłada całe serce w swoje powieści, tak było również w przypadku tej książki, więc polecam  - przeczytajcie, życzę Wam byście poczuli magię i miłość tych dwojga.

Moja ocena: 4/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



środa, 28 października 2015

Kasia Bulicz-Kasprzak - "Dom na skraju"

źródło
TYTUŁ: Dom na skraju 
SERIA: Po sąsiedzku
AUTOR: K. Bulicz-Kasprzak
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 416

Marta wraca do domu, do Rubinia, chce się wyciszyć i przemyśleć co dalej, właśnie się rozwiodła z miłością swojego życia. Olgierda - byłego już męża, znała od dziecka, mieszkali na tej samej ulicy - Różanej, wielka miłość która niestety wypaliła się, nie umieli już ze sobą rozmawiać, ciągłe kłótnie i pretensje. Rozwód to było najlepsze wyjście. Ale czy na pewno?
Marta zaczyna dostrzegać że, być może powrót do domu nie był dobrym pomysłem - mama nadopiekuńcza - szuka dla niej nowej pracy, tata zamknięty w pokoju brata na piętrze (siedzi tam od czasu wypadku, jeździ na wózku inwalidzkim), nie chce z Martą za bardzo rozmawiać, ona podejrzewa że tata popadł w depresję. A do tego, cała Różana ze swoimi mieszkańcami - którzy są sobie bliscy ale jednocześnie nienawidzą się, plotkuję, kochają, są szczęśliwi i gubią się w życiu.

"Ludzie się nie zmieniają, to życie ich zmienia. Radość, smutek czy cierpienie otwierają drzwi do tych 
miejsc w naszej naturze, których istnienia sami nie podejrzewaliśmy." [1]

Różana to taka elegancka ulica, z wielkimi domami i jeszcze większymi ogrodami, a każdy zadbany i piękny. Ich właściciele od wczesnej wiosny do późnej jesieni, dbają o nie, sadzą, pielą, a w każdym z nich róże i inne kwiaty, a wszystko dokładnie rozplanowane, współgra i pokazuje swoje piękno. Mieszkańcy ulicy Różanej? To przede wszystkim kobiety które wiodą tu prym.

Marysia - panna, mieszka z mamą - Leokadią która ciągle jej coś wypomina, uczy w szkole, w tajemnicy pisze wiersze do swojej wielkiej młodzieńczej miłości, najlepsza i wieloletnia przyjaciółka Janiny.

Karolina - najlepsza przyjaciółka Marty, ale w obecnej sytuacji chyba ich przyjaźń już się skończyła - Karolina jest żoną brata Olgierda, ma dwóch małych smyków, ale niestety nie radzi sobie ani z domem, ani dziećmi, do tego postanowiła że w tym roku w koło domu zrobi taki prawdziwy ogród - kwiaty, drzewka.

Agata - nowa na ulicy Różanej, druga żona - a wiadomo tą drugą być trudniej, zważywszy że na tej samej ulicy mieszka pierwsza żona męża z córką, ale Agata się nie poddaje próbuje nawiązywać przyjaźnie i zasymilować się z mieszkańcami ulicy.

Leokadia - seniorka na ulicy, zrzędliwa, dawno temu rzuciła na ulicę klątwę, musiała sama poradzić sobie z wychowaniem dwójki dzieci i utrzymać dom, mąż zmarł młodo - wpadek, a może nie, jej córka Maria myśli że ta jej nie kocha, ale sama Leokadia uważa że te wszystkie złe słowa które wypowiada do Marii chronią ją przed złem tego świata, bo ta jest taka krucha i łatwowierna.

Wanda - ta powraca po latach do domu  z którego uciekła, miała wszystko ale to już przeszłość, walczy z alkoholizmem, i chce naprawić to co zepsuła w przeszłości, zawiodła przyjaciółkę, teraz ma szansę by to naprawić.

Janina - mama Marty, nauczycielka w szkole, od lat najlepsza przyjaciółka Marysi,  rodzina jest dla niej najważniejsza, dla niej jest w stanie poświecić wszystko.

