środa, 30 lipca 2014

Maggie Moon - "Posiadłość"

źródło
TYTUŁ: Posiadłość
AUTOR: M. Moon
WYDAWNICTWO: Novae Res
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 294

Posiadłość Debrettów, to tu od wieków odbywały się wspaniałe bale, właściciele tego pięknego majątku mają wspaniały dar natury - oczy, które potrafią zahipnotyzować. Z biegiem czasu posiadłość otworzyła swoje drzwi gościom udostępniając dwa piętra, gdzie za odpowiednią kwotę można było przenocować. Oczywiście ci goście byli selekcjonowani, nie każdy tam mógł spędzić noc. W całej posiadłości jakby czas się zatrzymał w XIX wieku, nawet nie ma elektryczności tylko używa się świec. Jej mury od wieków kryją mroczną tajemnicę, a właściciele są coraz bardziej pewni siebie. Czy ich skrywana tajemnica ujrzy światło dzienne?  Czy znajdzie się ktoś kto odkryje prawdę o posiadłości i jej właścicielach?

Zara Dormer, studentka malarstwa na prestiżowej Londyńskiej Akademii, nauka tam nie jest tania, studiują tam tylko zamożni. Ona jednak pochodzi z biednej rodziny, a na studia dostała się dzięki stypendium, co inni nie raz jej wypominają. Jest na roku obiektem kpin i złośliwości, jednak to ona wśród studentów zostaje wytypowana do wyjazdu na warsztaty malarskie do Charlottshire do posiadłości Debrettów - jest jedną z ośmiorga szczęśliwców na całej uczelni.  Jednak wyjazd Zary nie byłby możliwy bez jej przyjaciółki od której pożyczyła pieniądze. Zara jedzie tam nie tylko na warsztaty, chce wyjechać by ponownie ożyć, chce ponownie zacząć oddychać.  Od kilku lat czuje się winna i przytłoczona tym wszystkim co stało się z jej siostrą. Zara po przyjeździe do posiadłości jest nią oczarowana i razem ze swoim  nowym znajomym - Frankiem, chcą z warsztatów wynieść jak najwięcej wiedzy. Pomimo że Zara jest zachwycona posiadłością to czuje że właściciele jej nie do końca są tacy za jakich uchodzą. Jest bystrą dziewczyną, do tego jej oczy zauważają więcej niż innych (krew na dziedzińcu), to może bardzo jej zaszkodzić. Jest bliska poznania prawdy - ale kto ją pozna, umiera. 

Rewelacyjna książka, już od pierwszych stron wciągnęła mnie i nie pozwoliła pójść spać. Czytając czułam jak zalewa mnie fala grozy, a dreszcze przechodzą po plecach. Autorka bardzo wyraziście opisuje nam to co dzieje się w posiadłości współcześnie oraz w przeszłości, ale jednocześnie wszystko zawoalowane jest nutką tajemniczości dzięki czemu pozwala naszej wyobraźni pracować - co też tam się dzieje, kim oni są? Jedynie mogę mieć małe ale do samego zakończenia, według mnie brakło paru kartek które bardziej nakreśliły by nam kim byli właściciele posiadłości i np: dokąd się udawali opuszczając ją. Ale być może to specjalny wybieg autorki by pobudzać nas do myślenia. Dowiedziałam się że to debiut autorki i z mojej strony wielkie gratulacje - świetny debiut i czekam na następne książki autorki. Jeżeli jeszcze nie czytaliście, nie słyszeliście o autorce i o książce, lub jeśli się wahacie - nie zastanawiajcie się, książka rewelacyjna - thriller, który nie pozwoli wam zasnąć.

Moja ocena: 5,5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: 



poniedziałek, 28 lipca 2014

Neil Gaiman - "Na szczęście mleko..."

źródło
TYTUŁ: Na szczęście mleko...
AUTOR: N. Gaiman
WYDAWNICTWO: Galeria Książki
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 162


Teraz wychodząc po mleko do sklepu, będę się dookoła dobrze rozglądała, czy aby gdzieś jakiś statek kosmiczny nie czyha za rogiem. Dlaczego? To nie wiecie co przytrafiło się pewnemu tacie gdy wyszedł po mleko do sklepu na rogu...


