wtorek, 29 grudnia 2015

Szczęśliwego Nowego 2016 Roku !!!


źródło


Zbliżający się Nowy Rok niesie wszystkim nadzieję
na spokój, życzliwość i spełnienie marzeń.
W te piękne i jedyne chwile w roku
chcę złożyć Wam najlepsze życzenia
pogodnych, zdrowych i radosnych dni,
pogody ducha, najlepszych lektur i czasu dla rodziny
oraz szczęśliwego Nowego Roku :)





Kochani Szczęśliwego Nowego 2016 Roku :)

oraz 
niesamowitego, niezapomnianego, niepowtarzalnego Sylwestra !!!

Życzy Wam - Melania K.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

WESOŁYCH ŚWIĄT :)


źródło



Jak obyczaj stary każe,
według Ojców naszej wiary,
pragnę złożyć Wam życzenia,
z Dniem Bożego Narodzenia.
Niech ta Gwiazdka Betlejemska,
która wschodzi tuż po zmroku,
da Wam szczęście i pomyślność,
w nadchodzącym Nowym Roku.




Kochani życzę Wam zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas spędzony w gronie najbliższych i rodziny napełni Wasze serce spokojem i radością. Niech błogosławieństwo Bożego Dzieciątka towarzyszy Wam przez całe Wasze życie, a szczere i najpiękniejsze Bożonarodzeniowe życzenia spełniają się w każdym momencie.


WESOŁYCH ŚWIĄT :)

Melania K.


środa, 2 grudnia 2015

Grudniowa przerwa blogowa :)


źródło
Nie wiem kiedy ten rok zleciał, dopiero był styczeń, wakacje, a już grudzień. Czas pędzi a my razem z nim, codzienne sprawy zabierają go najwięcej, nagle odkrywamy że brak go na inne rzeczy, sprawy, rozmyślania czy też by spędzić go z rodziną. 

Ja też wypełniony mam dzień od wczesnego rana do wieczora, ale teraz na grudzień chcę trochę przystopować. Jak widzicie wkoło już widać zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, a przed świętami przyjdzie jeszcze Święty Mikołaj z prezentami. Nie będę ukrywać, biegam po sklepach i szukam prezentów, przeważnie są to praktyczne prezenty :) potem przyjdzie czas na świąteczne porządki, i przygotowywanie się do świąt. 

Dlatego na miesiąc grudzień postanowiłam zrobić przerwę blogową, sami wiecie że blog tak naprawdę też zabiera nam mnóstwo czasu i mimo że prowadzenie go daje ogromną satysfakcję, to jednak czasami trzeba odpocząć :) 

Oczywiście będę podczytywać książki i opowiem Wam o nich w styczniu, ja wpadnę jeszcze złożyć Wam życzenia świąteczne i noworoczne, i pojawię się po Nowym Roku. W tym czasie nie będę też zaglądać do Was, ale od stycznia będę na pewno :) mam nadzieję że o mnie nie zapomnicie i w Nowym Roku ponownie się spotkamy :)

Do zobaczenia :)


poniedziałek, 30 listopada 2015

James Rollins - "Kolonia diabła"

źródło
TYTUŁ: Kolonia diabła
AUTOR: J. Rollins
WYDAWNICTWO: ALBATROS
DATA WYDANIA: 2012
STRON: 496

Góry Skaliste, Utah - dwóch przyjaciół Trent i Charlie wybrali się na poszukiwania jaskini, o której Charlie dowiedział się przypadkiem od dziadka. Ale nie była to zwykła historia, czy też legenda, to indiańskie ostrzeżenie, nikt nie może tam wejść i wyjść, już musisz tam zostać, po twoim wyjściu z jaskini świat może się skończyć - to klątwa. Jednak przyjaciele podejmują wyzwanie, mają mapę którą Charlie ukradł dziadkowi, w górach odnajdują dolinę i jaskinię - wchodzą. W pierwszej komorze natykają się na mumie Indianin, których ktoś zabił lub popełnili samobójstwo, gdy decydują się na wyjście coś ich zatrzymuje. Trent idzie jako drugi cofie się gdy słyszy głosy z początku tunelu, wchodzi w głąb, do jaskini wpada Charlie i jego dziadek który zabija go a sam popełnia samobójstwo. Jednak wie że musi wyjść, omija ciała i wychodzi na zewnątrz - wraca do żywych - czy właśnie świat zaczyna się kończyć?

Do odnalezionej jaskini przybyło wiele ciekawskich, gazety, telewizja, między władzami a Indianami dochodzi do kłótni, czyja jest jaskinia i jej zawartość - wojsko pilnuje wejścia, i zabezpiecza wnętrze jaskini. Przybyli na miejsce naukowcy wynoszą z jaskini czaszkę wielkiego zwierzęcia, dawno już wymarłego, a w jaskini odnaleźli jeszcze skrzyneczki ze sztabkami złota na których były napisy oraz zmumifikowane zwłoki "białych Indian". Chcą wszystko zbadać, poznać historię tego miejsca, niestety nie będzie im to dane, po wyniesieniu czaszki na zewnątrz jaskini dochodzi do wybuchu, profesor antropologi która dotknęła czaszki i była w granicy wybuchu - zniknęła, jej ciało uległo dezintegracji, to samo zaczęło się dziać z obszarem na którym był wybuch - skały zaczęły się rozpadać, a ziemia zapadać. Co dalej? Czy to rzeczywiście koniec?

Do akcji wkracza SIGMA ( tajna komórka DARPA - Agencji do spraw Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych) w jej skład wchodzą wyszkoleni żołnierze, najlepsi ale również z wysokim IQ, wyszkolonych w różnych dziedzinach naukowych. Muszą zbadać co się stało w Utha i zapobiec podobnym wybuchom, a wiedzą że będą i ich siła będzie o wiele większa, ostatni wybuch będzie tak wielki, że jego skutki doprowadzą do zagłady życia na ziemi. Jednak ktoś chce zdobyć wiedzę i złoto które tkwi w jaskiniach, czyżby to była Gildia - organizacja z którą SIGMA walczy od dawana i chce ją rozpracować. Muszą się śpieszyć, czas biegnie nieubłaganie odmierzając minuty do wielkiego wybuchu. Przemierzają Stany Zjednoczone i Islandię by zapobiec zagładzie, musza sięgnąć w głąb historii by odnaleźć zaszyfrowane wiadomości i uratować świat.

Kolejna niebezpieczna misja Grupy SIGMA, tym razem nie tylko walka z odwiecznym wrogiem Gildią, ale również walka z czasem by uratować świat. Akcja pędzi z zawrotną szybkością, nieoczekiwane jej zwroty wciągają nas coraz bardziej w książkę, pędzimy razem z bohaterami by uratować świat i odkryć tajemnice związane z Stanami Zjednoczonymi z ich  historią.
Książka od pierwszej do ostatniej kartki trzyma w napięciu, historia przeplata się z przygodą i sensacją, teorie spiskowe, adrenalina - czego trzeba więcej by spędzić szalone wieczory. Wiem że być może zakończenie jest do przewidzenia, i w każdej części jest podobnie, ale spokojnie czytamy i chcemy więcej, bo akcja i adrenalina której dostarcza nam książka rekompensuje nam podobieństwa do poprzednich części. Ja uwielbiam Rollinsa, jest jednym z moich ulubionych autorów, gorąco Wam polecam jego książki, zwłaszcza te o Grupie Sigma - TUTAJ możecie poczytać króciutko o nich. Jeżeli czujecie że być może to nie Wasze klimaty, to mimo to zachęcam Was do spróbowania i poznania czegoś nowego. No przecież ktoś musi pomóc uratować świat :)

Moja ocena: 5,5/6

Grupa SIGMA

Ostatnia Wyrocznia / Klucz Zagłady / Kolonia Diabła / Linia Krwi / Oko Boga

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

piątek, 27 listopada 2015

Renata Kosin - "Tajemnice Luizy Bein"

źródło

TYTUŁ: Tajemnice Luizy Bein
AUTOR: R. Kosin
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 528

Na rynku w miasteczku Wartembork odkopano cmentarz, na którym zostali pochowani mnisi z tutejszego klasztoru a te tereny kiedyś należały do klasztoru, ale nie to było dziwne, wśród nich pochowana była kobieta z dzieckiem. Jak głosi tutejsza legenda kobieta to Luiza Bein, która pomagała w klasztorze chorym i sama umarła, ale skąd dziecko? Kim ono było? - badania wskazują na ich pokrewieństwo. Ale jak wiadomo syn Luizy po jej śmierci wyjechał z ojcem do Szwajcarii - trzeba dokładniej zbadać tę sprawę, nie tylko dziecka, ale i życie samej Luizy, o której potomkowie nie chcą wspominać. Co takiego zrobiła? Czego się dopuściła by o niej nie wspominano? Kim naprawdę była?

