środa, 28 listopada 2012

Herbert George Wells - "Wehikuł czasu"

źródło
TYTUŁ: Wehikuł czasu
AUTOR: Herbert George Wells
WYDAWNICTWO: ISKRY
STRON: 80
DATA WYDANIA: 1986

Plakat z filmu "Wehikuł czasu"
z 1960 r. (źródło)




Książka na mojej półce zagościła jakieś 22 lata temu, tak, tak to kawał czasu, a stało się to za sprawą filmu "Wehikuł czasu" George'a Pal'a z 1960 roku, z Rodem Taylorem w roli głównej. Film oglądałam w telewizji i zawładną moją wyobraźnią, podróże w czasie ... okazało się że film był na podstawie książki Herberta George Wellsa "Wehikuł czasu", zakupiłam książkę i przeczytałam ją - podobała mi się. Film mimo że na postawie książki nieznacznie odbiegał od fabuły książki, w filmie mamy wspomnienie dwóch wojen światowych i  wizje wojny atomowej. Gdy w 2002 roku usłyszałam, o powtórnej ekranizacji książki bardzo się ucieszyłam, stwierdziłam że muszę go obejrzeć. Dokładniej okazało się że jest to remake filmu z 1960 roku, a cała fabuła filmu odbiega zarówno od książki jak i od wcześniejszego filmu. Film z 2002 roku reżyserował Simon Wells (Herbert George Wells jest jego pradziadkiem), a główną rolę grał Guy Pearce. Mimo wspaniałej charakteryzacji (nominacja do Oscara za charakteryzację) i efekty specjalne, to jednak bardziej podobał mi się film z 1960 roku, zrobił wtedy na mnie ogromne wrażenie i do tej pory go bardzo dobrze wspominam.
Ale, ale wracajmy do książki ...

Podróżnik w czasie, to naukowiec który na proszonej kolacji dla swoich znajomych opowiada im o podróży w czasie, czy to jest możliwe?, oczywiście goście nie wierzą w takie rzeczy i biorą zademonstrowaną przez naszego podróżnika znikającą mała machnę za jego nowy żart. On jednak zaprasza ich ponownie na kolację, razem z innymi gośćmi po przybyciu stwierdzają że nie ma gospodarza, lecz on zostawił im list i poprosił o zaczęcie kolacji bez niego ... lecz gdzie jest Podróżnik w czasie? On wsiadł na swoją machinę i wyruszył w podróż w czasie. Najpierw powoli, ostrożnie ruszył dźwignia, potem z zapałem pchnął dźwignię i patrzył jak świat wokół niego zmienia się, gdy niepokój zaczął wkradać się w jego głowę zatrzymał maszynę ... licznik wskazywał rok 802701. Co też go spotka w tym tak odległym roku? ... wyrusza by obejrzeć okolicę, spotyka ludzi, pięknych, delikatnych, swoim wyglądem przypominających porcelanowe laleczki, ludzie ci żyją beztrosko, jedzą owoce rosnące na drzewach, nie pracują, ich czas płynie na zabawie, według Podróżnika w czasie mają rozum małego dziecka - ci radosne, nieświadomi dobra i zła ludzie to Elojowie. A gdzie w przyszłości cała zaawansowana technika, co się stało? Gdy odkrywa że jego wehikuł zaginął, zaczyna czuć że to wszystko nie jest takie na jakie wygląda. Odkrywa że żyją tam jeszcze istoty poruszające się tylko nocą i żyjące pod ziemią, to krwiożercze bestie - Morlokowie. Podróżnik w czasie by odzyskać swoją machinę musi stoczyć z nimi walkę ... wyrusza dalej, by wpatrywać się w zmierz Ziemi. Czy powróci do swoich czasów? ... czy opowie co przeżył? ... a może ruszy dalej w podróż w czasie?

"Wehikuł czasu" to klasyka powieści fantastycznej. Mimo że książka ma inną formię narracji i język to czyta się ją bardzo dobrze. Fabuła bardzo wciąga i jest ciekawa, autor przedstawia nam wizję przyszłości, a zważywszy że napisał ją w 1895 roku, a my dzisiaj czytamy wiele podobnych książek przedstawiających nam przyszłość, to napisał to bardzo obrazowo i przekonywająco. Zakończenie książki ma nam uzmysłowić że ludzkość skazana jest na zagładę. To obowiązkowa lektura dla fanów literatury fantastycznej ... nie, nie ... to obowiązkowa lektura dla każdego.

Jeśli poczujecie niedosyt i ciekawość co stało się z Podróżnikiem w czasie, możecie przeczytać powieść "Statki czasu" Stephena Baxtera wydaną w 1995 roku, która jest autoryzowaną przez Wells Estate kontynuacją książki "Wehikuł czasu" i opowiada dalsze losy Podróżnika w czasie.

Moja ocena: 5/6



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań "Z półki" i "Trójka E-Pik"

poniedziałek, 26 listopada 2012

Małgorzata Gutowska-Adamczyk - "Cukiernia pod Amorem" cz.I - Zajezierscy

źródło
TYTUŁ: Cukiernia pod Amorem
Część I - Zajezierscy
AUTOR: M. Gutowska-Adamczyk
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
STRON: 472
DATA WYDANIA: 2011  

Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Wzbudza ono zainteresowanie córki właściciela cukierni Pod Amorem. Czy Iga rozwikła dawną rodzinną tajemnicę? Czy przepowiednia sprzed wieków naprawdę się spełniła?W poszukiwaniu odpowiedzi prześledzimy fascynującą historię rozkwitu i upadku jednego z najświetniejszych mazowieckich rodów. 

