piątek, 8 stycznia 2016

Olga Rudnicka - "Diabli nadali"

źródło
TYTUŁ: Diabli nadali
AUTOR: O. Rudnicka
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2015
STRON: 448

Dagmar Różyk, zwany Diabłem, dyrektor kreatywny w dużej korporacji. Przystojny, inteligentny, kobiety za nim szaleją, a on nie ma nic przeciwko temu, można powiedzieć że sam chętnie co ładniejsze i młodsze kobiety uwodzi. Ale tak naprawdę żadnej nie chce pokochać, ani nie chce sobie znaleźć żony, miał jedną wielką miłość - Julię. 

Monika Kapuśnik, przyjechała do Poznania z małej wsi, zamieszkała u cioci Teresy, do korporacji na stanowisko sekretarki została skierowana z Biura Pracy i została sekretarką Diabła. Spokojna i niewinna, choć potrafi gdy trzeba i zrobić i powiedzieć to co trzeba, odważna i z zasadami, lubi biegać a zwłaszcza z sąsiadem - Mateuszem, który jest policjantem i chyba jej na nim zależy.

Choć Monika i Diabeł to dwa różne światy, dotarli się w pracy i świetnie im się współpracuje - do momentu gdy Monika wraz ze sprzątaczką znajdują zwłoki Diabła. Kto mógł go zabić? No, pewnie chętnych znalazło by się wiele osób. Monika jest zdruzgotana, policja wszczyna śledztwo, a wśród przybyłych policjantów jest Mateusz, a Monika jest na czele stawki podejrzanych. Podczas śledztwa wychodzą różne sprawki, podejrzenia i rzucane pomówienia, jedną z nich jest to że Monika miała romans z Diabłem, na co ona jest oburzona, a Mateusz traci do niej zaufanie. Sprawa komplikuje się gdy na jaw wychodzi że Diabeł to nie Diabeł. Kim jest ten obcy mężczyzna, tak podobny do Diabła? Jak wszedł do jego gabinetu? Kto go zabił i dlaczego? Kto był celem? - prawdziwy Diabeł? Czy to może mieć związek z Julią? Monika coś wie, ale milczy - chce pomóc swojemu szefowi - w końcu nie chce stracić pracy. A Mateusz i Monika - czy coś z tego będzie?

Uwielbiam Olgę Rudnicką i jej książki, z sentymentem wspominam siostry S. :) ale wracając do najnowszej powieści autorki, śpieszę Wam powiedzieć że świetna - lekka, kryminał z humorem i wątkiem romansowym :)  - to połączenie które kocham. Język lekki i prosty, bohaterowie ciekawi, dialogi z humorem, wartka i szybka akcja, miłość, morderstwo, ucieczki, zazdrość, zawiść - czego więcej trzeba by spędzić rozluźniające wieczory :) Jedyne czego mi brakło w książce, to brak informacji odnośnie tego nad czym pracowała Julia i co odkryła, myślę że to dopełniło by zakończenia, ale nie narzekam :) Gorąco polecam Wam tę powieść autorki jak i inne, jeśli jeszcze nie czytaliście żadnej to gorąco Was do tego zachęcam.

Moja ocena: 4,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Polacy nie gęsi IV"
"Pod hasłem"


15 komentarzy:

  1. Czytałam (-: Też uwielbiam Olgę Rudnicką, każda jej książka to dla mnie pozycja obowiązkowa (-:

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam pióro autorki, więc muszę sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  3. Podczas ostatniej wizyty w bibliotece wypożyczyłyśmy trzy inne książki pisarki. Siostrze powinny się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Diabła ;) I Rudnicką ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, to muszę nadrobić zaległości! Nic nie czytałam pani Rudnickiej, ale słyszałam dużo dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Obok sióstr Sucharskich, ten tytuł jest najzabawniejszy. Z tych mniej humorystycznych, bardzo lubię "Cichego wielbiciela".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania, co Ania:)

      Usuń
  7. Bardzo lubię twórczość Olgi Rudnickiej. Jak do tej pory nie zawiodłam się na niej ani razu. Powyższą książkę też już czytałam i jestem zachwycona. Świetna komedia kryminalna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje zachwyty nad twórczością autorki sprawiają, że na pewno, kiedy ujrzę jakąś jej powieść na bibliotecznej półce, to nie przejdę obok niej obojętnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu poznać prozę tej autorki. Wszędzie napotykam się na jej pozytywne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dane mi było czytać Rudnickiej. Nawet swego czasu coś zaczęłam, ale wydało mi się jakieś bardzo naiwne. Teraz posiadam kilka książek tejże autorki kupionych razem z serią Moniki Szwai. Do serii niespodziewanie dołączono Olgę Rudnicką, więc chciał nie chciał coś na pewno przeczytam i może akurat teraz krzywić się nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zwróciłam uwagi na brak tej informacji, rzeczywiście autorka nie wspomniała, nad czym pracowała Julia i co spowodowało taki, a nie inny obrót spraw. Ja również uważam książkę Rudnickiej za bardzo lekką i zabawną, miła lektura, którą warto polecać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię Rudnicką. Na razie przeczytałam dwie jej książki: "Martwe Jezioro" i "Cichy wielbiciel". Obie książki bardzo mi się podobały i jestem pewna, że ta pozycja też przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę w końcu się zabrać za twórczość Rudnickiej...

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli mnie odwiedziłeś/aś, będzie mi miło jeżeli pozostawisz ślad w postaci komentarza. Komentarze wulgarne i anonimowe, będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...