piątek, 12 września 2014

Susan May Warren - "Długo i szczęśliwie"

źródło
TYTUŁ: Długo i szczęśliwie
AUTOR: S.M. Warren
WYDAWNICTWO: Replika
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 348

Mona Reynolds jest na drodze do spełnienia swoich marzeń - Księgarnia i Kawiarnia "Próg Nieba". Zakupiła stary wiktoriański dom z XIX wieku w miasteczku Deep Haven, nad morzem i tu chce aby jej marzenia się ziściły, marzyła o swoim własnym kącie właśnie tutaj w Deep Haven. Niestety dom wymaga wielu remontów, a czas leci, otwarcie ma nastąpić za sześć tygodni. Za namową przyjaciółki najmuje do pomocy złotą rączkę - Joego, który zna się na rzeczy i od razu zabiera się za robotę. 

Mona skrywa swoje wnętrze, nie lubi mówić o tym co było, skrywa swoje cierpienie i uważa że nie zasłużyła na uwagę Boga, boi się do swojego serca wpuścić miłość. Joe jako najęty robotnik bardzo angażuje się w realizację marzeń Mony, chce jej pomóc bo jego serce na jej widok trzepocze jak ptak uwięziony w klatce. Joe też ma swoje tajemnice, chce uchodzić za włóczęgę, ale tęskni za domem  i rodziną, on również boi się otworzyć przed Moną, boi się stabilizacji. Jednocześnie wie że to Bóg zesłał go Monie by pomógł jej w realizacji jej marzeń, i być może odnalazł siebie i swoje miejsce. Oboje zaczynają czuć że coś zaczyna się między nimi dziać, ich spojrzenia, dotyk, coś iskrzy. W ich wzajemne relacje wdziera się brak zaufania i podejrzenia, ktoś sabotuje marzenia Mony, dziwne wypadki mogą doprowadzić do zniweczenia marzeń Mony. 

Kto chce sabotować marzenia Mony? Czy Mona upora się z przeszłością? Czu Joe odnajdzie swoje miejsce? Czy Mona i Joe otworzą swoje serca? Czy marzenia się spełnią?


Wiecie, że lubię poczytać książki które są przewidywalne, miłość która się rodzi, mimo że wiemy co będzie się działo ale chcemy poczytać jak dochodzi do całego happy endu. I tak było w przypadku tej książki, już od początku przypuszczamy jakie będzie zakończenie i nie mam nic przeciwko temu, bo takie książki też są potrzebne, a ja lubię je czasami poczytać.  Ale... no właśnie ale, nasza bohaterka przeprowadza się do miasteczka Deep Haven, myślałam, że to takie miasteczko gdzie wszyscy się znają, panuje rodzinna i bliska atmosfera, można liczyć na pomoc, mieszkańcy ciekawi a i znajdzie się jakaś kolorowa postać - miasteczko gdzie chcemy wrócić i ponownie spotkać się z jego mieszkańcami i poczuć panująca tam atmosferę. Niestety, ale nie poznałam miasteczka, cała fabuła kręci się tylko wokół Kawiarni, Mony i Joea, nie poznajemy żadnych mieszkańców (no poza jednym który okazał się szują), nie mam ochoty na powrót do tego miasteczka. Natomiast uczucie rodzące się miedzy bohaterami, no fajnie - tajemnice, iskrzenie, zauroczenie - ale było nudnie, i nie sugeruję się tym że nie było scen miłosnych czy pocałunków, a oboje jako osoby wierzące dużo wspominali o Bogu (to akurat jak dla mnie plus książki że autorka otwarcie przedstawiła swoich bohaterów jako osoby wierzące ze swoimi wartościami). Przecież nie w jednej książce nie ma miłosnych scen czy pocałunków a jednak wiemy o co chodzi i czytamy z zapartym tchem, w tym przypadku tak nie było. Plusy książki, czyta się szybko, język prosty, okładka która bardzo mi się podobała i z przyjemnością siadłabym na takiej werandzie z filiżanką herbaty i książką. Myślałam że spotkam miasteczko gdzie chciałabym powrócić, niestety ale do Deep Haven nie powrócę. To czy ją będziecie chcieć przeczytać, to już będzie zależeć od Was.

Moja ocena: 3/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:





środa, 10 września 2014

Izabela Pietrzyk - "Histerie rodzinne"

źródło
TYTUŁ: Histerie rodzinne
AUTOR: I. Pietrzyk
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2014
STRON: 640

Wiktoria - trzydziestoośmioletnia panna (co bardzo niepokoi jej mamę, twierdzi że już czas by znalazła statecznego mężczyznę i miała dzieci), jest nauczycielką w pierwszej klasie. Właśnie zakończyła związek z Pawłem który ją bił i odsunął od wszystkich przyjaciół, stworzył jej złotą klatkę i w niej ją trzymał. Jej powierniczką i pocieszycielką jest siostra Amelia (zwana Melą), to ona odkryła pierwsza co się dzieje u Wiktorii, po odejściu od Pawła Wiktoria zamieszkała u Amelii - w końcu to też i jej dom, ojciec przepisał go na obie córki. Wiktoria boi się konfrontacji z dziećmi siostry - Mirkiem (20 lat) i Emilką (18 lat), kiedyś była ich kochaną ciocią, a teraz jak to będzie? No i szwagier - Sławek (nie lubią się to mało powiedziane), ale on jest na morzu i wróci za cztery miesiące, jakoś musi być.