Zajezierscy to pierwsza część trzytomowej sagi o Gutowie. Autorka opisuje losy kilku pokoleń kobiet (i ich mężczyzn) w malowniczej scenerii dziewiętnastowiecznych dworków oraz współczesnej prowincji. Znakomicie oddaje koloryt epoki, zarówno jeśli chodzi o realia życia codziennego, jak i przełomowe wydarzenia historyczne. Przeplata przeszłość z teraźniejszością, tworząc niepowtarzalną opowieść o silnych kobietach, ich marzeniach i namiętnościach oraz wytrwałym dążeniu do wyznaczonych celów. (źródło opisu)

Nigdy nie ciągnęło mnie do sag rodzinnych, gdzie fabuła ciągnęła się i przeplatała  przez lata. Jednak przełamałam się i sięgnęłam po książkę Joanny Miszczuk "Matki, żony, czarownice" [recenzja], książka mnie wprost oczarowała, następną była książka Sabiny Czupryńskiej "Kobiety z domu Soni" [recenzja], gdzie książka również mi się spodobała. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że jednak sagi podobają mi się  i chętnie sięgnę po inne, będąc niedawno w bibliotece nadarzyła się idealna okazja, na półce stała "Cukiernia pod Amorem", tyle się na jej temat naczytałam, i to samych pozytywnych rzeczy, że bez zastanowienia sięgnęłam po nią z półki, i zanurzyłam się w historii opisywanej na jej kartkach ...

Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie, zostaje w podziemnych korytarzach odnaleziona mumia z pierścieniem na palcu. Niby nic niezwykłego, a jednak ... Waldemar Hryć podczas czytania porannej gazety, zauważa na zdjęciu że mumia na palcu ma ich rodowy pierścień, który zaginą po wojnie, a historia jego posiadania była przekazywana z pokolenia na pokolenie, pierścień świadczył o tym że są potomkami hrabiego ... ale skąd ten pierścień na jej palcu? ... kim jest ta kobieta? ... skąd miała ich pierścień? Na wakacje do rodzinnego domu przyjeżdża córka Waldemara - Iza, która to po usłyszeniu historii o odnalezieniu pierścienia, postanawia poznać dokładnie jego historię i dowiedzieć się skąd wziął się na palcu mumii i kim była ta kobieta, a wszystko to dla swojej babci Celiny Hryć, bo to ona z bratem schowali pierścień przed wojną, a po wojnie już go nie było w miejscu schowania. 

W czasie gdy Iza szuka wskazówek i informacji odnoście rodziny i pierścienia, my poznajemy historię jej rodziny i ich znajomych odległą o ponad 100 lat od czasów jej współczesnych. Poznajemy ich życie, troski, małżeństwa, prace, namiętności, zabawy, smutki i radości. Kobiety które musiały być silne, odważne, postępowe, być matkami i ojcami.

Czy Iza też pozna te historie? ... czy dowie się prawdy o pierścieniu?

Myślę że jak i większość z Was, książka mnie urzekła, wciągnęła w cudowny świat XIX - wiecznej szlachty, zrywy narodowościowe, miłości, a wszytko to opisane prostym, łatwym i lekkim językiem. Cała fabuła wprost zachęca do przewracania kartek, by dowiedzieć się co będzie dalej. Kartki książki tak szybko się przewracały, że ze zdziwieniem stwierdziłam że to koniec, a chcę więcej ... więc obowiązkowo trzeba sięgnąć po następne części. Cóż mogę powiedzieć, że książkę jak najbardziej polecam, jeżeli nawet ktoś nie lubi sag rodzinnych, to warto się przełamać i sięgnąć po tego typu literaturę. Gorąco polecam.

Moja ocena: 5,5/6




Książkę przeczytałam w ramach wyzwania 

niedziela, 25 listopada 2012

"Książka szuka domu!" - WYNIKI

Do przygarnięcia książki zgłosiła się 15 osób, bardzo się cieszę :) że książka znajdzie nowy dom. Ale nie przedłużajmy ...





Maszyna losująca poszła w ruch - moja ręka :)



Książka powędruje do awioli 

Serdecznie gratuluję, mam nadzieję że książka Ci się spodoba - miłego czytania. Proszę o dane do wysyłki na mojego @.
Gorąco wszystkim dziękuję za wzięcie udział w akcji, zaglądajcie będą następne.

sobota, 24 listopada 2012

Książka szuka domu!

Na mojej półce stoi książka, która szuka nowego domu. Niestety ja jej nie przeczytałam i nie przeczytam, więc szkoda żeby stała i zbierała kurz. Ta książka to:  

"Angielski pacjent" - Michael Ondaatje

moja opinia na temat tej książki i dlaczego jej nie przeczytałam TUTAJ. A jeżeli ktoś z Was ma ochotę na przygarnięcie i przeczytanie tej książki to zapraszam.


Zasady akcji:
  1. Organizatorką akcji jest autorka bloga Biblioteka Melanii
  2. Akcja trwa od 24.11.2012 - 25.11.2012 do godz 20:00
  3. Ogłoszenie wyników dnia 25.11.2012 po godz 21:00
  4. Aby wziąć udział w akcji należy pod tym postem wyrazić chęć przygarnięcia książki, tradycyjnie "Zgłaszam się".
  5. Po ogłoszeniu wyników, proszę osobę wylosowaną o adres do wysyłki na mój @ - melak@onet.eu, w temacie wiadomości należy wpisać "Książka szuka domu", na adres czekam do 26.11.2012, w razie braku adresu książka powędruje w inne ręce.
  6. W akcji mogą brać osoby zamieszkujące tylko na terenie Polski, nie wysyłam za granicę.
  7. Książka zostanie wysłana w ciągu 7 dni od podania adresu.
Zapraszam chętnych  do przygarnięcia książki :)

piątek, 23 listopada 2012

Dorota Combrzyńska-Nogala - "Drewniak"


TYTUŁ: Drewniak
AUTOR: D. Combrzyńska-Nogala
WYDAWNICTWO: MG
STRON: 260
DATA WYDANIA: 2012  