Klara Figiel wyjeżdża do Szwajcarii do Alexa Beina, praprawnuka Luizy Bein, chce by pomógł  jej rozwiązać tajemnice Luizy Bein i jej dziecka. Wiadomość o dziecku wstrząsa Alexem, sam nie wie kim ono może być, ale ma mały zasób wiadomości o swojej rodzinie, musi prosić o pomoc mamę i swoją przyrodnią siostrę która ma wszystkie zapiski i dokumenty ojca który zmarł. Jego ojciec i dziadek (syn Luizy) starannie dbali o przeszłość rodziny i rodzinne pamiątki, a wśród nich stare wydanie Biblii - nawet Alex nie wie jak jest ona cenna i co zawiera. Zgadza się pomóc Klarze, sam też chce poznać przeszłość rodziny - nawet nie wiedzą jakie niebezpieczeństwa ich czekają - pościgi, włamania, napady, kradzieże, morderstwa - a to wszystko by poznać przeszłość i zdobyć skarb.
Klara nie robi tego też bezinteresownie, poprosiła ją o to jej ciocia Józefina, która była związana z majątkiem po Luizie, mieszkała tam, i chce z dworu coś wydostać co zostało dawno temu schowane - ale sama nie wie co to jest, niestety Klarze się to nie udaje, zostaje napadnięta a zawiniątko skradzione. 
Klara i Alex będą grzebać w przeszłości, odkryją tajemnice nie tylko Luizy, ale także obu rodzin, gdzie niektórzy zapłacili za nie życiem.

Moje drugie spotkanie z Renatą Kosin, ale jakże inne od pierwszego. Pierwsze "Mimo wszystko Wiktoria" gdzie książka okazała się lekka, przyjemna i z humorem, natomiast "Tajemnice Luizy Bein" to książka trzymająca w napięciu, gdzie historia przeplata się z wątkiem kryminalnym i małymi rozterkami miłosnymi oraz rodzinne tajemnice które czekają na odkrycie. Akcja pędzi i mamy nieoczekiwane jej zwroty, dzięki czemu czytelnik się nie nudzi i chce czytać dalej by poznać wszystkie tajemnice. Ale czy je poznamy? Zakończenie pokazuje nam wprost przeciwnie, że tak naprawdę przygoda dopiero się zacznie, jestem bardzo ciekawa drugiej części którą na pewno przeczytam. Bohaterowie ciekawi i wyraziści, język prosty, czyta się szybko i z ciekawością, a odkrywanie tajemnic i podążanie tropami tylko zaostrza nasz apetyt na następną część, jestem bardzo zadowolona z lektury i gorąco Wam ją polecam.

Moja ocena: 5/6

Luiza Bein

Tajemnice Luizy Bein / Kołysanka dla Rosalie


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

poniedziałek, 23 listopada 2015

Kasia Bulicz-Kasprzak - "Szlachetne pobudki"

źródło
TYTUŁ: Szlachetne pobudki
AUTOR: K. Bulicz-Kasprzak
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 424

Woda opadła, ale emocje buzują. Mieszkańcy ulicy Różanej zagubieni, jedni cisi, innym nerwy puszczają, tajemnice odkryte - ale czy wszystkie?

"W ogrodzie jak w życiu, moja droga, jedyną stałą jest zmienność." [1]

Marta i Olgierd są w szpitalu, teraz oboje mają dużo do przemyślenia, chcą ponownie spróbować, kochają się, jednak Olgierd nie jest znów z Martą szczery, zataja bardzo ważną informację - niby dla jej dobra. Marta przypadkiem odkrywa co krył Olgierd - będzie ojcem, jest zrozpaczona. Czy mają szansę? Czy prawda wyjdzie na jaw? Czy to dziecko Olgierda?

Ulica Różana po powodzi pomału budzi się do życia, ogrody odżywają, zielenią się, przyjmują nowe kwiaty oraz żegnają uwiędnięte i zniszczone powodzią rośliny. Na nowo rozkwitają. Mieszkańcy ulicy Różanej - co dzieje się u nich?

"Ludziom się wydaje, że szczęście to coś podobnego do sylwestra, połączenie fajerwerków ze złudną nadzieją 
na schudnięcie pięciu kilogramów. A to raczej taki stan, gdy doceniasz wszystko, co dobre w twoim życiu." [2]

Marysia - po wydaniu tomiku wierszy i ujawnieniu w kim kochała się całe życie, zaczyna wierzyć we własne siły, chce wyprowadzić się od matki - Leokadii, w tym celu przyjmuje nagrodę za swój tomik wierszy w kategorii "Poezji erotycznej", co przysporzy jej kłopotów i przykrości. Być może miłość jej życia z czasem się wypaliła, zmieniła?

Karolina - po ucieczce przed wodą wróciła do domu, ale do pustego, jej mąż zaginął. Uciekł? Gdzie jest? Co się stało z Konradem? Karolina tym stanem obwinia Leokadię i jej klątwę, jednak jej samotność i rozpacz nie trwa długo - znajduje pocieszyciela, poznaje uroki życia w "prawdziwej" rodzinie.

Agata - coraz bardziej oddalają się z mężem, on ciągle jest przy pierwszej żonie, wspiera ją w trudnej sytuacji w jakiej się znalazła, a Agata czuje się odsunięta, nawet nie wie jaki chytry plan ma Sylwia. Teraz Agata coraz bardziej przyjaźni się z Teresą, sąsiadką za siatki, jest dla niej oparciem w trudnych chwilach.

Leokadia - patrzy na swój ogród, cieszy się że Marta mieszka u niej, ciągle ma nadzieję że pogodzą się z Olgierdem, boi się o swoją córkę Marysię, ale nie mówi jej tego, a wręcz rani złymi słowami.

Wanda - ciągle ciągnie ją do kieliszka, ale nie ma co wypić, wszystko zostało dobrze schowane, pomieszkuje u Leokadii, powódź zniszczyła jej dom, a ona sama nie wie co robić, do zmierzenia się z przeszłością i wspomnieniami mobilizuje ją Marysia, zmuszając do sprzątania domu w którym znajdują listy od jej ojca, a który miał niby jej nie chcieć. Wanda chce go odnaleźć i poznać.

Janina - teraz mieszka sama w domu, mąż wyprowadził się do sąsiada - Tadeusza, córka - Marta mieszka u Leokadii, a syn mieszka w innym mieście. Jest sama, co poszło nie tak? Przecież jej rodzina była szczęśliwa, dbała o nią - ale czy przypadkiem nie posunęła się zbyt daleko, czy jej nie zagłaskała? Co teraz ma robić? Kim się zająć? Odnawia romans i czuje się spełniona, chce więcej, jednak go kończy. Dlaczego?

Czy ulica Różana odżyje po powodzi? Czy jej mieszkańcy znajdą nić porozumienia? Czy będą walczyć o swoje szczęście? Czy wszystkie tajemnice zostały odkryte? - chyba nie, czy wypłyną?

"Nigdy nie odetniesz się od przeszłości. To ona sprawia, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. 
Sprawia, że wyruszamy silniejsi w naszą przyszłość. Wyciągnięcie wniosków z przeszłości chroni nas 
przed popełnieniem znów tych samych błędów. Lecz bez względu na to, jak bardzo byśmy chcieli, 
nie jesteśmy w stanie jej zmienić. Możemy tylko ją zaakceptować i neutralizować skutki. " [3]

Ponowne spotkanie z mieszkańcami ulicy Różanej zaliczam do udanych, choć już nie było takie ekscytujące, brakło tej nutki tajemnicy. Jednak książka wciągnęła mnie od pierwszej karki, byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów, co jeszcze ukrywają. A tu niespodzianka - autorka nie odkryła wszystkich kart, jeszcze bardziej zaplatała losy mieszkańców i ukryła nowe tajemnice, na których odkrycie będę czekała w następnej książce z serii Po sąsiedzku - mam nadzieję że będzie to szybko :) I znowu buzują emocje - miłość przeplata się z nienawiścią, zachłanność, przyjaźń, cierpienie, marzenia, niespełnione obietnice - a to wszystko ponownie oplecione zapachem róż i ogrodów. Gorąco polecam Wam "Szlachetne pobudki", kontynuacje książki "Dom na skraju", i od razu śpieszę Wam powiedzieć że jak najbardziej trzeba czytać po kolei, bez znajomości pierwszej części będzie trudno Wam się połapać o co chodzi. Seria Po sąsiedzku jak najbardziej godna polecenia i czekam na następną cześć.

[1] Kasia Bulicz-Kasprzak "Szlachetne pobudki" Prószyński i S-ka, 2015, str. 238
[2] tamże str. 266
[3] tamże str. 238

Moja ocena: 4,5/6

Po sąsiedzku

Dom na skraju / Szlachetne pobudki


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


niedziela, 22 listopada 2015

Monika Szwaja nie żyje.


źródło



Dziś 22 listopada 2015 roku zmarła Monika Szwaja, autorka powieści przede wszystkim dla kobiet, przez lata związana z radiem i telewizją szczecińską, w 2004 uhonorowana tytułem Ambasadora Szczecina, autorka tekstów piosenek - najwięcej to szant, odbyła wiele rejsów na Darze Pomorza, występowała w zespole "Stare Dzwonnice".