"- Nie ma mleka - wyjaśniłem.
- Nie ma mleka - zgodziła się ze mną siostra.
Patrzyłem, jak tato się nad tym zastanawia. Wyglądał, jakby chciał zaproponować,
 żebyśmy zjedli na śniadanie coś, co nie wymaga mleka - na przykład parówki.
 Ale potem zrobił minę, jakby sobie przypomniał, że bez mleka nie może się napić herbaty.
 Miał wyraz twarzy mówiący "brak herbaty".
- Biedne dzieci - powiedział - Pójdę do sklepu na rogu. Przyniosę mleko." [1]

Tata wyszedł, a dzieci siedziały nad miseczkami z płatkami i czekały na tatę i mleko. I czekały, i czekały, i czekały... A tata - odbył podróż w czasie i uratował ziemię, a może to jednak karton mleka? Jesteście ciekawi co się stało - idąc do domu wciągną go jasny promień na statek kosmiczny, tam kosmici chcieli aby tata dał im prawo do własności całej ziemi, a oni przemeblują ją po swojemu. Oczywiście tata nie chciał się zgodzić i uciekł wyjściem awaryjnym ze statku, ale jak się okazało wpuścił na statek kontinuum czasoprzestrzenne. Tam spotkał się z piratami, oraz odbył ze stegozaurem (profesor Steg), podróż w jego Latająco-Kulowym-Transporterze-Osobowym (czyt. balon), spotkał vumpiry, kucyki, oraz czarnowłosych ludzi z dżungli i ich Boga Wielkiego Sploda który jest mocno przywiązany do swojego oka no i oczywiście policję galaktyczną - dinozaury, które zaprowadziły porządek.  Tata miał ze sobą zawsze mleko a ono otworzyło mu nie jedne drzwi. Ale czy to mogło się wydarzyć naprawdę? Czy tata przyniesie mleko na śniadanie dzieciom? Czy dzieci uwierzą w jego opowieść?

No, ja na pewno idąc po mleko będę dobrze się rozglądać :)

Fascynująca opowieść dla dzieci, autor zamieścił w niej wszystko o czym marzą mali czytelnicy: podróże w czasie, dinozaury, kucyki, kosmici, wampiry, przygoda :) Całość napisana lekko i zabawnie, jednocześnie dostarczając młodemu czytelnikowi chwil napięcia i oczekiwania co będzie dalej. Plusem książki są duże litery dzięki czemu dzieciom na pewno czyta się lepiej, oraz fantastyczne rysunki które w pełni odzwierciedlają czytana historię, niestety obrazki są czarno-białe, mi osobiście to nie przeszkadzało, ale córka stwierdziła że wolałaby by były tak kolorowe jak okładka.  Wspaniała książka nie tylko dla dzieci :)

Moja ocena: 5/6

[1] Neil Gaiman "Na szczęście mleko..." Galeria Książki, 2013, str. 15



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



niedziela, 27 lipca 2014

Karol Witkowicki - "Sprawa Joanny Dornowej"

fot. Melania K.
TYTUŁ: Sprawa Joanny Dornowej
AUTOR: K. Witkowicki
WYDAWNICTWO: Akapit
DATA WYDANIA: 1991
STRON: 196

Karol Witkowiecki to pseudonim pisarski Karoliny Beylin (1899 - 1977), polskiej pisarki i tłumaczki literatury angielskiej. Dlaczego o tym wspominam, bo sama, mając tyle lat tę książkę, byłam przekonana że to prawdziwe imię i nazwisko autora, a tu proszę pseudonim i to kobiety. Pierwsze wydanie książki miało miejsce w 1936 roku nakładem Wydawnictwa Stanisława Cukrowskiego, ja posiadam wydanie drugie z 1991 roku. Mam nadzieję że to będzie taki kryminał w starym, dobrym stylu - czy tak będzie? zobaczymy.


Paryż, dwoje młodych ludzi których połączyła miłość. On, Stanisław Kaniewski - młody prawnik, po skończeniu studiów w Polsce wyjechał do Paryża dopełnić wykształcenie, ona, Joanna Stypniewska - studentka romanistyki, panna z dobrego domu, jej ojciec jest właścicielem cukrowni i pokaźnego majątku. Połączyło ich gorące uczucie, zakończone ich nieoficjalnym narzeczeństwem w Paryżu. Niestety Joanna została wezwana do powrotu do Polski, jej ojciec zachorował, już nie powróciła do Paryża, po śmierci ojca starała się ratować pozostawiony majątek. On szalał i czekał, list od Joanny zwolnił go z danego jej słowa, zerwała z nim wszelkie kontakty. Potem przyszedł jeszcze jeden list - Joanna się zaręczyła z mężczyzną starszym od niej o dziewiętnaście lat. 