Pewnego dnia Łucja Nowakówna kupuje kolejne, ale za to wyjątkowo dizajnerskie śliwkowe buciory, rzuca chłopaka, wygodne mieszkanie i przeprowadza się do odziedziczonego po wuju drewniaka bez porządnej łazienki, ale za to z piecem i dzikim lokatorem. Do tego momentu, oprócz nudnego narzeczonego, miała tylko przyjaciela z dzieciństwa, napakowanego łysola Bronka Skrzętnego. Teraz zaprzyjaźnia się z nowymi sąsiadami: karlicą panią Marlenką, handlarzem antyków Władkiem Szuszfelakiem, synem zmarłej lokatorki wuja, filmowcem przyrody – Januszem Poniewieskim, a także patykowatą Basią z trójką podobnych do niej dzieci.
Łucja rysuje komiks, do którego potrzebuje marionetki. W tym celu udaje się do teatru lalkowego, gdzie poznaje bardzo przystojnego i uwodzicielskiego aktora Walerego Dębowskiego. Od pierwszych taktów wspólnie przetańczonego tanga jasne jest, że niesamowicie pociągają się wzajemnie, ale dziewczyna klasyfikuje go jako maczo i nie chce o nim myśleć.
W dodatku, w okolicy drewniaka zaczyna pojawiać się niezwykły klaun…(źródło opisu - okładka książki)

 Do książki ciągnęło mnie jak tylko przeczytałam o niej, czułam że to jest to co lubię, choć tliła się we mnie nutka niepewności, bo z dorobkiem autorki nie spotkałam się wcześniej. Więc gdy w końcu książka trafiła w moje ręce z zapałem zabrałam się do jej czytania ...

 Łucja Nowakówna  przeprowadza się do odziedziczonego po wuju drewniaka - dlaczego do drewniaka, domku bez wygód, bo dość ma swojego nudnego narzeczonego i życia z nim. Na uliczce gdzie stoi drewniak poznaje bardzo ciekawych i nietuzinkowych sąsiadów. Poznają się w dość niecodziennej sytuacji, na stypie po wuju. Mimo że Łucja nie znała wuja, to od razu go polubiła, okazał się mistrzem obuwniczym i robił dizajnerskie obuwie, takie jakie Łucja uwielbiała. Łucja w swojej części drewniaka nie miała łazienki, więc chciała jak najszybciej pozbyć się podnajemcy Janusza, który to likwidował mieszkanie po niedawno zmarłej mamusi, ale okazało się to dość kłopotliwe, bo Janusz tylko udawał pakowanie dobytku po mamusi. Ciągle wpakowywał się w dziwne kłopoty z których musieli go wyciągać. Ogólnie całe towarzystwo Łucji, okazało się bardzo rozrywkowe i z pomysłami np: bal noworoczny w takich przebraniach żeby nikt nikogo nie mógł poznać :) a co się wtedy działo ... uuuu ...długo by opowiadać :) Całe towarzystwo przypadło także do gustu przyjacielowi Łucji, Balero, który to po rozstaniu ze swoją dziewczyną bardzo często odwiedzał Łucję i to on przeją na siebie zawiadomienie żony Janusza, co się tu dzieje, chcąc nie chcąc, rozmawiali coraz więcej i pisali do siebie ... można powiedzieć że coś zaiskrzyło. W całe zacne towarzystwo wmieszał się tez Walery, według Łucji maczo, ale jaki ... mmmmm ... iskrzyło że hej :) a klaun? ... też niczego sobie :)
Niestety drewniak zostaje podpalony, wychodzą na jaw dziwne i nieznane tajemnice z życia mieszkańców, a do tego w piwnicy znajdują trupa  ... kto to jest?

Po skończeniu czytania stwierdzam że ... to jest to co lubię :) bardzo fajna, lekka i rozluźniająca książka. Autorka w bardzo ciekawy sposób bawi nas wesołą historią w której poznajemy ciekawych ludzi, z ich życiowymi historiami i dziwnymi nazwiskami. Choć jest przewidywalna jak się to skończy i kto jest klaunem (ja wiedziałam) to książka zapewnia nam mile spędzony czas ... ze śmiechem. Lubię takie książki poczytać dla odprężenia i rozluźnienia, jeżeli też takie lubicie to jest to lektura dla Was :) Polecam.

Moja ocena: 5/6





Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Dorocie z
Wydawnictwa MG




             



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania

wtorek, 20 listopada 2012

Inge Lohnig - "Zapłatą będzie śmierć"

źródło
TYTUŁ: Zapłatą będzie śmierć
AUTOR: I. Lohnig
WYDAWNICTWO: initium
STRON: 352
DATA WYDANIA: 2012 


„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć…” - List do Rzymian 6, 23.

Kobieta, która pragnie zapomnieć. Mężczyzna czujący powołanie.
Dziecko, które ginie bez śladu. A to dopiero początek…
Komisarz Konstantin Dühnfort tropi sadystycznego mordercę, który grasuje po bawarskiej prowincji i z mroku dziejów wydobywa na światło dzienne kary inkwizycji. Mieszkańców wioski paraliżuje strach, bo wiedzą, że zabójca jest jednym z nich. Czy Dühnfort znajdzie go, zanim ponownie zaatakuje? (źródło opisu - okładka książki)

Książka znalazła się w moich rękach, jeżeli dobrze pamiętam gdzieś w czerwcu tego roku, powędrowała na półkę, czekając na swoją kolej, długo przyszło jej czekać ... sięgnęłam po nią, gdy obok niej staną drugi tom z tej serii, pomyślałam "no tak nie może być, trzeba przeczytać pierwszy tom" ... 