Z książkami pani Moniki zetknęłam się jakieś cztery lata temu, już przy pierwszej książce była to miłość od pierwszych kartek - pokochałem jej styl. Szybko sięgałam po kolejne i czekałam z niecierpliwością na następne. Dzięki nim relaksowałam się, dostarczały mi uśmiechu, nadziei i siły - na pewno do nich powrócę. Dziękuję pani Moniko.

środa, 18 listopada 2015

Magdalena Witkiewicz - "Panny roztropne"

źródło
TYTUŁ: Panny roztropne tom 2
AUTOR: M. Witkiewicz
WYDAWNICTWO: FILIA
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 264

Panny roztropne - to panny przygotowane na wszystko, nieroztropne to te które idą na żywioł, nie są przygotowane a wiadomo wszystko może się zdarzyć, w końcu nie zna się dnia ani godziny. A jakie są nasze bohaterki ? - panny i nie panny :)

Milaczek już nie rozpamiętuje dentysty, choć jego siostra dała Milaczkowi w kość, pozbawiła ją jej kochanej Biedronki (samochodu). W pracy pojawił się nowy kolega analityk - Robert, smaczne ciacho :) i nawet zaczyna iskrzyć, te pocałunki, ale na horyzoncie jest jeszcze sąsiad z dołu - Jacek, wspaniale się z nim czuje, wspólnie oglądają filmy, piją wino, rozmawiają, wtulają się - czy z tego może coś być?

Zuzanna - Bachor, córka Jacka to na pewno panna roztropna, jest przygotowana na każdą ewentualność, a gdy nie może sobie sama poradzić jest w stanie nawet uciec i prosić Tadeusza Judę o pomoc, a do tego ma przyjaciela który wpatruje się w nią jak w obrazek, do tego koniecznie chce ożenić tatę z Milaczkiem, choć zaczęła się wahać. Dlaczego?

Ciotka Zofia to szczęśliwa "młoda" mężatka, dla swojego Stasieńka jest w stanie zrobić wszystko, babciuje też Zuzance, i rozpiera ją energia, chce studiować, również stoi na straży moralności Milaczka :)

Aleksandra Pieczka wynajęła mieszkanie Stasieńka, była gimnastyczka, zdradzona chce spokoju, chce znaleźć miłość, która niespodziewanie będzie się błąkać pod blokiem i szukać WiFi, i te dwie kreseczki :) do tego jeszcze agencja towarzyska.

Nasze panny i nie panny, radzą sobie jak mogą, ze szkołą, pracą, z codziennością, szukają szczęścia i chcą być szczęśliwe, wzajemnie sobie pomagają. Ale czy są roztropne?

Druga część przygód Milaczka w poszukiwaniu szczęścia - lekka, ciepła i z humorem :) idealna na wieczór, by się rozluźnić, uśmiać i pomarzyć. Nowe przygody, miłosne perypetie, życiowe rozterki, a wszystko okraszone humorem, czyta się szybko i lekko. Mimo że to druga część przygód Milaczka, spokojnie można czytać bez znajomości pierwszej części, choć oczywiście polecam czytać po kolei. Ta książka podobnie jak "Milaczek" to świetny odstresowywacz, humor na pewno Wam się poprawi :) Polecam.

Moja ocena: 4/6

Milaczek

Milaczek / Panny roztropne / Szczęście pachnące wanilią

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


niedziela, 15 listopada 2015

Magdalena Witkiewicz - "Milaczek"

źródło
TYTUŁ: Milaczek  tom 1
AUTOR: M. Witkiewicz
WYDAWNICTWO: FILIA
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 264

Milena zwana Milaczkiem, ma dwadzieścia sześć lat, pracuje w korporacji - jest analitykiem, mieszka z rodzicami, ma starszego brata, jest wysoka - 176 cm wzrostu, poszukuje miłości swojego życia, chce wesela, męża i dzieci. W jej życiu przewinęło się paru mężczyzn, ale z żadnym nie połączyło jej coś poważnego, ostatniego porzuciła a on miał nową Fantastyczna dziewczynę, z którą jest już od pięciu lat. Milena odkąd pamięta jest na diecie, ciągle się odchudza, jej szafa to ubrania w rozmiarze od 38 do 46. A co pozostało Milenie w poszukiwaniu swojego księcia, portale randkowe - a tam kto, małolaty i żonaci, z dziećmi lub bez, oraz randki w ciemno - tu ciocia Zofia zadziałała jak prawdziwa wróżka, umówiła Milenę z dentystą - Mariuszem.
Cudowne chwile, kolacje, wypady w miasto, spotkania, czułe słówka, pasują do siebie jak dwie połówki jabłka i tak, na to Milena czekała - oświadczyny. Czyżby znalazła swojego księcia z bajki? teraz jeszcze pałac i karoca :) ale książę ma swoje wady, mimo czterdziestu lat lubi bale i zabawy, a u jego boku kroczy zła siostra Violetta, oraz trochę dziwna rodzina.

Czy Milaczek znalazł swoje szczęście? Czy to na pewno ten książę z bajki? A może życie szykuje dla niej inne niespodzianki?

Milenę w poszukiwaniu szczęścia wspiera jej ciocia Zofia, kobieta sześdziesięciopięcioletnia, ale z wigorem nastolatki która odkryła internet, a w nim Allegro i gogla :) W bloku w którym mieszka Milena mieszka także pewien Bachor - Zuzanka, siedmiolatka o wyglądzie anioła, w glanach i spodniach moro, inteligentna i sprytna bestia, w swoim zeszycie z czaszką po stronie "baby halo" wpisała Milenę :) Co to może oznaczać?

Książka z tych lekkich, łatwych i przyjemnych, uśmiałam się czytając o perypetiach nie tyle Mileny, ale ciocia Zofia i Bachor skradły moje serce :) Autorka językiem prostym i lekkim prezentuje nam perypetie młodej kobiety w dążeniu do szczęścia i poszukiwaniu miłości, a wszystko okraszone wesołymi sytuacjami, dialogami i przemyśleniami głównej bohaterki :) no nie możemy zapomnieć o cioci Zofii i Zuzance :) a zakończenie - mówi że dopiero wszystko się zacznie :)
Do tej pory udało mi się przeczytać tylko dwie książki autorki "Ballada o ciotce Matyldzie" i "Pierwsza na liście" - obie bardzo mi się podobały. Szperając za innymi jej książkami w moje ręce wpadł debiut czyli "Milaczek" - w którym już widać że autorka ma pomysł na fabułę i świetnie go dopracowuje, co udowodniła późniejszymi powieściami.
Jeśli macie ochotę na lekki i rozluźniający wieczór, to jest to książka dla Was :) gorąco polecam.

Moja ocena: 4,5/6


Milaczek


Milaczek / Panny roztropne / Szczęście pachnące wanilią

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: 

czwartek, 12 listopada 2015

Marta Obuch - "Precz z brunetami!"

źródło
TYTUŁ: Precz z brunetami!
AUTOR: M. Obuch
WYDAWNICTWO: Muza SA
DATA WYDANIA: 2007
STRON: 424

Magda - trzydziestoletnia kobieta, ładna, lubi gotować i piec, żyje z robienia zdjęć, ma własne mieszkanko, uwielbia buty- wręcz je kocha, ma ich całą szafie i potrafi na nie wydać każde pieniądze. Ma najlepszą przyjaciółkę Agatę  - zwaną Netą, która wykłada na uczelni, oraz przyjaciółkę ze szkolnej ławy z którą kontakt lekko się poluźnił ale nadal jest w stanie zrobić dla niej wszystko - Olka zwana Siostrą - prezes banku. I tak nasza Madzia żyje sobie w miarę szczęśliwie i lekko, od czasu do czasu w jej życiu pojawi się jakiś mężczyzna, a Madzia kocha brunetów, tylko taki - no i musi być wysoki, lubi chodzić w szpilkach. Madzia to miła i fajna dziewczyna, jednak trochę łatwowierna i naiwna, a to nie dość że jej przysparza kłopotów, to i ona sama namiętnie się w nie pcha. 

No bo co można powiedzieć o takiej sytuacji ... Madzia od paru miesięcy mieszka z Waldusiem, oczywiście u niej, on nie dokłada się do opłat, ona kupuje mu ciuchy, gotuje, nawet zrezygnowała z chodzenia w butach na wysokim obcasie, nigdzie nie chodzą - Walduś nie lubi woli siedzieć w domu, nie lubi też gdy go fotografuje. Ona o nic go nie pyta, gdzie pracuje, o rodzinę, nie chce naciskać ani być wścibską, jedno co wie to że Walduś jest informatykiem i jak ma na nazwisko, uważa że on chyba mało zarabia bo w końcu to on siedzi u niej na garnuszku, ale Magda go ubóstwia - chyba jest zaślepiona, tak uważa Neta.
Pewnego dnia Madzia wraca do domu a tam ... wieje pustką, Waldusia nie ma, ani żadnej jego rzeczy. Magda szalej, co się stało, wypadek, może nagły wyjazd, nie mógł jej dać znać bo może wyładował mu się telefon, może go okradli - pomału dociera do niej prawda, Walduś ją porzucił, jedyne co jeszcze ich wiąże to zagubiony przez Waldusia zielony notes, który zaginął w mieszkaniu Magdy. Neta wiernie wspiera Magdę w nieszczęściu nie zostawiając suchej nitki na Waldusiu, Magda podczas wieczornego wspierania postanawia wynająć detektywa i odszukać Waldusia, by spojrzeć mu w oczy i zapytać - dlaczego? 

