wtorek, 3 września 2013

Anna Klara Majewska - "Rok na Majorce"

źródło
TYTUŁ: Rok na Majorce
AUTOR: A. K. Majewska
WYDAWNICTWO: Wielka Litera
DATA WYDANIA: 2013
STRON: 336


Do sięgnięcia po książkę zachęciło mnie kilka pozytywnych opinii przeczytanych na temat książki i niezwykle klimatyczna okładka, która wręcz woła i zapowiada obiecującą lekturę.

Magdę poznajemy w momencie, gdy postanowiła wziąć swoje sprawy i życie we własne ręce: jest rozwódką, ma syna Michasia - który ma już dziesięć lat (jest trochę rozpieszczony, do tego Magda ciągle traktuje go jak małe dziecko), właśnie rozstała się ze swoim partnerem Maxem - w którego to żyłach płynie błękitna krew, z wykształcenia jest architektem. Spakowała cały swój dobytek (gdzie wiele pudeł zapchane jest butami - to wielka słabość Magdy) i postanowiła przeprowadzić się na Majorkę, zawsze o tym marzyła. Wynajęła dom, znalazła szkołę dla syna, zaczęła poznawać miejscowych ludzi (a było to bardzo barwne towarzystwo), tylko takich prawdziwych mężczyzn coś mało. Brak zleceń, zaczął doprowadzać jej konto do ruiny, perspektywa wyjazdu i zamieszkania z rodzicami coraz bardziej się przybliżała. Czy życie na słonecznej Majorce będzie lżejsze niż w Austrii, gdzie Magda ostatnio mieszkała? Czy Magda znajdzie mężczyznę swojego życia? Czy znajdzie swoje miejsce na wyspie i pracę?

Sama nie wiem co napisać Wam o książce, mimo tych pozytywnych opinii które zachęciły mnie do sięgnięcia po książkę, ja czuję się nią zawiedziona, nie dojrzałam tam również dowcipu który zapowiadała okładka. Główna bohaterka Magda, trzydziestoparoletnia kobieta, z niemały bagażem doświadczeń życiowych, zachowuje się jak napalona nastolatka, szukając sobie partnera, inni bohaterowie którzy bardzo licznie pojawiają się w książce, szybko znikają. Zakończenie, zapowiadało się z happy endem, ale chyba nie do końca tak wyszło.  Jednym słowem niestety książka mnie rozczarowała, nie było to lekkie wakacyjne czytadło, jak dla mnie - przeciętna. Żeby nie było tak do końca że jestem na nie, bo w końcu przeczytałam do końca książkę to znalazłam dwa plusy: język prosty - książkę czyta się bardzo szybko, drugi plus - okładka, która jest piękna. Czy sięgnięcie po książkę, to już pozostawiam Wam do wyboru.

Moja ocena: 3/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

20 komentarzy:

  1. Nie miałam jej w planach, a po Twojej recenzji widzę, że nic nie straciłam

    OdpowiedzUsuń
  2. niedawno kupiłam skuszona właśnie blogowymi opiniami, ale chwilkę jeszcze musi poczekać

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że okładka tak bardzo myli Czytelnika. Ja nie słyszałam o tej książce, ale już wiem że gdy ją gdzieś zobaczę- odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz spotyka się z książką. Szkoda,ze jednak była inna niż w wyobrażeniu. Najgorsze są rozczarowania czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj szkoda, że rozminęła się z planami. Ale w końcu w wakacje czasem i potrzeba lekkiego zabijacza czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja się świetnie bawiłam przy lekturze. To nie jest nie wiadomo jak dobra książka, ale na wakacje w sam raz - lekka i zabawna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo ale Ania ma zupełnie inne o niej zdanie, czyli można jednak spróbować?!

      Usuń
  7. Widzę, że nie warto tracić czasu na tę książkę. W takim razie pójdę za twoją radą i zapomnę o niej bardzo szybko. Jest przecież tyle znacznie ciekawszych i lepiej dopracowanych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie czytałam i choć mam ją na półce to słyszałam, że jest przeciętna. Ty mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu, więc jej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie, Twoja recenzja jest pierwszą mniej entuzjastyczną, z jaką się spotkałam;) Może kiedyś uda mi się wyrobić sobie własne zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rok (albo więcej) na Majorce mi się marzy, ale ta książka już niekoniecznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod twoimi słowami :))

      Usuń
  11. Widzę, że miałam dobre przeczucie, nie sięgając po tę lekturę... Jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Majorce mówię tak, tej lekturze raczej nie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam wielkie oczekiwania wobec tej książki i przede wszystkim miło spędzić czas, ale widać wypada tylko przeciętnie. Ale znów ta Majorka .... Pozdrawiam :0

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację, okładka przyciąga wzrok. Jeśli będę miała okazję to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślałam, że książka jest godna uwagi, a po Twojej recenzji wiem, że nie będę jej specjalnie poszukiwać. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę mnie rozczarowała Twoja opinia.
    Bardzo żałowałam, że nie kupiłam książki ostatnio w Biedronce...
    Myślałam, że to przyjemna lektura i bardzo optymistyczna. Wiadomo, że od takich książek nie oczekuje się zbyt wiele, jednak sięgając po taką literaturę też ma się pewne oczekiwania, a Ty nie wyglądasz na usatysfakcjonowaną...

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam sie z Twoją opinią, treść tej książki to totalny dysonans w stosunku do okładki. Niestety zadziałał marketing i córki zupełnie niepotrzebnie kupiły mi to "dzieło" na urodziny. Jest to jedna z niewielu książek, które bardzo mnie zdenerwowały za sprawą głównej bohaterki - antypatycznej, stukniętej i przekonanej o własnej wspaniałości. Potem gdzieś przeczytałam, że autorka dała jej bardzo wiele swoich cech. Tym bardzie mnie to złości, że odłożone przez moje dzieci kieszonkowe trafiło do kogoś takiego... no cóż c'est la vie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też miałam mieszane uczucia, co do książki! Miło się czyta, ale "szału nie ma" :) Zapraszam do mnie http://sto65cm.blog.pl/2014/03/04/13-rok-na-majorce-anna-klara-majewska-335-str/ - dla porównania :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli mnie odwiedziłeś/aś, będzie mi miło jeżeli pozostawisz ślad w postaci komentarza. Komentarze wulgarne i anonimowe, będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...