Agnes Gaudera, kobieta która po bardzo ciężkim roku, utracie męża i córki, postanawia zacząć nowe życie, wrócić do zawodu, odnaleźć siebie. Przeprowadza się do Mariaseeon, małej wioski nad jeziorem Kirchsee, gdzie kupiła stary dom. Czuje że to w nim znajdzie ukojenie i zacznie nowy rozdział w życiu. Już w pierwszy wieczór po przeprowadzce, ktoś dzwoni do jej drzwi, to sąsiadka informująca o zaginięciu małego Jakoba. Agnes mimo początkowej niechęci przyłącza się do poszukiwań. 
Powiadomiona zostaje policja, do wioski przyjeżdża komisarz Konstantin Duhnfort, który wraz ze swoją ekipą przystępują do poszukiwać małego Jakoba.  A czas płynie, kto go mógł porwać? ... dlaczego? ... czy uda się go odnaleźć na czas? 
Podczas błagalnej mszy cała wioska jest w Kościele, Agnes nie idzie do Kościoła, wybiera bieganie, bez którego nie może żyć, los sprawił że biegnie w lesie za daleko, zbacza z wyznaczonej ścieżki ... i znajduje Jakoba. Zanosi go do Kościoła do rodziców, gdzie wszyscy byli zgromadzeni, gazety okrzykują ją Aniołem z Mariasseeon.  Lecz odnalezienie Jakoba to nie koniec, policja musi znaleźć porywacza ... ale czy na pewno tylko porywacza? Tak naprawdę to dopiero początek, w miasteczku dochodzi do brutalnych morderstw ... zostaje wymierzana kara za grzechy. Podczas śledztwa wychodzą różne mroczne tajemnice mieszkańców wioski, okazuje się że morderca jest wśród mieszkańców. Muszą się śpieszyć ... choć morderca umie dobrze zacierać ślady ... muszą być sprytniejsi od niego ... czy się im uda? ... czy uchronią mieszkańców przed fanatykiem? ... czy będzie więcej brutalnych morderstw?

Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, wciągnęła już od pierwszych kartek. Bardzo dobrze skonstruowana fabuła, która stopniowo wprowadza nas w świat wioski i jej mieszkańców, napięcie które towarzyszy nam od początku do samego końca, bohaterowie którzy są bardzo dobrze nakreśleni, nie ma zbędnych męczących opisów. Zakończenie  ... mnie zaskoczyło, miałam kilka typów mordercy, ale tak naprawdę dopiero na samym końcu wszystko się wyjaśniło, kim jest morderca. Wspomnę że to debiut literacki autorki, więc tym bardziej dla niej dodatkowy plus za to, że tak potrafiła świetnie skonstruować fabułę że do końca nie było wiadomo, kto to jest.
Powiem jeszcze że ogólnie fabuła książki, bardzo przypomina mi kryminały skandynawskie: małe miasteczko, wszyscy się znają, morderca jest wśród mieszkańców, ona - on. Ale to dobrze, ja lubię kryminały skandynawskie. Na mojej półce stoi już druga część o komisarzu Duhnfort - "W białej ciszy", na pewno nie pozwolę jej tam długo stać nieprzeczytanej.
Gorąco polecam.

Moja ocena: 5/6

Baza recenzji Syndykatu ZwB





Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Trójka E-Pik"

sobota, 17 listopada 2012

Maria Kownacka - "Kajtkowe przygody"

TYTUŁ: Kajtkowe przygody
AUTOR: M. Kownacka
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
STRON: 99
DATA WYDANIA: 1980

Nasz tytułowy Kajtek, to bocian, który po wypadnięciu z gniazda, był zbyt słaby i nie mógł polecieć razem z braćmi do ciepłych krajów. A tu zaczynają nastawać zimne dni, nasz Kajtek, postanowił zamieszkać w zagrodzie u Orczyków. Na podwórku zaczyna zaraz zaprowadzać porządki, aby wróble nie wyjadały zwierzętom jedzenia. Dzieci i dorośli bardzo go polubili, chodził z rodziną na wykopki, na grzyby do lasu, na zbieranie lnu, uczestniczył przy kiszeniu kapusty, nawet do mleczarni oddać mleko, i był traktorzystą. A i psoty się go różne trzymały, to chciał odgonić króliki i wpadł do dołu, to myśląc że to żaba chciał zjeść szmaciana lalkę, to podbierał chleb z masłem, a innym razem chciał podjeść ryb przeznaczonych do stawu. Tak to minęła zima naszemu Kajtkowi w obejściu Orczyków, a na wiosnę zaczęły wracać inne bociany, nasz Kajtek już nie czuł się taki samotny, wrócili bracia.

Czytając teraz tę książeczkę całkiem inaczej ją odebrałam niż będąc dzieckiem. Książka ciekawie przedstawia dawne życie na wsi, wykopki, prace w obejściu, zabawy dzieci bez telewizora czy komputera. Sama pamiętam z dzieciństwa wykopki u babci, jak piekliśmy potem ziemniaki na ognisku ... mmmmm ... pychota.  Bardzo ciekawa lektura.