I tak się zaczyna ... Magda wynajmuje detektywa Bonda - przez koleżankę koleżanki, a sam Bond okazała się nie jednym ale trzema osobami, Walduś rasowym przestępcą, na horyzoncie pojawił się nowy zielonooki brunet dla którego Magda znów straciła głowę, a i on sam nie wydaje się kryształowo czysty, włamania, napady, pułapki, porwania, duże pieniądze a w tym całym chaosie plącze się zielony notes - tak ważny dla każdego.

Książka z serii lekkich, łatwych i przyjemnych - kryminał z humorem i wątkiem miłosnym - tak, to jest to co lubię :) Miałam przyjemność czytać inne książki autorki i byłam nimi usatysfakcjonowana (o nich możecie poczytać TUTAJ), tym razem trafił w moje ręce debiut autorki i stwierdzam że jest bardzo dobry, autorka pokazała w jakim kierunku pójdzie i już w nim widać bardzo dobry warsztat pisarski. sama autorka nie ukrywa że lubi Joannę Chmielewska i w tej książce to widać :) 
Szybka akcja, dialogi z humorem, rodząca się miłość, wątek kryminalny te wszystkie walory ma w sobie książka "Precz z brunetami!" - a jakie przyniesie nam zakończenie hmmm, czy Magda w końcu przejrzy na oczy? :) chcecie się tego dowiedzieć? Zachęcam Was do przeczytania tej książki, uśmiejecie się i rozluźnicie :) Język prosty i czyta się szybko, lekko, łatwo i przyjemnie na jesienne i na inne wieczory idealna, przyniesie Wam chwile wesołe i przyjemne :) Zachęcam i polecam.

Moja ocena: 4,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


poniedziałek, 9 listopada 2015

Iwona Grodzka-Górnik - "W niebie na agrafce"

źródło
TYTUŁ: W niebie na agrafce
AUTOR: I. Grodzka-Górnik
WYDAWNICTWO: Świat Książki
DATA WYDANIA: 2012
STRON: 448

Zuzanna wraz ze swoim czteroletnim synkiem Łukaszem przeprowadziła się z Krakowa do małej wsi pod Warszawą. Uciekła przed wspomnieniami i bólem który towarzyszył jej po stracie miłości - jej narzeczony zginął w wypadku samochodowym. Pracuje w banku, ma nienormowany czas pracy, jest to jej na rękę, pracuje tyle ile potrzebuje i może samotnie zajmować się swoim synkiem. Dosłownie przez płot mieszka z nowymi przyjaciółmi - Olgą i Filipem, którzy pomagają jej w opiece nad Łukaszem i wspólnie się wspierają.
Niestety następny cios spada na jej barki, umiera Basia - o trzy lata starsza ciocia, która była dla niej najlepszą przyjaciółką od dzieciństwa. Na pogrzebie Basi do Zuzanny podchodzi nieznajomy mężczyzna, wspomina jej ojca, coś sugeruje, podpowiada, ale Zuzanna nie ma na to czasu, przecież jej tata zaraz tu będzie, może jego znajomy sam go pozdrowić - jednak nie. Zuzanna zaczyna coś kojarzyć, szukać i dopytywać - odkrywa tajemnicę - jej tata nie jest jej biologicznym ojcem. Dla niej to szok - chce go odnaleźć i poznać, był malarzem - tak jak ona z zamiłowania, może odziedziczyła to po nim. Jedyny trop jaki odkryła prowadzi ją do Włoch, wyjeżdża tam z przyjaciółmi by odnaleźć biologicznego ojca.
Sam wyjazd do Włoch umożliwił jej klient z banku, który ma wobec niej poważne zamiary, jednak on sam nie do końca jest wobec niej szczery. Do tego jeszcze drugi adorator, który nie chce odpuścić, jest przy Zuzannie - jednak ona boi się otworzyć, boi się uczuć, nie chce znowu cierpieć.  

Czy wyjazd Zuzannie przyniesie odpowiedzi na pytania? Czy odnajdzie ojca? Czy uniknie niebezpieczeństwa w które się wplątała? Czy pozwoli by jej uczucia znów ożyły? 

Tajemnica, miłość, romans, przyjaźń, malarstwo, fałszerze, poszukiwanie swoich korzeni - to elementy tej książki, które zapowiadają że będzie ciekawie - i było. Akcja wciąga od pierwszej kartki do ostatniej, jest dynamiczna, język prosty, czyta się szybko, zabawne dialogi, bohaterowie ciekawi i zwariowani. Zakończenie - happy end, jeżeli lubicie to jest to książka dla Was, mi bardzo się podobała, a zważywszy  że to debiut autorki to brawa dla niej za pomysł który świetnie dopracowała. Książka lekka i przyjemna, obyczajówka połączona z romansem i kryminałem, idealna do odprężenia - polecam.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


sobota, 7 listopada 2015

Ifi Ude - "Zebra"

źródło
TYTUŁ: Zebra
AUTOR: Ifi Ude
WYDAWNICTWO: Poławiacze Pereł
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 26

Na mazurach pośród lasów i łąk pasą się konie, a wśród nich piękny czarny ogier  ze swoją żoną, klaczą o sierści białej jak śnieg. Patrzą na siebie, skubią trawę i widać w nich miłość którą się darzą, początkiem kwietnia na świat przychodzi owoc ich miłości - córeczka, zebra. 


fot. Melania K.

Przyszedł czas i zebra poszła do przedszkola, tam na wspólnych zabawach z innymi konikami minął jej wesoło czas, nikt nie zwracał uwago że jest inna. Jednak gdy poszła do szkoły inne konie zaczęły zauważać że jest inna, nie chciały się z nią bawić i jej dokuczały. Mała zebra bardzo się tym martwiła, tata opowiedział jej o Afryce i o rodzinie którą tam mają, a mama uświadomiła jej jak ważna jest zebra w świecie ludzi np: pasy na drodze.

fot. Melania K.


Pewnego dnia wszystko się zmieniło - w szkole było sprawdzanie zębów, niektóre koniki nie chciały iść do dentysty i uciekły, zebra pobiegła za nimi. Pognały za szkołą przez potok i zagajnik, i wypadły na ruchliwą ulicę pełną pędzących samochodów, zebra rzuciła się na pomoc konikom, wpadła na ulicę - bo przecież "zebra" na ulicy oznacza - stój, przejście. Samochody się zatrzymały, a koniki uciekły, dziękowały zebrze że była taka odważna i je uratowała, wychwalały jej mądrość.

fot. Melania K.


Potem na polanie zrobili zawody - kto znajdzie u innych najwięcej cech które wyróżniają ja od innych ten wygra belę przepysznego siana. Wieść o zabawie rozniosła się i do zawodów przystąpiły inne koniki. Zabawa trwała do późnej nocy, potem zmęczone zabawą koniki i zebra zasnęły wtulone w siebie, niezależnie od ich cech i różnic. 


fot. Melania K.


Książeczka dla dzieci, z niewielką ilością kartek, ale z wielkim przesłaniem. Uświadamiająca młodym czytelnikom że nie można traktować kogoś gorzej, tylko dlatego że jest inny. Każdy zasługuje na nasz szacunek i uwagę, traktowane go tak jakbyśmy sami chcieli być traktowani. Nie ważny jest kolor skóry, religia, czy ktoś ma krzywe zęby, różowe włosy, nie ma ręki, czy jest w inny sposób niepełnosprawny - każdy zasługuje na jednakowe traktowanie i zainteresowanie, bo każdy z nas jest inny i jest wartościowy.


"Zebra" ma wspaniałe ilustracje autorstwa Nezka Satova, w pełni oddają klimat książeczki. Sama książeczka jest wydana w serii ½ +½=∞ - to seria książeczek dla dzieci pisana przez osoby będące w połowie Polakami i Polkami, dzięki czemu poznajemy ciekawy i barwny świat innych kultur. 

źródło

Autorka "Zebry" - Ifi Ude a właściwie Diana Ifeome Ude, urodziła się w Enugu (Nigeria)  w plemieniu Ibo, gdzie jej imię oznacza "Coś dobrego". W wieku 3,5 lat przyjechała do Polski - kraju matki, gdzie mieszka do dziś. Wokalistka, producentka, autorka muzyki i tekstów w 2013 roku ukazała się je debiutancka płyta "IFI UDE", a książeczka "Zebra" jest jej debiutem literackim. 