Każda inna, każda walczy o swoje szczęście i o szczęście swoich bliskich, kochają i nienawidzą. Ulica Różana ich dom, ale to nie tylko ogrody i rodzina, to także tajemnice które wypłyną na powierzchnię w pewien wieczór, jak woda w pobliskiej rzece - jak woda są brudne i mogą porwać ze swoim nurtem.

Gdy zaczęłam czytać książkę pomyślałam - ot, zwykła opowieść o ludziach na jednej ulicy, nic bardziej mylnego. Z każdą przewracaną kartką zagłębiałam się w pasjonującą opowieść o: miłości, zdradzie, pragnieniach, chciwości, cierpieniu, nadziei, o ludzkiej zawiłej naturze, a to wszystko oplecione pięknymi opisami ogrodów i  róż. Bardzo podobało mi się porównanie uprawiania i pielęgnowania własnego ogrodu, z pielęgnowaniem własnego życia by było udane i szczęśliwe. Całość ze sobą świetnie współgra, książka dopracowana i wciągająca, autorka lekkim językiem zabiera nas na ulicę Różaną, a tam kipi tajemnicami i emocjami, zakończenie - wow, dramatyczne, zapowiadające że dopiero teraz będzie się działo. Już rozglądam się za drugą częścią serii Po sąsiedzku - książkę "Dom na skraju" gorąco Wam polecam, świetna obyczajówka z niesamowitym klimatem ogrodów i ludzi.

[1] Kasia Bulicz-Kasprzak "Dom na skraju", Prószyński i S-ka, 2015, str. 84

Moja ocena: 5/6


Po sąsiedzku
Dom na skraju / Szlachetne pobudki

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


niedziela, 25 października 2015

Henri Caffarel - "Sto listów o modlitwie"

źródło


TYTUŁ: Sto listów o modlitwie
AUTOR: H. Caffarel
WYDAWNICTWO: PROMIC
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 480

Modlitwa - rozmowa, cicho płynąca z naszych ust, westchnienie i myśli, do: Boga, Matki Przenajświętszej, świętych. Nasze prośby i dziękczynienia, nasze przeprosiny - płynące prosto z serca, w radości i smutku, z uśmiechem i łzami. Modlitwa - miłość, ukojenie, potrzeba bliskości, spotkanie, wyciszenie - nasze i Boga.

"Chciałbym, (...), abyś, zaczynając modlitwę, miał zawsze to głębokie przekonanie, że jesteś oczekiwany: oczekiwany przez Ojca, przez Syna i przez Ducha Świętego; oczekiwany w rodzinie, jaką jest Trójca Święta. Miejsce dla ciebie już tam przygotowano." [1]

Autor - Henri Caffarel - francuski ksiądz, rekolekcjonista, człowiek modlitwy i wielkiego skupienia, był założycielem ruchu małżeńskiej duchowości, tworzył czasopisma - "Złota obrączka" i "Zeszyt modlitwy". Zmarł w 1996 roku w wieku 93 lat, mając opinię świętego, jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2006 roku.

"(...) modlitwa nasza jest dziełem samego Ducha Świętego w nas, 
i to właśnie czyni ją wszechmocną wobec Wszechmogącego Boga." [2]

"Sto listów o modlitwie" to książka ukazująca nam drogę i istotę modlitwy. Autor w formie listów odpowiada na listy i pytania, przedstawia przypowieści, radzi - jak się modlić i czego szukać w modlitwie. Książka nie jest podręcznikiem jak się modlić, ona ma nam pomóc, by nasze spotkania z Bogiem były pełniejsze, by czuć z Nim bliskość i Jego ciepło, by nasza modlitwa była rozmową a nie cichym monologiem, by nie bać się modlitwy i swoich uczuć.

Książka wymagająca skupienia przy czytaniu, by wyłapać te rady które daje nam autor, by poczuć co chciał nam powiedzieć i wynieść z tej lektury dla siebie jak najwięcej. Sto  listów, sto rad - najlepiej czytać jeden list na dzień, skupić się na nim i czerpać z niego jak najwięcej, a nawet ten sam list czytać kilka razy na dzień, a najważniejsze - to czytać je z otwartym sercem.
Wspaniała, barwnie napisana - gorąco polecam wszystkim modlącym się, jak i tym próbującym czy stawiającym pierwsze kroki w modlitwie, ta lektura wskaże drogę, poradzi i pomoże - by spotkanie z Bogiem było ekscytujące, pełne wiary i modlitwy.