Książkę przeczytałam w ramach akcji "Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa", 

czwartek, 15 listopada 2012

Joanna Chmielewska - "Studnie przodków"

źródło
 TYTUŁ: Studnie przodków
 AUTOR: J. Chmielewska
 WYDAWNICTWO: Krajowa Agencja Wydawnicza
 STRON: 287
 DATA WYDANIA: 1989

Roku pańskiego 1876 szesnastoletnia Katarzyna Bolnicka uciekła z domu. Ściślej mówiąc, nie z własnego domu, ale z wytwornej siedziby swoich hrabiowskich pociotków, gdzie nabierała ogłady i uczyła się eleganckich manier. Nakichawszy na ogładę i maniery, zmyliła straże i późną nocą wylazła przez okno w ogrodzeniu. Za dziurą czekał dziarski młodzian, dzierżący krótko przy pysku zniecierpliwione konie, łatwo zatem odgadnąć, po co Katarzyna uciekła. (źródło opisu - okładka książki)

Tym razem cała wesoła ferajna, naszych znajomych pań z książki "Boczne drogi" (recenzja), wyrusza do Woli, włości po prababci. Dlaczego właśnie tam? Gnana tam jest chęcią zdobycia informacji i zobaczenia bagienka gdzie znaleziona nieboszczyka z adresami wszystkich pań ... zaznaczmy że tylko pań. No właśnie, ale skąd obcy nieboszczyk miał ich adresy? ... no i po co? "... pojechaliśmy obejrzeć okolicę, gdzie popełniono morderstwo powiązane z rodziną przez adresy z niepojętych przyczyn. Zabrałyśmy ze sobą siostrę ojca, ciocię Jadzię, która w cichości ducha czuła się głęboko skrzywdzona faktem, że jej adresu nieboszczyk nie posiadał, i żywo interesowała się familijna sensacją." To musiało zostać wyjaśnione, no przecież tak nie może być żeby obce zwłoki, miały ich adresy. Tam od stryjecznego brata, Franka dowiedziały się że ich oczekiwał, bo już kilku obcych się pytało i on się ich spodziewał, a do tego tajemnica, ktoś komuś coś zabrał ... może schował ... ich rodzina powinna coś o tym wiedzieć ... trzeba to oddać. No i zrobił się rozgardiasz, co zabrane? ... komy? ... oni? ... co  i jak? 
Zamieszkując u Franka, chciały mu pomóc w obejściu a jednocześnie szukać bo jak powiedział ojciec Franka na łożu śmierci "Tutaj, tutaj ..." to COŚ musiało być w obejściu, więc zaczęły sprzątać za oborą, pewnego dnia stwierdziły że z tego sprzątania wcale im nic nie wychodzi, jak było tak jest, a nawet sterta śmieci rosła, ktoś nie chciał aby szukały ... ale nasze dziarskie panie idąc za ciosem i na przekór, a do tego wiedzione nadzieją że może jednak znowu studnia ... zaczęły rozkopywać studnie, gdzie tajemniczy, pętający się element ciągle im przeszkadzał, zasypując ... trup w obejściu  ... a żeby jeden ... . Trup, trupem w końcu nasze panie są już zaprawione w bojach i żaden obcy trup nie jest im straszny ... no tak ale czego mają szukać.
Pewnego dnia Joanna z Warszawy przywozi Michała Olszewskiego, który także ich szuka, opowiada im o testamencie ich praprababci Zofii Bolnickiej, która to zapisała ogromny spadek córce swojej córki Katarzyny, z całkowitym jej pominięciem, ... spadek ... to czego szukają i one i całe dziwne, obce, pętające się elementy to prawdziwy ... skarb.
No i tu się zaczęło, nadal trup ściele się gęsto, nielegalny ubój halabardą, rozkopywanie studni - a żeby jednej, prace polowe, wycieczka do Francji, przemyt ... ale czy naszym paniom uda się odnaleźć ich spadek?

"Do zachodu słońca udało nam się wykopać dół głębokości przeszło pół metra, nazajutrz zaś nasze osiągnięcie okazało się całkowicie zniweczone. Dół nie istniał, wypełniały go kamienie z ruinki. Zostałam siłą wyrwana ze snu i dowleczona za oborę, gdzie nad zasypaną dziurą bulgotały rodzinne temperamenty. Teresa wymyślała swoim siostrom od tępych dyń, zakutych pał i kapuścianych głąbów, dopytując się natrętnie, kiedy im wreszcie zaświta, że tu jakiś zbir zakrada się noc po nocy z niedwuznacznym zamiarem wymordowania całego społeczeństwa.Ciocia Jadzia z wypiekami na twarzy pryskała aparatem, bąkając przy tym nerwowo jakieś przypuszczenia co do Lucyny, która jak wiadomo lubi latać po nocy, a inwencji nigdy jej nie brakowało. Lucyna wyłącznie dla draki rzuciła podejrzenie na mnie, twierdząc, że podstępnie stwarzam sensacje niezbędne mi do następnej książki. Teresa zaczęła się wahać co do zbira. Jędrek chichotał na uboczu. 
W moją mamusię wstąpiło nagle złe i odezwał się w niej charakter przodkiń.
- Wszystko mi jedno, kto to robi, ja temu łobuzowi nie daruję! - rzekła mściwie i z zaciętością - Jędrek, wydłubujemy to!
Jędrek od razu przestał się śmiać. ... "

Tak, następna książka pani Joanny Chmielewskiej przy, której spędza się miły i wesoły wieczór. Dialogi po prostu nas rozśmieszają do łez, a i same opisy dziwnych zachowań całej rodzinki są doskonałe :) Nic dodać, nic ująć, nie ma co opisywać, książkę trzeba przeczytać. Gorąco poleca.

Moja ocena: 5/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań "Z półki"





Wyróżnienie Liebster Blog Award cz.3

Tym razem do zabawy zaprosiła mnie Madlen, dziękuję Ci bardzo Madziu :)

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia."
Zabawa polega na odpowiedzeniu na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.



Pytania od Madlen:

1. Gdybyś mogła/mógł podróżować w czasie w jaki wiek byś się przeniosła?
Sama nie wiem, myślę że każdy bym chciał zwiedzić i zobaczyć jak się wtedy żyło, czy skoczyć i zobaczyć budowanie dzisiejsze zabytki, porozmawiać z ludźmi których już nie ma, lub skoczyć do przyszłości i zobaczyć jak będzie.Nie mam określonego wieku w który chciałabym się przenieść.