Mimo że książeczka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 4-8 lat, to uważam że nawet dorosły czytelnik może z niej wynieść dla siebie naukę o tolerancji. Krótka, treściwa książeczka, napisana prostym językiem, historyjka z morałem, takie książeczki zawsze polecam - zachęcam Was do przeczytania.

Moja ocena: 5/6



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Z półki"



czwartek, 5 listopada 2015

Katarzyna Puzyńska - "Z jednym wyjątkiem"

źródło

TYTUŁ: Z jednym wyjątkiem
AUTOR: K. Puzyńska
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 744

Małgorzata Głuszyńska - ma osiemdziesiąt cztery lata, prowadzi kwiaciarnię "Oleander", mieszka samotnie w domu na skraju wsi Żabie Doły, jej jedyną sąsiadką jest Barbara Krakowiak. Obie wspólnie założyły Towarzystwo Ekologiczne "Cygnus" i skutecznie utrudniają podjęcie produkcji w zakładzie Brod-Dysk obok jej domu, gdzie chcą produkować płyty CD. W przeszłości była prokuratorem. 
Pewnego ranka Barbar odkryła zwłoki Małgorzaty, zasugerowała pogotowiu i policji że Małgorzata chorowała na serce, więc to pewnie zawał, w końcu w tym wieku. Jednak to nie zawał - to morderstwo, gazem trującym z I wojny światowe - fosgenem.

Dlaczego Barbara zasugerowała zawał? Kto chciałby zabić kobietę w tym wieku? Czy komuś się naraziła? Czy może to mieć związek z jej działalnością ekologiczną? a może z przeszłością prokuratorską? 

Maj - czuć lato w powietrzu - policjanci z Lipowa mają nową sprawę do rozwiązania, i ponownie współpracują z Klementyną Kopp - policjantką z Brodnicy, dość ekscentryczną jak na sześćdziesięciolatkę. Próbują dowiedzieć się kto i dlaczego zabił Głuszyńską, a podczas śledztwa wychodzą na jaw różne sprawy jak np: że miała córkę, o której nikt nic nie wiedział. Do tego sprawa z Brod-Dyskiem - mieli powód by się jej pozbyć, i przeszłość która wychodzi na jaw. Sprawa coraz bardziej się komplikuje, dochodzi do następnych morderstw. Teraźniejszość czy przeszłość? - gdzie kryje się prawda? gdzie jest rozwiązanie? Kto zabija i dlaczego? Jaki ma motyw?

Obok toczącego się śledztwa poznajemy dalsze życie prywatne policjantów i ich rodzin, znajomych - choć muszę Wam powiedzieć że w tej części nie za wiele się dowiadujemy i nie o wszystkich. Daniel chce się oświadczyć Weronice, Marek nie przesypia nocy - mała córeczka, Emilka martwi się że Łukasz nie nawiązuje kontaktu z Danielem. Poznajemy także bardziej "ludzką" twarz Klementyny oraz trochę jej przeszłości. Do tego plotka że chcą zamknąć posterunek w Lipowie - nie mogą do tego dopuścić, Klementyna chce pomóc - ale czy będzie to legalne? Czy coś odkryje?
W tej części tylko zaglądamy do Lipowa, więcej jesteśmy obecni w Żabich Dołach i Brodnicy - jak dla mnie to plus, fabuła nie toczy się tylko w jednym miejscu, dzięki temu nie odnosimy wrażenia że już o wszystkich wszystko wiemy.

Rewelacyjna !!! od pierwszej kartki do ostatniej. Wciągająca, wartka akcja oraz nieoczekiwane jej zwroty, ciekawa fabuła - po prostu mimo 744 kartek czyta się szybko, nie można się od niej oderwać. Świetnie skonstruowany kryminał, który połączył śledztwo, życie prywatne policjantów, wspominki z przeszłości oraz romantyczną historię z XIX wieku, a to wszystko łączą ... szachy i "śmiertelna rozgrywka". Zakończenie, jak to u autorki zaskakujące, a do tego zapowiadające że w następnej części będzie równie ciekawie, już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam "Utopce". Fanów serii o policjantach z Lipowa nie muszę namawiać do czytania bo wiem że przeczytają :) - do tych fanów należę i ja :) ale Ci co się jeszcze nie zdecydowali gorąco namawiam, świetna seria, która wciąga i czyta się ją z przyjemnością - oczywiście jak w przypadku każdej serii ja osobiście zalecam czytanie w kolejności. 

Moja ocena: 6/6


Lipowo

Motylek / Więcej czerwieni / Trzydziesta pierwsza
 Z jednym wyjątkiem / Utopce / Łaskun


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


sobota, 31 października 2015

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak - "Ty jesteś moje imię"

źródło
TYTUŁ: Ty jesteś moje imię
AUTOR: K. Zyskowska-Ignaciak
WYDAWNICTWO: FILIA
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 424

"Ty jesteś moje imię" to książka o miłości i bliskości, o dwojgu ludzi idealnie do siebie pasujących, uduchowionych i uzupełniających się, tworzących jedność. Już podczas pierwszego spotkania gdy podali sobie ręce i na siebie popatrzyli wiedzieli, że są dla siebie stworzeni, że nie będą mogli bez siebie żyć, nawet w tak trudnych czasach w jakich przyszło im żyć - w Warszawie podczas II wojny światowej. 

On - eteryczny, spokojny, zadumany, wyważony, od najmłodszych lat słabego zdrowia, kochający matkę i żonę która dla niego była wszystkim, żołnierz, poeta młodego pokolenia - Krzysztof Baczyński - zginął w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, poszedł walczyć o lepsze jutro, o wolność.
Ona - panna z dobrego domu, córka drukarza, chciała zostać krytykiem literackim, cicha i spokojna, wielka propagatorka poezji męża, jego muza i ostoja, wiedziała jak go motywować i wspierać - Barbara Baczyńska z domu Drapczyńska, zginęła 1 września 1944 roku po wybuchu bomby, została ranna w głowę, nie uczestniczyła w Powstaniu, obiecała to Krzysztofowi, czekała na niego.

On przyszedł w nocy, nakrył ją płaszczem i zabrał, na zielone łąki, gdzie nie ma bólu, strachu i płaczu, gdzie będą razem cieszyć się sobą, kochać się i po prostu być - oni razem, na zawsze.

Od kiedy usłyszałam o tej książce bardzo chciałam ją przeczytać, i w końcu się udało. Jakiś czas temu czytałam biograficzną książkę o K. i B. Baczyńskich - "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" (o książce TUTAJ), wspaniała a ja chciałam jeszcze raz o nich przeczytać, oczywiście zdaję sobie sprawę że to jest powieść obyczajowa oparta na prawdziwym życiu dwojga młodych ludzi w okupowanej Warszawie. Widać też że autorka zadała sobie wiele trudu by ukazać nam autentycznych głównych bohaterów,  że przygotowała się i przeczytała o ich życiu. "Ty jesteś moje imię" to nie tylko opowieść o miłości Baczyńskiech, to także obraz młodych ludzi w walczącej Warszawie, ich pragnienia i nadzieje, poznajemy również innych poetów i przedstawicieli świata sztuki, oraz tajne nauczania i konspiracje. Język prosty, lekki, piękny można powiedzieć że poetycki, czyta się bardzo dobrze i szybko. 

Wszystko było by pięknie, ale ... tak jest ale, książkę chciałam bardzo przeczytać ze względu na Krzysztofa i Barbarę Baczyńskich, jednak nie poczułam tak naprawdę tej wielkiej magii i miłości jaka była między nimi. Chyba zbyt wiele obiecałam sobie po tej książce, gdyby nie znane nazwiska byłaby to tylko opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy zakochali się w sobie choć trwała wojna.
Mimo to, że ja poczułam się lekko zawiedziona jak najbardziej polecam Wam tę książkę, warto ją przeczytać, i poznać bliżej państwa Baczyńskich. Gdyby nie biografia która mnie zachwyciła pewnie do tej książki podeszłabym inaczej i też się nią zachwyciła, poczułby tą magię a tak nie uwiodła mnie. Znam pióro pisarki dzięki trylogii "Upalne lato ..." i wiem że wkłada całe serce w swoje powieści, tak było również w przypadku tej książki, więc polecam  - przeczytajcie, życzę Wam byście poczuli magię i miłość tych dwojga.

Moja ocena: 4/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



środa, 28 października 2015

Kasia Bulicz-Kasprzak - "Dom na skraju"

źródło
TYTUŁ: Dom na skraju 
SERIA: Po sąsiedzku
AUTOR: K. Bulicz-Kasprzak
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 416

Marta wraca do domu, do Rubinia, chce się wyciszyć i przemyśleć co dalej, właśnie się rozwiodła z miłością swojego życia. Olgierda - byłego już męża, znała od dziecka, mieszkali na tej samej ulicy - Różanej, wielka miłość która niestety wypaliła się, nie umieli już ze sobą rozmawiać, ciągłe kłótnie i pretensje. Rozwód to było najlepsze wyjście. Ale czy na pewno?
Marta zaczyna dostrzegać że, być może powrót do domu nie był dobrym pomysłem - mama nadopiekuńcza - szuka dla niej nowej pracy, tata zamknięty w pokoju brata na piętrze (siedzi tam od czasu wypadku, jeździ na wózku inwalidzkim), nie chce z Martą za bardzo rozmawiać, ona podejrzewa że tata popadł w depresję. A do tego, cała Różana ze swoimi mieszkańcami - którzy są sobie bliscy ale jednocześnie nienawidzą się, plotkuję, kochają, są szczęśliwi i gubią się w życiu.