Ich drogi ponownie się spotkały dziesięć lat później, on jest znanym i szanowanym sędzią śledczym, ma rozpocząć śledztwo dotyczące zamordowania Dyrektora Cukrowni Morany - Mariana Dorna - oskarżona jego żona Joanna Dornowa - tak to jego Joanna z Paryża. Przyznaje się że zabiła męża, ale nieumyślnie to był wypadek, jednak dowody świadczą że to nie ona oddała śmiertelny strzał. Kogo kryje? Swojego kochanka? W trakcie śledztwa wychodzi na jaw że na miejscu zbrodni obecny był jej kuzyn, dawny adorator Joanny który został odrzucony, strzelał ze swojego pistoletu. Czy to on zabił męża Joanny? Czy to było ukartowane między Joanna a jej kuzynem? Czy Stefan Kaniewski sprosta sprawie którą prowadzi? Czy dawne uczucie już w nim wygasło? A może oboje ciągle coś czują? 

Książka z prawdziwym klimatem lat 30-tych XX wieku. Świetnie napisana i wciągająca w swoją fabułę. Mamy ukazany tutaj przekrój społeczeństwa tamtych lat: warszawska bohema, sędziowie i adwokaci, ziemiaństwo, ludzie bogaci i ludzie biedni, nauczycielka mieszkająca na wsi i ucząca chłopskie dzieci, ludzie prości i intelektualiści. Dżentelmeni, honor i dobre imię damy, to w tamtych czasach rzeczy które były traktowane bardzo poważnie. Akcja książki choć nie jest szybka to wciąga nas od początku, poczytamy nie tylko o tamtych czasach, ale również o miłości i zbrodni.  Język książki prosty, mimo że po raz pierwszy wydana w 1936 roku, czyta się ją bardzo dobrze, opisy które są nie są nudne i czyta się je z ciekawością.

Jedynym mankamentem książki jest to że nie poznamy odpowiedzi na dręczące nas pytania. Dlaczego? Bo zdobędziemy je czytając drugą część przedstawiającą nam dalsze losy Stefana Kaniewskiego i Joanny Dorn w książce "Fabryka młodości". Osobiście zaczynam rozglądać się za tą książką. Czy wam polecam ? - jak najbardziej, bardzo ciekawy i stonowany kryminał o zbrodni w latach 30-tych XX wieku.

Moja ocena: 4,5/6


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
"Czytamy kryminały" (letnia abolicja)

piątek, 25 lipca 2014

Agata Christie - "Niedziela na wsi"

źródło
TYTUŁ: Niedziela na wsi
AUTOR: A. Christie
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA: 2001
STRON: 192

Lady Lucy Angkatell (kobieta roztrzepana) wraz z mężem Henrym (stanowczy, były dyplomata) zaprosili rodzinę i przyjaciół na weekend do swojej posiadłości The Hollow, niedaleko Londynu. Zjawili się: Midge Hardcastle (sprzedaje w sklepie z sukniami), John Christow (znany i szanowany lekarz) wraz z żoną Gerdą (uległą i posłuszną  mężowi, bez swojego zdania), Henrietta Savernake (znana artystka-rzeźbiarka), David Angkatell (student Oxfordu, intelektualista, sympatyk lewicowców), Edward Angkatell (żyje z odziedziczonego majątku). Pani domu ma plan by razem spędzili ten czas na rozmowach, spacerach i grach towarzyskich, a na niedzielny obiad zaprosiła swojego sąsiada - specjalistę od morderstw - Herkulesa Poirota. Nieoczekiwanie w sobotni wieczór w towarzystwo wkrada się niespodziewany gość - sąsiadka Veronica Cray (znana aktorka) która przyszła pożyczyć zapałki, a w zebranym towarzystwie rozpoznaje swojego dawnego narzeczonego - doktora Christow, którą John odprowadził do domu i wrócił bardzo późno.