2. Masz możliwość zwiedzenia Francji, wybierasz prowincję czy Paryż?
Ja to jestem jednak zachłanna, bo chciałabym i Paryż (Wieża Eiffla, Katedra Notre-Dame, Panteon, Łuk Triumfalny, wzgórze Montmartre, Luwr) przejść się znanymi uliczkami, zaglądnąć do Lasku Bulońskiego, i prowincje, małe kościółki, wzgórza na których rozciągają się winnice.

3. 5 rzeczy które pragniesz zobaczyć.
- zamki nad Loarą
- Ermitaż
- Luwr
- Wielka Rafa Koralowa
- mecz polskiej reprezentacji siatkówki na żywo :) ja w barwach biało-czerwonych na trybunach 

4. gdybyś miała/miał być kwiatem wybrałabyś/wybrałbyś... 
tulipana (bo je bardzo lubię i chciałabym być rosnąc na plantacji tulipanów w Holandii)

5.  W domu antyki czy nowoczesność?  
nie wiem czy meble które mamy można nazwać nowoczesnymi :)no ale to na pewno nie antyki :) przy małym mieszkanku ważne dla mnie jest to że są funkcjonalne i pojemne :)

6. Masz w domu przede wszystkim pomidory co zrobisz na obiad?
pomidorówka lub sos pomidorowy do makaronu

7. Kuchnia Włoska, polska czy francuska? Dlaczego?
mhmmm .... polska i włoska, polska wiadomo, na niej się wychowałam, więc są smaki które człowiek lubi jak np: zjeść czasami dobrze na smalcu usmażonego schabowego z młodą kapustką :) a włoską poznałam dzięki teściowej, która była parę lat we Włoszech i zaraziła nas tą kuchnią, uwielbiam wszelkie makarony, a do tego jest to kuchnia, łatwa i lekka.

8. Z czym kojarzą ci się wakacje?
no niestety z upałami, których nie znoszę i z tłokiem w każdym miejscu które człowiek chciałby odwiedzić, osobiście wolę wyjazdy czy wycieczki na wczesną jesień, poza sezonami urlopowymi i wakacjami.

9. Herbata czarna zielona, czerwona czy może biała?
czarna, zielona, owocowe, mięta i melisa

10. Ktoś ofiarowuje ci 1000 złotych, ale możesz wydać je tylko na rzeczy z jednej kategorii. Wydajesz na ciuchy czy książki?
och ...no jak to kobiecie przydało by m się zawsze coś nowego do ubrania :) bo to stare, to niemodne, to skurczyło się w praniu :) ... ale jak jedna kategoria, to książki, na te których wiem że nie ma w bibliotece, a bardzo chciałabym je przeczytać. 

11. Gdybyś mogła powołać do życia postacie z jednej z bajek, którą byś ożywiła?
Karolcię z jej magicznym koralikiem, wtedy ten 1000 zł z pytania wyżej wydałabym na ciuchy, a koralik poprosiła o całe mnóstwo książek :)

Przepraszam Was bardzo ale nie daję nowych pytań i nie nominuje nowych osób, bo tak naprawdę to nie wiem kto ile razy był już nominowany, a kto jeszcze nie był ... a pytań padło chyba tysiące :)
Dziękuję za zabawę.

wtorek, 13 listopada 2012

Mira Jaworczakowa - "Oto jest Kasia"

TYTUŁ: Oto jest Kasia
AUTOR: M. Jaworczakowa
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
STRON: 182
DATA WYDANIA: 1996

Tak, oto jest Kasia: "Buzia rumiana, okrągła, trochę nadąsana. Oczy ciemne, ani ładne, ani brzydkie - takie sobie zwyczajne, szarobure; nos odrobinę zadarty, włosy proste, porządnie przyczesane. Do tego jeszcze spódniczka w kratę i sweter granatowy ...", a jaka jest Kasia? Kasia nudzi się, nie potrafi sama znaleźć sobie zajęcia, skarży na brata,  zawsze chce postawić na swoim - nawet płaczem, naśmiewa się z koleżanek, chce rządzić w klasie i chce żeby dziewczynki jej słuchały, zawsze pierwsza chce skakać na skakance i sama wymyślać zabawy, do tego jest najlepszą uczennicą w klasie, chce być w centrum zainteresowania: koleżanek, kolegów, pani nauczycielki, rodziców, brata, dziadzia, cioci, wszystkich - byle tylko ją chwalili i o niej mówili. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia i w szkole i w domu. Do klasy przychodzi nowa dziewczynka, której Kasia nie chce tolerować, ale klasa ją bardzo polubiła, jest koleżeńska, pożycza książki i nie skarży. W domu dzieje się jeszcze więcej, mama przywiozła coś ze sobą co to? ... to Kasi siostrzyczka - Agnieszka. Kasia czuje się odsunięta na bok, wszyscy tylko Agnieszka to, Agnieszka tamto, to dla niej i tamto, wszyscy w odwiedziny do Agnieszki - a Kasia? Kasia ma plan zwrócenia na siebie uwagi skoro, jej łzy nie pomagają trzeba wymyślić coś innego, opuszcza się w nauce, przynosi dwójki do domu - rodzice się tym martwią, jest coraz bardziej nieznośna, w szkole dokucza koleżankom i kolegom że nikt nie chce się z nią bawić - Kasia staje się samotna. Jedno wydarzenie zmienia Kasię - będzie musiała sama zostać z Agnieszką, a co się wtedy wydarzy ... to musicie przeczytać. Kasia się zmieni, poprawi oceny, zacznie być miła, pomocna i koleżeńska. A jak do tego doszło ... przeczytajcie.