"Ludzie się nie zmieniają, to życie ich zmienia. Radość, smutek czy cierpienie otwierają drzwi do tych 
miejsc w naszej naturze, których istnienia sami nie podejrzewaliśmy." [1]

Różana to taka elegancka ulica, z wielkimi domami i jeszcze większymi ogrodami, a każdy zadbany i piękny. Ich właściciele od wczesnej wiosny do późnej jesieni, dbają o nie, sadzą, pielą, a w każdym z nich róże i inne kwiaty, a wszystko dokładnie rozplanowane, współgra i pokazuje swoje piękno. Mieszkańcy ulicy Różanej? To przede wszystkim kobiety które wiodą tu prym.

Marysia - panna, mieszka z mamą - Leokadią która ciągle jej coś wypomina, uczy w szkole, w tajemnicy pisze wiersze do swojej wielkiej młodzieńczej miłości, najlepsza i wieloletnia przyjaciółka Janiny.

Karolina - najlepsza przyjaciółka Marty, ale w obecnej sytuacji chyba ich przyjaźń już się skończyła - Karolina jest żoną brata Olgierda, ma dwóch małych smyków, ale niestety nie radzi sobie ani z domem, ani dziećmi, do tego postanowiła że w tym roku w koło domu zrobi taki prawdziwy ogród - kwiaty, drzewka.

Agata - nowa na ulicy Różanej, druga żona - a wiadomo tą drugą być trudniej, zważywszy że na tej samej ulicy mieszka pierwsza żona męża z córką, ale Agata się nie poddaje próbuje nawiązywać przyjaźnie i zasymilować się z mieszkańcami ulicy.

Leokadia - seniorka na ulicy, zrzędliwa, dawno temu rzuciła na ulicę klątwę, musiała sama poradzić sobie z wychowaniem dwójki dzieci i utrzymać dom, mąż zmarł młodo - wpadek, a może nie, jej córka Maria myśli że ta jej nie kocha, ale sama Leokadia uważa że te wszystkie złe słowa które wypowiada do Marii chronią ją przed złem tego świata, bo ta jest taka krucha i łatwowierna.

Wanda - ta powraca po latach do domu  z którego uciekła, miała wszystko ale to już przeszłość, walczy z alkoholizmem, i chce naprawić to co zepsuła w przeszłości, zawiodła przyjaciółkę, teraz ma szansę by to naprawić.

Janina - mama Marty, nauczycielka w szkole, od lat najlepsza przyjaciółka Marysi,  rodzina jest dla niej najważniejsza, dla niej jest w stanie poświecić wszystko.

Każda inna, każda walczy o swoje szczęście i o szczęście swoich bliskich, kochają i nienawidzą. Ulica Różana ich dom, ale to nie tylko ogrody i rodzina, to także tajemnice które wypłyną na powierzchnię w pewien wieczór, jak woda w pobliskiej rzece - jak woda są brudne i mogą porwać ze swoim nurtem.

Gdy zaczęłam czytać książkę pomyślałam - ot, zwykła opowieść o ludziach na jednej ulicy, nic bardziej mylnego. Z każdą przewracaną kartką zagłębiałam się w pasjonującą opowieść o: miłości, zdradzie, pragnieniach, chciwości, cierpieniu, nadziei, o ludzkiej zawiłej naturze, a to wszystko oplecione pięknymi opisami ogrodów i  róż. Bardzo podobało mi się porównanie uprawiania i pielęgnowania własnego ogrodu, z pielęgnowaniem własnego życia by było udane i szczęśliwe. Całość ze sobą świetnie współgra, książka dopracowana i wciągająca, autorka lekkim językiem zabiera nas na ulicę Różaną, a tam kipi tajemnicami i emocjami, zakończenie - wow, dramatyczne, zapowiadające że dopiero teraz będzie się działo. Już rozglądam się za drugą częścią serii Po sąsiedzku - książkę "Dom na skraju" gorąco Wam polecam, świetna obyczajówka z niesamowitym klimatem ogrodów i ludzi.

[1] Kasia Bulicz-Kasprzak "Dom na skraju", Prószyński i S-ka, 2015, str. 84

Moja ocena: 5/6


Po sąsiedzku
Dom na skraju / Szlachetne pobudki

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


niedziela, 25 października 2015

Henri Caffarel - "Sto listów o modlitwie"

źródło


TYTUŁ: Sto listów o modlitwie
AUTOR: H. Caffarel
WYDAWNICTWO: PROMIC
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 480

Modlitwa - rozmowa, cicho płynąca z naszych ust, westchnienie i myśli, do: Boga, Matki Przenajświętszej, świętych. Nasze prośby i dziękczynienia, nasze przeprosiny - płynące prosto z serca, w radości i smutku, z uśmiechem i łzami. Modlitwa - miłość, ukojenie, potrzeba bliskości, spotkanie, wyciszenie - nasze i Boga.

"Chciałbym, (...), abyś, zaczynając modlitwę, miał zawsze to głębokie przekonanie, że jesteś oczekiwany: oczekiwany przez Ojca, przez Syna i przez Ducha Świętego; oczekiwany w rodzinie, jaką jest Trójca Święta. Miejsce dla ciebie już tam przygotowano." [1]

Autor - Henri Caffarel - francuski ksiądz, rekolekcjonista, człowiek modlitwy i wielkiego skupienia, był założycielem ruchu małżeńskiej duchowości, tworzył czasopisma - "Złota obrączka" i "Zeszyt modlitwy". Zmarł w 1996 roku w wieku 93 lat, mając opinię świętego, jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2006 roku.

"(...) modlitwa nasza jest dziełem samego Ducha Świętego w nas, 
i to właśnie czyni ją wszechmocną wobec Wszechmogącego Boga." [2]

"Sto listów o modlitwie" to książka ukazująca nam drogę i istotę modlitwy. Autor w formie listów odpowiada na listy i pytania, przedstawia przypowieści, radzi - jak się modlić i czego szukać w modlitwie. Książka nie jest podręcznikiem jak się modlić, ona ma nam pomóc, by nasze spotkania z Bogiem były pełniejsze, by czuć z Nim bliskość i Jego ciepło, by nasza modlitwa była rozmową a nie cichym monologiem, by nie bać się modlitwy i swoich uczuć.

Książka wymagająca skupienia przy czytaniu, by wyłapać te rady które daje nam autor, by poczuć co chciał nam powiedzieć i wynieść z tej lektury dla siebie jak najwięcej. Sto  listów, sto rad - najlepiej czytać jeden list na dzień, skupić się na nim i czerpać z niego jak najwięcej, a nawet ten sam list czytać kilka razy na dzień, a najważniejsze - to czytać je z otwartym sercem.
Wspaniała, barwnie napisana - gorąco polecam wszystkim modlącym się, jak i tym próbującym czy stawiającym pierwsze kroki w modlitwie, ta lektura wskaże drogę, poradzi i pomoże - by spotkanie z Bogiem było ekscytujące, pełne wiary i modlitwy.

"Gdy dusza rozpoczyna modlitwę, choćby nawet miała zamiar zająć się jakimś szczególnym tematem, staje się nagle, nie wiedząc jak, złączona wewnętrznie ze słodkim poczuciem obecności Pana. To prawda, że w tym uczuciu nie ma nic wyraźnego, lecz słodycz, która mu towarzyszy, przekonuje duszę, że Ten, którego kocha, jest blisko i przychodzi sam, aby dać świadectwo miłości Boga, co więcej, przekonuje ją, że nie powinna wówczas o niczym myśleć, lecz kosztować szczęście, jakie jej zostało dane." [3]

[1] Henri Caffarel "Sto listów o modlitwie" wyd. PROMIC, 2014 str. 17
[2] tamże str. 67
[3] tamże str. 460-461

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Agnieszce z Wydawnictwa PROMIC




czwartek, 22 października 2015

Wiesława Bancarzewska - "Noc nad Samborzewem"

źródło
TYTUŁ: Noc nad Samborzewem
AUTOR: W. Bancarzewska
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 448

"Noc nad Samborzewem" to trzecia cześć przygód Anny Duszkowskiej, która odkryła sposób by przenieść się w czasie z możliwością powrotu :) tam znalazła to czego nie mogła znaleźć w współczesnym sobie świecie: miłość, zrozumienia, rodzinę.  Czuła że te czasy są dla niej odpowiednie, choć lubi korzystać z udogodnień współczesnych :) Swoją podróż zaczęła od roku 1932, teraz zbliża się wrzesień 1939 - czas kiedy świat bardzo się zmieni, a krew spłynie ulicami, Anna się boi, przecież bardzo dobrze wie co będzie się działo, ale zostaje ...