Przybyły na niedzielny obiad Herkules, wprowadzony przez lokaja nad basen gdzie przebywało towarzystwo zastał scenkę która wywołała w nim niesmak - zainscenizowane morderstwo? Nad basenem leżał mężczyzna (John) jego krew spływała do basenu, nad nim stała kobieta (Gerda - jego żona) z rewolwerem w ręku, wkoło basenu stała reszta towarzystwa przybyła nad niego z różnych części ogrodu. Po chwili jednak Herkules Poirot zauważył że to nie wyreżyserowana scenka, to prawdziwe morderstwo - mężczyzna umarł.  Czy to żona zabiła męża? Czy może jednak ktoś inny? Henrietta ? - zazdrosna kochanka. Edward? - nie mógł mieć Henrietty, bo ta kochała Johna. Veronica? - odrzucona przez dawną miłość. Lucy? - jest taka roztargniona. A może jednak ktoś oby?

Przybyły na miejsce inspektor Grange rozpoczyna śledztwo, choć odnosi wrażenie że wszyscy wiedzą kto jest zabójcą. Teraz on musi go odnaleźć, radą służy mu Herkules Poirot.

Znowu rewelacyjne spotkanie z Agatą Christe. Tym razem Herkules Poirot jest tylko gościem w książce, przychodzi na obiad, porozmawiał z uczestnikami morderstwa, ale to nie on prowadzi śledztwo. Cała historia dzieje się wokół uczestników spotkania, świetnie pokazane ich charaktery, motywy, autorka prowadzi nas do odkrycia sprawcy morderstwa - które jak zawsze jest zaskakujące. Misterna intryga i gra uczestników nie przeszkodzi Herkulesowi w poznaniu prawdy, ale czy prawda ujrzy światło dzienne? Świetny kryminał, trzymający w napięciu do ostatniej kartki, choć jego akcja nie jest dynamiczna wciąga nas w historię morderstwa. Jak wspomniałam Herkules Poirot jest w książce tylko gościem i jego fani mogą być zawiedzeni, jednak nawet jako gość dodaje uroku książce. Czy polecam? - jak najbardziej.

Moja ocena: 5/6



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:



czwartek, 24 lipca 2014

"CZYTAJMY" - Festiwal Książki dla Dzieci i Młodzieży





W dniach 19−21 września 2014 roku po raz pierwszy na Zamku Królewskim
w Warszawie odbędzie się Festiwal Książki dla Dzieci i Młodzieży „Czytajmy”. Impreza planowana na początek nowego roku szkolnego, to mnóstwo atrakcji dla dzieci, młodzieży i rodzin.

W programie Festiwalu Książki dla Dzieci i Młodzieży „Czytajmy” znajdą się miedzy innymi warsztaty plastyczne organizowane wspólnie z firmą Astra, a także warsztaty związane z etapami powstawania książki takie jak np. warsztaty ilustratorskie, scrabboking, warsztaty komiksowe, a także m.in. warsztaty kreatywnego pisania i warsztaty związane z bajką i baśnią polską organizowane we współpracy z Państwowym Muzeum Etnograficznym. Wśród atrakcji znajdą się również czytane na żywo bajki m.in. anglojęzyczne przygotowane przez wyd. Usborne i tradycyjne polskie wybrane przez Instytut Kolberga oraz wystawy i festiwalowa biblioteka.

Odwiedzający będą mieli okazję wziąć udział w spotkaniach ze znanymi polskimi autorami książek dziecięcych i młodzieżowych, poznać ilustratorów i ulubionych twórców komiksów. Na Festiwalu pojawi się m.in. Nela Mała Reporterka – najmłodsza na świecie autorka reportaży podróżniczych oraz Agnieszka Kręglicka, znana restauratorka i autorka książki kucharskiej dla dzieci i nastolatków Gotowi by Gotować.

Na Festiwalu znajdzie się również strefa targowa gdzie kilkudziesięciu wystawców z całej Polski zaprezentuje swoją aktualną ofertę. Rodzice i dziadkowie będą mieli okazję w promocyjnych cenach kupić nowości książkowe m.in. bajki, baśnie, komiksy, audiobooki i ebooki, podręczniki i pomoce szkolne, a także gry i zabawki.

Festiwal Książki dla Dzieci i Młodzieży „Czytajmy” został objęty honorowymi patronatami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Rzecznika Praw Dziecka Pana Marka Michalaka i Prezydent m.st. Warszawy Pani Hanny Gronkiewicz−Waltz.


.

Kontakt dla mediów:
Joanna Sasinowska

Tel. 601 457 030, 22 45 70 407





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...