Powiem że ja tej lekturki nie pamiętam, myślę że dzieci podczas jej czytania mają wyciągać wnioski, jak się nie zachowywać i co nie robić, jakie to może ponieść za sobą konsekwencje, a zmiany na lepsze będą doceniane i chwalone. Bardzo ciekawa książeczka.


niedziela, 11 listopada 2012

Krzysztof Kotowski - "Zygzak"

źródło
TYTUŁ: Zygzak
AUTOR: K. Kotowski
WYDAWNICTWO: Rebis
STRON: 236
DATA WYDANIA: 2003

Życie Adama Kniewicza, dziennikarza TVP, niespodziewanie wali się w gruzy. Zastrzelona zostaje jego dziewczyna, wybuch przeznaczonej dla niego bomby zabija mu przyjaciela, a wszystko to - jak się okazuje - powiązane jest z zamordowaniem popularnego senatora. Ukrywającego się Kniewicza odnajduje agentka tajnej prezydenckiej agencji śledczej, lecz natychmiast musi go ratować z kolejnej zasadzki. Do płatnych zabójców dołączył ktoś o wiele potężniejszy, mający władzę i pieniądze. Wszystkie tropy prowadzą do najbliższego otoczenia prezydenta i premiera. Zaskakujący finał trzymającej w napięciu rozgrywki - nie tylko o życie wielu osób, ale i o honor III RP - odbywa się podczas tajnej operacji zorganizowanej przez prezydencką agencję w dalekiej Hiszpanii. (źródło opisu - okładka książki)

To moje drugie spotkanie z autorem, pierwsze było bardzo udane, a była to książka "Marika" (recenzja), więc gdy zobaczyłam na półce bibliotecznej książkę K. Kotowskiego, wzięłam ją w ciemno bez czytania notatki. Nadmienię że "Zygzak" to debiut autorski Krzysztofa Kotowskiego, a czy udany ... zaraz Wam powiem ...

Senator Piotr Kamiński zostaje zastrzelony w swoim domu, nad brzegiem rzeki zostają znalezione zwłoki Marty, dziewczyny Adama Kniewicza, z kulką w głowie, ktoś podłożył bombę w domu Kniewicza, ginie jego przyjaciel. Adam ma jedną myśl uciekać, by ratować swoje życie.  Ale co zabójstwo senatora może mieć wspólnego z nim i jego dziewczyną Martą? O co tu chodzi? Adam nie ma doświadczenia aby dobrze się ukryć, jego śladem podąża Ultra, dziewczyna ze specjalnej tajnej jednostki rządowej, która ma go ochraniać, gdyż jak się okazuje z dowodów Adam jest w całą aferę wplatany przypadkowo. Chce zabrać go w bezpieczne miejsce, lecz wpadają prosto w zasadzkę, gdzie Adam zostaje ranny, Ultra chowa go w innym miejscu, a sama wraca do swojej jednostki by mogli ruszyć sprawę. Jak się okazuje sprawa jest poważna, senator zginął bo miał pewną teczkę, która mogła zagrozić Zygzakowi. Skąd to wiedzą - skontaktował się z nimi zabójca senatora, chce im pomóc. W aferę mogą być wplątani ludzie z najwyższych stanowisk w Polsce, mogą zagrażać krajowi. Kim jest Zygzak? Dlaczego tylu ludzi nagle znikło? Czasu jest niewiele, muszą odnaleźć być może jedynego świadka i dowiedzieć się co było w teczce. Aby zakończyć całą akcję i rozszyfrować Zygzaka, muszą udać się do Hiszpanii.

Akcja książki wciąga już od pierwszych kartek, a napięcie narasta. Świetnie skonstruowana fabuła, szybka akcja, która dotyka polskiej polityki. Autor ma lekką rękę do pisania, dzięki czemu książkę czyta się lekko i nie ma zbędnych wątków. Wszystko ze sobą świetnie współgra, a watki się uzupełniają, nie ma rozproszenia w czasie, dzięki czemu wiemy że gra musi toczyć się szybki, że nie ma czasu, mamy narastające tempo akcji.

Jak już wspomniałam to debiut autorski Krzysztofa Kotowskiego, sam autor o książce powiedział "Do ZYGZAKA  mam szczególny sentyment (kto by nie miał - w końcu to debiut), ale czytając go dzisiaj aż korci mnie, aby wprowadzić dziesiątki poprawek. Gdybym dzisiaj nad nim pracował, wyglądał by z pewnością inaczej." (źródło cytatu). Panie Krzysztofie, żadnych zmian, książka jest bardzo dobra i czytanie jej zapewnia czytelnikowi emocje ... no może zakończenie, mimo że zaskakujące, to zostało zwolnione tempo samego zakończenia w porównaniu do całości książki. Zważywszy że to debiut, to książka jest naprawdę bardzo dobra.
Jako ciekawostkę powiem że w trzecim programie Polskiego Radia, książka została przeczytana w odcinkach przez Andrzeja Chyrę.
Polecam ją wszystkim miłośnikom mocnych wrażeń.

Moja ocena: 5/6

Baza recenzji Syndykatu ZwB



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania

piątek, 9 listopada 2012

Wyróżnienie Liebster Blog Award cz. 2

Tym razem dostałam wyróżnienie i zaproszona do zabawy przez Karribę, Maskaradę i panipoirot. Dziękuję dziewczyny.

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia."
Zabawa polega na odpowiedzeniu na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.



Pytania od Karriby:

1.Pies czy kot?
Kiedyś miałam psa, ale teraz nie mamy żadnego zwierzątka w domu, za małe mieszkanko, ale skłaniałbym się w stronę psa.


2. Kawa czy herbata?
Jak już wspominałam jestem herbaciarą i uwielbiam wszelkie herbaty, a kawę piję jedną dziennie: 2 łyżeczki płaskie kawy zbożowej + 1 łyżeczka płaska kawy rozpuszczalki + 1 łyżeczka cukru + mleko i to wszystko w dużym kubku.