Wybuchła wojna, Olek poszedł walczyć, a Anna została w Annopolu, wraz z córką Walentyną, służącą i kucharką radziły sobie bardzo dobrze, choć wiedziały że trudny czas dopiero nadchodzi. Niedługo potem Anna została wysiedlona z domy, znalazła małe mieszkanko w niedalekim Samborzewie, w kamienicy gdzie ludzie pomagali sobie i żyli w zgodzie, to Annę bardzo cieszyło. Samotność byłaby nie do zniesienia, a tak codzienne ciężkie dni miały promyk słońca. Pracowała jako sekretarka i tłumaczka Niemca który zajął Annopol. Było ciężko, brak: jedzenia, węgla, ciepłej odzieży i butów na zimę - na te braki Anna miała swoje sposoby, modrzew bardzo jej w tym pomagał, a ona w zamian pomagała sąsiadom i znajomym. Niestety na: łapanki, gestapo, donosicieli, śmierć - Anna nie mogła nic poradzić, starała się pomagać. Tęskniła za mężem.
Pewnego razu podczas spaceru Anna zauważyła leżącego rannego sąsiada - Dominika, kawalera, przed wojną był naczelnikiem stacji PKP w Samborzewie, teraz pracuje jako zwrotniczy, podkochuje się w Annie. Jego stan jest ciężki, Anna podejmuje decyzję - przenosi Dominika do roku 2011 i ratuje mu życie. Teraz musi żyć podwójnie, w 2011 i 1942. W między czasie coraz bardziej zbliżają się do siebie z Dominikiem, a on patrzy w nią jak w obrazek - ale ona ma męża, którego kocha.

Czy uda się im przeżyć wojnę? Czy Anna doczeka się powrotu Olka? Czy Dominik pozna współczesny świat? Czy wróci do swojego roku, a może będzie chciał pozostać w przyszłości? Czy może jednak coś się wydarzy między Anną i Dominikiem? Czy Anna zdecyduje się opuścić rodzinę i powrócić do 2011 roku, by jej czas tu toczył się dalej?

Ostatni część, zwieńczająca przygodę Anny z przeszłością.  Piękna, nostalgiczna, tragiczna - pokazuje kawałek naszej historii, od strony zwykłych ludzi którzy na co dzień musieli sobie jakoś radzić z wojną, okupantem i brakiem wszystkiego. Ale na co dzień starali się uśmiechać, radzić sobie, nieść pomoc, szukać przyjemności i radości nawet w najdrobniejszych sprawach, kochali i tęsknili - to wszystko autorka zaprezentowała nam w książce, czyniąc ze swoich bohaterów wyraziste postacie. Dzięki temu wszystkiemu czytając czujemy jak gdybyśmy byli tam w Samborzewie, wciąga od pierwszej do ostatniej kartki, zakończenie - łezka mi poleciała.
Wspaniała książka, która bardzo mi się podobała i żałuję że to już koniec - oczywiście jak najbardziej polecam, a że to trzecia część, obowiązkowo zalecam zaczynać czytanie od pierwszej.

Moja ocena: 5/6 

Anna Duszkowska


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


niedziela, 18 października 2015

Diane Chamberlain - "Kłamstwa"

źródło
TYTUŁ: Kłamstwa
AUTOR: D. Chamberlain
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2011
STRON: 352

Gdy zaczęłam czytać książkę nie mogłam się od niej oderwać, chciałam jak najszybciej ją skończyć i dowiedzieć się zakończenia. Czułam jak smaga mnie huragan który nawiedził Karolinę Północną, gdzie po jej przejściu lekarze i ochotnicy z MMOR ratowali ludziom życie w warunkach daleko od normalnych, bez prądu, leków, środków czystości, ale robili co mogli - ratowali, pomagali, walczyli z własnymi słabościami.
To tu w gąszczu tylu ludzkich tragedii i cierpień pracuje Rebecca ceniona lekarka oddana całym sercem swojej pracy, za jej namową jest także tutaj po raz pierwszy jej szwagier Adam. Mąż jej jedynej siostry Mayi która również jest lekarzem, pediatrą - Rebecca boi się o nią, matkowała jej od śmierci rodziców, miała osiemnaście lat i odłożyła swoje plany by móc zająć się czternastoletnia Mayą. Gdy Rebecca dowiaduje się że Maya przylatuje do nich by im pomóc wpada w popłoch, nie tak nie może być, Maya nie jest gotowa na to co tu zobaczy, jest krucha, boi się własnego cienia i nie pozbierała się po kolejnej stracie dziecka, jest "księżniczką" którą trzeba się opiekować. A może to nie o to chodzi, może to teren Rebeccki i nie chce by tu Maya była. Jednak po przylocie Maya świetnie sobie radzi, Adam jest z niej dumny, chcą po trudnych przeżyciach osobistych które przeszli znów do siebie się zbliżyć. Maya wyrusza z ciężko chorymi do najbliższego szpitala, następuje katastrofa, helikopter się rozbija. Dla Adama i Rebeccki czas się zatrzymał, poszukiwania, nadzieja, wspomnienia, wir pracy w który wpadli by ukoić ból, wsparcie, rozmowa, żal, dotyk, pragnienia. Czy Maya miała szansę by przeżyć katastrofę? Gdzie jest? Co z wizjami Rebeccki - ona, Adam i dziecko? Co się z nią dzieje? Co z niewyjaśnionymi sprawami, żalami, murami które wyrosły? Czy będzie szansa na rozmowę i wyjaśnienia? Czy tamta straszna noc miała większy wpływ na siostry niż im się wydawało? Tajemnice, kłamstwa, niedomówienia.

Po raz kolejny autorka mnie uwiodła, zabierając w obszar po katastrofie, gdzie ludzkie życie jest tak kruche. Książka pełna emocji ale jednocześnie dając wiarę w ludzi, że w takich trudnych chwilach zjednoczymy się, pomożemy sobie nawzajem. Pokazała jak ważna jest rozmowa, nie trzymanie tajemnic, kłamstwa które zatruwają życie, a gdy wyjdą na jaw mogą je zniszczyć. W tej książce jak i w każdej innej autorka porusza także trudne tematy, w tym wypadku była to chęć posiadania dziecka, poronienia i aborcja. D.Chamberlain ma dar do pisania książek które ściskają nas za serce, szybka akcja, język prosty, czyta się szybko, i te emocje które szarpią nami na wszystkie strony. Koniecznie musicie przeczytać, nie tylko tę, ale także gorąco zachęcam do innych książek autorki, dla mnie rewelacyjna, ona wie jak poruszyć nasze serca. Gorąco polecam.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

czwartek, 15 października 2015

Richard Paul Evans - "Zegarek z różowego złota"

źródło
TYTUŁ: Zegarek z różowego złota
AUTOR: R. P. Evans
WYDAWNICTWO: ZNAK
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 224

Salt Lake City - rok 1908 - David Parkin poszukiwał nowej sekretarki, i zjawiła się, ona - MaryAnne. Delikatna, o wydatnych policzkach, cera lekko różowa, piękny uśmiech, te oczy, David skupił się nie tylko na urodzie ale także na jej kwalifikacjach: punktualność, bystrość, znajomość maszyn i zawodu sekretarki były tylko atutami MaryAnne, została zatrudniona. David każdego dnia pracy z Mary utwierdzał się że się w niej zakochuje, że jego dotychczasowemu życiu coś brakowało, czuł że są dwiema pokrewnymi duszami. A co na to MaryAnne? Ona też to czuje, ale skrywa pewien sekret, który może zniszczyć ją i jej marzenia. Czy David poznawszy jej tajemnicę nie przestanie jej kochać? 

Książka o miłości i przyjaźni w małżeństwie, oboje biorący życie jak cudowny eliksir który daje im siłę. Ale ich życie to nie tylko same radości, także smutki i nieszczęścia które spadają na ich dom, a którym muszą stawić czoła, razem - bo tylko to może dać im siłę, ich miłość. W tle uprzedzenia rasowe, niesprawiedliwość społeczna, wielkie fortuny, znamienite rody oraz bogate samotne wdowy. Jedna z nich miała tytułowy zegarek z różowego złota, ani jej ani późniejszym właścicielom nie przyniósł szczęścia, a stał się przyczyną wielu nieszczęść. 

Historię miłości dwojga ludzi poznajemy dzięki dziennikom Davida Parkina, którą przedstawia nam Richard, a które stały się jego własnością niedługo po tym jak opuścili rezydencję Parkinów, w której mieszkała wraz z żona i córką Jenny. Poznali MaryAnne i towarzyszyli jej w ostatnich miesiącach jej życia, ona przekazała Richardowi prezent dla Jenny - który miał jej dać dzień przed zamążpójściem - zegarek z różowego złota. Ten dzień właśnie nadszedł.

Czy zegarek Jenny przyniesie szczęście? Czy podarunek od MaryAnne który czekał na nią tyle lat, będzie miał dla niej znaczenie? Czy Jenny pamięta MaryAnne?