"Gdy dusza rozpoczyna modlitwę, choćby nawet miała zamiar zająć się jakimś szczególnym tematem, staje się nagle, nie wiedząc jak, złączona wewnętrznie ze słodkim poczuciem obecności Pana. To prawda, że w tym uczuciu nie ma nic wyraźnego, lecz słodycz, która mu towarzyszy, przekonuje duszę, że Ten, którego kocha, jest blisko i przychodzi sam, aby dać świadectwo miłości Boga, co więcej, przekonuje ją, że nie powinna wówczas o niczym myśleć, lecz kosztować szczęście, jakie jej zostało dane." [3]

[1] Henri Caffarel "Sto listów o modlitwie" wyd. PROMIC, 2014 str. 17
[2] tamże str. 67
[3] tamże str. 460-461

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Agnieszce z Wydawnictwa PROMIC




czwartek, 22 października 2015

Wiesława Bancarzewska - "Noc nad Samborzewem"

źródło
TYTUŁ: Noc nad Samborzewem
AUTOR: W. Bancarzewska
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 448

"Noc nad Samborzewem" to trzecia cześć przygód Anny Duszkowskiej, która odkryła sposób by przenieść się w czasie z możliwością powrotu :) tam znalazła to czego nie mogła znaleźć w współczesnym sobie świecie: miłość, zrozumienia, rodzinę.  Czuła że te czasy są dla niej odpowiednie, choć lubi korzystać z udogodnień współczesnych :) Swoją podróż zaczęła od roku 1932, teraz zbliża się wrzesień 1939 - czas kiedy świat bardzo się zmieni, a krew spłynie ulicami, Anna się boi, przecież bardzo dobrze wie co będzie się działo, ale zostaje ...

Wybuchła wojna, Olek poszedł walczyć, a Anna została w Annopolu, wraz z córką Walentyną, służącą i kucharką radziły sobie bardzo dobrze, choć wiedziały że trudny czas dopiero nadchodzi. Niedługo potem Anna została wysiedlona z domy, znalazła małe mieszkanko w niedalekim Samborzewie, w kamienicy gdzie ludzie pomagali sobie i żyli w zgodzie, to Annę bardzo cieszyło. Samotność byłaby nie do zniesienia, a tak codzienne ciężkie dni miały promyk słońca. Pracowała jako sekretarka i tłumaczka Niemca który zajął Annopol. Było ciężko, brak: jedzenia, węgla, ciepłej odzieży i butów na zimę - na te braki Anna miała swoje sposoby, modrzew bardzo jej w tym pomagał, a ona w zamian pomagała sąsiadom i znajomym. Niestety na: łapanki, gestapo, donosicieli, śmierć - Anna nie mogła nic poradzić, starała się pomagać. Tęskniła za mężem.
Pewnego razu podczas spaceru Anna zauważyła leżącego rannego sąsiada - Dominika, kawalera, przed wojną był naczelnikiem stacji PKP w Samborzewie, teraz pracuje jako zwrotniczy, podkochuje się w Annie. Jego stan jest ciężki, Anna podejmuje decyzję - przenosi Dominika do roku 2011 i ratuje mu życie. Teraz musi żyć podwójnie, w 2011 i 1942. W między czasie coraz bardziej zbliżają się do siebie z Dominikiem, a on patrzy w nią jak w obrazek - ale ona ma męża, którego kocha.

Czy uda się im przeżyć wojnę? Czy Anna doczeka się powrotu Olka? Czy Dominik pozna współczesny świat? Czy wróci do swojego roku, a może będzie chciał pozostać w przyszłości? Czy może jednak coś się wydarzy między Anną i Dominikiem? Czy Anna zdecyduje się opuścić rodzinę i powrócić do 2011 roku, by jej czas tu toczył się dalej?