Wiktoria pomału odzyskuje spokój, dochodzi do konfrontacji z rodzicami i dziećmi siostry i nie jest tak źle ja sobie to wyobrażała, choć w domu siostry dzieją się dantejskie sceny, ciągłe kłótnie między rodzeństwem i ich matką. Gdy Wiktoria wygrzebuje się z przeszłości (a nawet zaczyna internetową znajomość z mężczyzną), Mela dochodzi do wniosku że w jej małżeństwie nie jest najlepiej, dzieci ciągle się kłócą i jej nie słuchają, mąż na morzu a gdy jest w domu to gdyby coś nie było po jego myśli, wszystkich musztruje, muszą chodzić jak w zegarku. Mela czuje że musi coś zrobić bo oszaleje - robi krok do przodu, podejmuje pracę - swoją pierwszą w życiu. Czy Mela jest szczęśliwa w swoim małżeństwie? Może też mieszka w takiej złotej klatce, tylko bez bicia, choć słowa mogą bolec tak samo jak uderzenie.

Gdy mąż Meli (Sławek) powraca wcześniej z morza, dopiero wtedy dochodzi w domu do dantejskich scen. Podczas powitalno - rodzinnej kolacji dochodzi do prawdziwego pandemonium. Czy Wiktoria będzie umiała ponownie zaufać mężczyźnie? Co z małżeństwem Meli?

Opowieść o relacjach w rodzinie wielopokoleniowej oraz damsko - męskich. Jak wiadomo nie od dziś język pokoleń różni się i o tym poczytamy w książce, jak teraz wysławia się młodzież a jak mówiono kiedyś, a wszystko to będzie miało odzwierciedlanie w zabawnych i śmiesznych sytuacjach. Nasza wielopokoleniowa rodzina Wiktorii potrafi zapewnić dobrą zabawę, ale mamy też poważne momenty i tematy które porusza autorka, jak choćby bicie czy terroryzowanie, nieakceptowanie zdania innych, lęk przed bliską osobą.

Powiem, że te 640 stron przeczytałam bardzo szybko, nawet nie wiedziałam kiedy książka się skończyła, ale szczerze to wielkiego WOW nie było. "Ta książka poprawi humor każdemu" głosi napis na okładce, no może i poprawi, to prawda w drugiej połowie książki było zabawnie i nawet się uśmiałam, niestety ale tak gdzieś do połowy książki bardzo denerwował mnie język bohaterek, leciało dużo przekleństw, całe szczęście po połowie panie dały na wstrzymanie i już o wiele przyjemniej było czytać, wtedy też akcja nabrała tempa i humoru. Niestety zakończenie kompletnie mi się nie podobało, jak dla mnie zostało wiele niewiadomych i wątków które się urwały i nie wiadomo co dalej, no chyba że autorka przewiduje kontynuacje - za czym ja osobiście byłabym na tak.

Podsumowując - to powieść obyczajowa o naszym słodko-gorzkim życiu, na zewnątrz wszystko ok, a wewnątrz tocząca się walka. Niby książka z gatunku lekkich, ale jednak coś w niej tkwi, coś co pozwoli nam na chwilę przystanąć i przypatrzyć się naszej rodzinie, naszym relacjom. Na pewno warto poświęcić jej swój czas, będzie trochę humoru i spraw poważnych - po prostu dobra książka, jeżeli nie przeraża Was te 640 stron to zachęcam do przeczytania.

Moja ocena: 4/6



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Europa da się lubić"




wtorek, 9 września 2014

Wydawnictwo M zaprasza na spotkania autorskie.


Wydawnictwo M zaprasza na spotkania autorskie do Krakowa

14 września od godziny 13:00 w kinie ARS – Krakowska premiera książki „Jego Oczami” wzbogacona o spotkanie z Szymonem J. Wróblem i Markiem Barańskim 





16 września o godzinie 17:30 w Klubie Dziennikarzy pod Gruszką 
– spotkanie z Krzysztofem Ziemcem







sobota, 6 września 2014

Aleksandra Tyl - "Aleja Bzów"

źródło
TYTUŁ: Aleja Bzów
AUTOR: A. Tyl
WYDAWNICTWO: Prozami
DATA WYDANIA: 2011
STRON: 312