Druga część z serii Christmas Box Trilogy, podobnie jak pierwsza wciągnęła mnie od pierwszej kartki, a autor przeniósł mnie do Stanów Zjednoczonych początku XX wieku. Czytamy o wielkiej, wspaniałej miłości, która może przenosić góry, o dwójce ludzi którzy odnaleźli się i byli dwoma połówkami jabłka, dzielnie stawiali czoło nieszczęściom które ich dotykały, oraz przeciwstawiali się ówczesnym panującym w społeczeństwie niesprawiedliwościom i stylowi życia.  Może i historia trochę naiwna ale za to piękna i czytało mi się bardzo dobrze, język prosty i lekki, do tego poetycki, kartki same się przewracają oferując nam niesamowitą historię dwojga ludzi. Zapewniam Was że nie będziecie się mogli od książki oderwać, gorąco Wam ją polecam. 

Jak wspomniałam to druga część trylogii, ale spokojnie można ją czytać bez znajomości pierwszej części, jednak ja lubię czytać po kolei, i Was też do tego zachęcam.

Moja ocena: 5/6

Christmas Box Trilogy

Najcenniejszy dar/ Zegarek z różowego złota/ List


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Wyzwanie Biblioteczne"


wtorek, 13 października 2015

Chris Fabry - "W każdej chwili dnia"

źródło
TYTUŁ: W każdej chwili dnia
AUTOR: Ch. Fabry
WYDAWNICTWO: Święty Wojciech
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 398

Treha - niska, przy kości, zastygła twarz bez emocji, ma oczopląs - żeby świat jej nie wirował rusza cały czas głową, nie ma rodziny ani przyjaciół. Nie ma przeszłości, nic nie wie i nie pamięta ani z dzieciństwa, ani nie potrafi nic skojarzyć z późniejszego życia, wychowywała się w rodzinach zastępczych. Przywłaszcza sobie wspomnienia - opowieści innych jako swoje. Mieszka w obskurnej dzielnicy w małym wynajętym mieszkaniu, gdzie prawie nie ma nic, ma takie same uniformy w których chodzi na okrągło, oraz w rozwiązanych sznurówkach przy trampkach. Jeździ do pracy rowerem, pracuje w Domu Spokojnej Starości "Strumienie z Desert Gardens" jako sprzątaczka. Ta przewijająca się korytarzami dziewczyna, szara, mało zauważalna, jest dla pensjonariuszy jak oddech nowego życia. Przywraca im nie tylko nadzieję ale także budzi ich dosłownie do życia, zaczynają mówić, czytać, chodzić, śmieją się i czują że jeszcze mogą żyć. Co Treha im robi? Bierze za rękę, szepcze i czeka, czeka na ich przebudzenie, poświęca dla nich swój czas, chce być z nimi, dotyka ich, słucha, nic nie chce w zamian. Nie sprząta, tylko jest dla nich, dla pensjonariuszy którym daje tak wiele, pozwala jej na to pani dyrektor Miriam Howard. Niestety pewnego dnia wszystko się zmienia, świat Trehy się zawalił, Miriam odeszła na emeryturę a nowa pani dyrektor nie chce słyszeć o jej pomocy, zwalnia ją. Co teraz zrobi? Gdzie znajdzie pracę? Z pomocą przychodzi jej Miriam i dwóch filmowców, którzy kręcili dokument w Domu Spokojnej Starości, zauważyli ją i jej dar, chcą nakręcić o niej dokument i pomóc. Treha musi odnaleźć siebie i poznać swoją przeszłość. Do tego przebudzenia pchnął ją pewien list pensjonariusza, w którym pisze o niej, o Trehy. O czym on wiedział? Co ma z nią wspólnego? Kim naprawdę jest Treha? Czy pozna swoją przeszłość? Czy odnajdzie rodzinę i spokój? 

"W każdej chwili dnia" to druga książka z serii Smaki Życia jaką miałam przyjemność przeczytać. Pierwsza to "Pudełko na modlitwy" (o książce TUTAJ), czytałam ją jakiś czas temu i bardzo mi się podobała, dlatego po tę książkę z tej serii chętnie sięgnęłam i się nie zawiodłam. 
Zacznę od języka, bo on w książce jest bardzo ważny - jest lekki, prosty i piękny, słowa otulają nas emocjami jakimi kipi książka, wpadają do naszej głowy, zadając mnóstwo pytań, i opowiadają niesamowitą historię. Autor przedstawia nam historię młodej dziewczyny - Trehay, która ma dar pomagania innym ludziom, ale nie umie pomóc sobie, nie zna swojej przeszłości, nie ma wspomnień, ale pewnego dnia zaczyna budzić się do życia - chce poznać swoją przeszłość, odnaleźć siebie by móc dalej żyć, a my towarzyszymy jej w tej drodze, sami przyglądając się swojemu życiu i sobie. Na uwagę zasługują wstawki wspomnień pensjonariuszy z Domu Spokojnej Starości, wywiady przedstawione w formie scenariusza filmowego. Bohaterowie książki są wyraziści, a każdy z nich ma swój własny charakter, dzięki czemu czujemy że czytamy książkę o prawdziwych ludziach, zarówno tych pierwszoplanowych jak i drugoplanowych. Książka porusza ciekawe i trudne tematy min: traktowanie ludzi starszych i niepełnosprawnych. 

Seria Samki Życia to książki w których religia i Bóg odgrywają dużą rolę, ale już spieszę Wam powiedzieć że, cały aspekt religii jest wpleciony w książkę delikatnie, bez nachalności. Bóg jest w nich obecny, woła nas i pokazuje drogę, ale robi to subtelnie - myślę że każdy może przeczytać te książki odnajdując w nich coś dla siebie. 

"W każdej chwili dnia" to książka która daje nam do myślenia, zastanowimy się nad sobą i swoim życiem, nad tym jak odnosimy się do innych ludzi i co jest dla nas ważne, jak mijają nasze dni i czego oczekujemy od siebie. Po zakończeniu lektury nasze myśli będą wędrować do przyszłości - co nas czeka? ale także do przeszłości, będziemy wspominać i chłonąć te ulotne chwile co były. Książka - piękna, ciepła, cudowna, z nadzieją, ale też ze smutkiem, o przemijaniu i tęsknocie. Gorąco polecam Wam tę książkę jak i inne z tej serii.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



niedziela, 11 października 2015

Agnieszka Gadzińska - "Sklota i reszta świata"

źródło
TYTUŁ: Sklota i reszta świata
AUTOR: A. Gadzińska
WYDAWNICTWO: SKRZAT
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 74

Sklota to rezolutna, wesoła, z głową pełną pomysłów sześciolatka. Nosi dwa kucyki, ma roześmiane oczy, świetnie jeździ na rowerze, zna wszystkie kolory i jest dumną posiadaczką kota Kaktusa, który jest wyleniały i nie ma sierści na ogonie. Sklota ma młodszą siostrę Tysię i najlepszą przyjaciółkę Matyldę, razem właśnie poszły do pierwszej klasy. Dziewczynki są rezolutne, słuchają dorosłych - choć nie zawsze rozumieją o co im chodzi i niejednokrotnie wychodzą z tego skomplikowane sytuacje jak choćby testowanie uniwersalnej sukienki, gdzie okazało się że uniwersalna nie znaczy niezniszczalna.

fot. Melania K.


Innym razem dziewczynki chciały kupić kompleksy, czy też razem z dziećmi od nowo wprowadzonych sąsiadów pomalowali ich pokój - bo mama powiedział że trzeba to zrobić. Podpisały Tysię i braciszka sąsiadów Jeremiasza, żeby się nie zgubili, lub żeby ich nikt nie adoptował, Sklota również symulowała tak samo jak Kaktus i posądziła mamę o plagiat.




fot. Melania K.

Osiem historyjek z przygodami Skloty i jej przyjaciół, które dzieci na pewno chętnie przeczytają, a i my rodzice również z przyjemnością poznamy tą przemiłą sześciolatkę. Historyjki opowiadają nie tylko zabawne historie, ale także poszerzają wiedzę naszych milusińskich o różne słowa, hasła i ich znaczenie, również rodzicom przypomina jak ważne jest dokładne wypowiadanie, by nie narazić się na niezrozumienie ze strony dzieci i wytłumaczenie ich znaczenia. Oczywiście dzieci chcą być pomocne, jednak nie zawsze wychodzi to tak jak miało być - skąd my to znamy :)

Nadmienię jeszcze o samym wydaniu książeczki, jest wielkości A4, gruba okładka, w środku kredowy papier, cudne, kolorowe tytuły poszczególnych historyjek, a całości książeczki i treści dopełniają bardzo kolorowe i ciekawe ilustracje Artura Nowickiego.




fot. Melania K.


Książeczkę polecam Wam gorąco i dla dzieci i rodziców, a znajdziemy w niej: humor, pomoże poszerzyć wiedzę, oraz przeżyjemy niesamowite przygody. Polecamy :)

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...