Ostatni część, zwieńczająca przygodę Anny z przeszłością.  Piękna, nostalgiczna, tragiczna - pokazuje kawałek naszej historii, od strony zwykłych ludzi którzy na co dzień musieli sobie jakoś radzić z wojną, okupantem i brakiem wszystkiego. Ale na co dzień starali się uśmiechać, radzić sobie, nieść pomoc, szukać przyjemności i radości nawet w najdrobniejszych sprawach, kochali i tęsknili - to wszystko autorka zaprezentowała nam w książce, czyniąc ze swoich bohaterów wyraziste postacie. Dzięki temu wszystkiemu czytając czujemy jak gdybyśmy byli tam w Samborzewie, wciąga od pierwszej do ostatniej kartki, zakończenie - łezka mi poleciała.
Wspaniała książka, która bardzo mi się podobała i żałuję że to już koniec - oczywiście jak najbardziej polecam, a że to trzecia część, obowiązkowo zalecam zaczynać czytanie od pierwszej.

Moja ocena: 5/6 

Anna Duszkowska


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


niedziela, 18 października 2015

Diane Chamberlain - "Kłamstwa"

źródło
TYTUŁ: Kłamstwa
AUTOR: D. Chamberlain
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2011
STRON: 352

Gdy zaczęłam czytać książkę nie mogłam się od niej oderwać, chciałam jak najszybciej ją skończyć i dowiedzieć się zakończenia. Czułam jak smaga mnie huragan który nawiedził Karolinę Północną, gdzie po jej przejściu lekarze i ochotnicy z MMOR ratowali ludziom życie w warunkach daleko od normalnych, bez prądu, leków, środków czystości, ale robili co mogli - ratowali, pomagali, walczyli z własnymi słabościami.
To tu w gąszczu tylu ludzkich tragedii i cierpień pracuje Rebecca ceniona lekarka oddana całym sercem swojej pracy, za jej namową jest także tutaj po raz pierwszy jej szwagier Adam. Mąż jej jedynej siostry Mayi która również jest lekarzem, pediatrą - Rebecca boi się o nią, matkowała jej od śmierci rodziców, miała osiemnaście lat i odłożyła swoje plany by móc zająć się czternastoletnia Mayą. Gdy Rebecca dowiaduje się że Maya przylatuje do nich by im pomóc wpada w popłoch, nie tak nie może być, Maya nie jest gotowa na to co tu zobaczy, jest krucha, boi się własnego cienia i nie pozbierała się po kolejnej stracie dziecka, jest "księżniczką" którą trzeba się opiekować. A może to nie o to chodzi, może to teren Rebeccki i nie chce by tu Maya była. Jednak po przylocie Maya świetnie sobie radzi, Adam jest z niej dumny, chcą po trudnych przeżyciach osobistych które przeszli znów do siebie się zbliżyć. Maya wyrusza z ciężko chorymi do najbliższego szpitala, następuje katastrofa, helikopter się rozbija. Dla Adama i Rebeccki czas się zatrzymał, poszukiwania, nadzieja, wspomnienia, wir pracy w który wpadli by ukoić ból, wsparcie, rozmowa, żal, dotyk, pragnienia. Czy Maya miała szansę by przeżyć katastrofę? Gdzie jest? Co z wizjami Rebeccki - ona, Adam i dziecko? Co się z nią dzieje? Co z niewyjaśnionymi sprawami, żalami, murami które wyrosły? Czy będzie szansa na rozmowę i wyjaśnienia? Czy tamta straszna noc miała większy wpływ na siostry niż im się wydawało? Tajemnice, kłamstwa, niedomówienia.

Po raz kolejny autorka mnie uwiodła, zabierając w obszar po katastrofie, gdzie ludzkie życie jest tak kruche. Książka pełna emocji ale jednocześnie dając wiarę w ludzi, że w takich trudnych chwilach zjednoczymy się, pomożemy sobie nawzajem. Pokazała jak ważna jest rozmowa, nie trzymanie tajemnic, kłamstwa które zatruwają życie, a gdy wyjdą na jaw mogą je zniszczyć. W tej książce jak i w każdej innej autorka porusza także trudne tematy, w tym wypadku była to chęć posiadania dziecka, poronienia i aborcja. D.Chamberlain ma dar do pisania książek które ściskają nas za serce, szybka akcja, język prosty, czyta się szybko, i te emocje które szarpią nami na wszystkie strony. Koniecznie musicie przeczytać, nie tylko tę, ale także gorąco zachęcam do innych książek autorki, dla mnie rewelacyjna, ona wie jak poruszyć nasze serca. Gorąco polecam.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...