Ona - Izabela Wieniawska - prawie trzydziestoletnia panna, podnajmuje pokój u przyjaciółki, póki jej mieszkanie się nie wybuduje. Ma dobrą pracę, pracuje w gazecie "OKO" (piszą rzetelnie i obiektywnie o kulturze), jest dziennikarką. Stara się o awans na szefa działu, ale nie ona jedna - Iza musi stanąć do walki z kolegami i nową stażystką, która by wyjść na swoje nie cofnie się przed niczym. Jej najlepsza przyjaciółka wyjeżdża - porzuca pracę i narzeczonego i rusza w świat, do tego jeszcze Iza dowiaduje się że babca będzie eksmitowana ze swojego mieszkania. Pałac w którym miała mieszkanie został kupiony przez jakiegoś biznesmena  i on będzie robił tam hotel. Iza czuje jak uchodzi z niej powietrze, gałąź która wybiła okno w jej mieszkaniu przepełniła czarę goryczy - Iza pękła, łzy lały się strumieniami. Ale za to poznała przemiłą sąsiadkę Monikę z którą bardzo się zaprzyjaźniła, Monika ma córeczkę - Oliwkę, która jest chora na serce i zbiera pieniądze na jej operacje. Czy Iza sprosta piętrzącym się przed nią kłopotom? 
Być może tak, ale na jej drodze staje ON - Wiktor Morawski - kupił pałac i jest tym nie lubianym dziadem. Jak on mógł? Iza niespodziewanie coraz więcej spędza z nim czasu - z Wiktorem, zaczyna rozumieć jego motywy, czuje motyle w brzuchu. W pracy też nie najlepiej, bo jak się okazuje Morawski jest szefem całej gazety w której pracuje Iza. Czy i te wiadomości gdy dotrą do jej koleżanek i kolegów mogą wpłynąć na ich relacje? Czy Iza ma na tyle mocną psychikę by sprostać głupim przycinkom w pracy i nagłej ochłodzie wzajemnych relacji?

Czy te nieoczekiwane spotkanie może zmienić życie Izy? Co z motylami :), babcią i pracą? Czy Iza poradzi sobie z natłokiem spraw które spadną na jej głowę? Czy uda zebrać się pieniądze na operację Oliwki ?

Świetna pozycja do relaksu, być może przewidywalna i oklepana ale bardzo dobrze mi się ją czytało. Język prosty, czyta się szybko, znajdziemy tu: trochę humoru i spraw poważnych, no i miłość, oraz przyjaźń. Cóż więcej trzeba by spędzić miły wieczór - no tak jeszcze kubek dobrej herbaty :) Jeżeli macie ochotę na lekką lekturę, która napełni Was optymizmem, poprawi humor i doda otuchy to jest to właśnie książka dla Was - ja gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę książkę i szukam już kontynuacji bo chcę poznać dalsze losy naszych bohaterów.

Moja ocena: 4,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:




czwartek, 4 września 2014

Jo Nesbo - "Człowiek - nietoperz"

źródło
TYTUŁ: Człowiek - nietoperz
AUTOR: J. Nesbo
WYDAWNICTWO: Pol-Nordica
DATA WYDANIA: 2005
STRON: 368


Jo Nesbo to autor o którym słyszałam wiele dobrego, jego książki są wysoko oceniane i chętnie czytane. Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z autorem i jego twórczością, ale właśnie pożyczyłam pierwszą część z serii o komisarzu Harrym Hole i zamierzam przeczytać wszystkie książki (taki jest plan), oczywiście zaczynam od pierwszej. Czy mi również przypadnie do gustu styl autora, zobaczymy.

Harry Hole - trzydziestodwuletni komisarz Policji w Oslo, uważany za jednego z najlepszych. Zwierzchnicy wysyłają go do Sydney w Australii, by pomógł w prowadzeniu śledztwa w sprawie o zamordowanie ich rodaczki Inger Holter. Do pomocy i jako przewodnik zostaje mu przydzielony miejscowy policjant Aborygen - Andrew Kensington, z którym świetnie się rozumieją a z czasem ich więzi się zacieśniają. Przez cały czas prowadzenia śledztwa Andrew opowiada Harremu o Aborygenach i ich życiu. Jednocześnie raczy go historyjkami i opowieściami swoich ziomków. Harry dopiero po pewnym czasie uzmysławia sobie że tymi opowieściami Andrew chciał mu coś przekazać, naprowadzić na ślad. Co chciał przekazać Andrew? Czy coś ukrywał?
Harry wraz z ekipą prowadzącą śledztwo odkrywają że istnieją podobne morderstwa, a można by rzec że takie same - seryjny morderca? czy to przypadek? Odkrywają że to nie przypadek, ale mają groźnego  i sprytnego przeciwnika. Odkrycie prawdy będzie dla wszystkich zaskoczeniem? a Harry - znów straci kogoś bliskiego, a jego demony się obudzą.

Moje pierwsze spotkanie z autorem uważam za udane, co prawda nie było wielkiego wow, ale książka całościowo podobała mi się. Harry Hole to bardzo ciekawy człowiek, naznaczony przez życie i mający swoje przekonania. Akcja dzieje się w miarę szybko, język prosty, czyta się szybko. Dodatkowo podobało mi się że autor pokazał świat rdzennych mieszkańców Australii - Aborygenów, opowiedział trochę o ich historii i życiu, do tego jeszcze te niesamowite aborygeńskie opowieści. Jestem jak najbardziej zadowolona z książki i wszystkim polecam gorąco.

Moja ocena: 4,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...