3. Lato czy zima?
Jesień :) w lecie gorąco mnie wykańcza, a zimą marznę, a jesień jest dla mnie w sam raz.

4. Fryzjer czy kosmetyczka?
Mam króciutkie włosy, więc fryzjera odwiedzam często.

5. Biblioteka czy księgarnia?
Biblioteka, kupuję rzadko książki, jak już to na wyprzedażach lub w antykwariatach.

6. Picoult czy Sparks?
Nie czytałam książek ani Sparksa, ani Picoult, więc nie mogę się wypowiedzieć na ten temat.

7.  Nowy Jork czy Paryż?
Odwiedziłabym chętnie oba miasta :)

8. Nad morzem czy w górach?
Zdecydowanie góry :)

9. Dzień czy noc?
Cały dzień mam masę spraw i obowiązków, znajduję dla siebie czas wieczorem, więc pewnie wieczór.

10. Szkoła czy praca?
Szkołę skończyłam całe lata temu :)  potem pracowałam, a teraz zajmuję się dziećmi i domem.

11. Dom czy poza domem?
Dom, jestem typową domatorką :)

Pytania od Maskarady:

1.Jak wiele czasu poświęcasz dziennie bloggerowi? 

Jest dzień że siedzę 2-3 godziny, a jest dzień że nie zaglądam wcale, bo obowiązki nie pozwalają, ale staram się codziennie przynajmniej zaglądnąć.


2. Jakie cechy cenisz w ludziach najbardziej? 
Prawdomówność, szczerość, życzliwość.


3.Czy kiedykolwiek, prowadząc bloga, miałaś chwile zwątpienia? 
O tak, zastanawiałam się po co Ci to, przecież i tak nie masz czasu, ale na następny dzień już myślałam o nowym wpisie :)


4. Najgrubsza książka, jaką przeczytałaś? 
tak myślę że chyba "Błędne siostry" - Renata L. Górska, 752 strony (recenzja)


5. Książka, której przeczytania żałujesz i nikomu nie polecasz?
Przeczytałam "Dwa jabłka" - K. Szafraniec (recenzja)- sorki ale okropna, nie polecam.

6. Ulubiona seria książek? 
Camilla Lackberg i jej saga, oraz James Rollins  i seria o Sigma Force.


7. Lubisz ekranizacje książek? Jeśli tak, to które jest Twoją ulubioną? 
Powiem że nie bardzo, ale oglądam. Moim ulubioną ekranizacją jest film "Skazani na Shawshank", na podstawie opowiadania Stephena Kinga. 


8. Ulubiona epoka literacka? 
Literatura współczesna.


9. Co sprawia, że czujesz się szczęśliwa?
Wiele rzeczy :) czasami błahostki, jak udany wypiek (bo nie lubię piec), a czasami wielkie rzeczy, jak np: mijające choroby dzieci.

10. Co lubisz robić oprócz czytania? 
Zbieram przepisy kulinarne, mam kilka zeszytów, segregator i oczywiście książki, i różne robótki ręczne np: z bibuły, ozdabianie baniek itp.

11. Co sprawia, że śmiejesz się do łez?
Różne rzeczy, raz śmieszna książka, innym razem miny lub pytania moich dzieci, znalazło by się wiele, wiele rzeczy i sytuacji :)

Pytania od  panipoirot:


1. Czy lubisz czytać serie książkowe? 
Tak, ale zawsze od początku.


2. Ulubiony literacki bohater?
Sama nie wiem, ...  pan Darcy z książki "Duma i uprzedzenie", Jack West z książek Matther Reillego.


3. Akcja której książki podobała Ci sie na tyle, że chciałabyś brać w niej udział?
Jest wiele takich książek, zależy od nastroju ... ale jak byłam tak w wieku ok 12 lat i ciut więcej ... a to było wieki temu ... ogromnie podobały mi się przygody Tomka Wilmowskiego i Opowieści z Narnii, wieczorami marzyłam że przenoszę się do tych krain i mam różne przygody :)


4. Która z przeczytanych przez Ciebie książek najbardziej pobudzała treścią Twoje kubki smakowe?
Wszelkie książki kulinarne, które uwielbiam.


5. Ile czasu dziennie czytasz książki?
Wszystko zależy od czasu i nastroju, czasami nie czytam wcale, a w inny dzień nawet ok 2 godzin.


6. Ulubione czasopismo?
Nie mam ulubionego czasopisma.


7. Czy zdarza Ci się czytać w wannie?
Nie i nigdy nie czytałam w wannie.


8. Czy udało Ci się zarazić czytaniem kogoś z bliskich? kogo?
Wszyscy z moich bliskich w większym lub mniejszym stopniu czytają, teraz staram się moim dzieciom zaszczepić bakcyl czytania.


9. Książka, do której wracasz najczęściej, to....
książki J. Chmielewskiej, czytam jej książki od bardzo dawna, teraz spotkałam kilka innych autorów, do których będę też chętnie wracać.


10. Ulubiona książka ze świętami Bożego Narodzenia w tle?
Zawsze podobała mi się "Opowieść wigilijna" K. Dickensa, ale na myśl przychodzi mi jeszcze "Podarunek" C. Ahern.

11. Jakie trzy książki poleciłabyś na wakacje?
Byłoby wiele takich książek, ale wybieram : "Klub Matek Swatek" - E. Stec (recenzja), "Podróż na liściu bazylii" - K. Mazurek (recenzja), "Klub Mało Używanych Dziewic" - M. Szwaja

Dziękuję dziewczyny :)

Moje pytania: (przyznam się że z braku czasu wybrałam pytania od dziewczyn, które mnie wyróżniały)
  1. Kakao czy herbata?
  2. Radio czy telewizja?
  3. Jaką umiejętność chciałabyś nabyć?
  4. Co jest Twoim ulubionym daniem?
  5. Czy istnieje książka, która zmieniła Twoje spojrzenie na życie?
  6. Biblioteka czy księgarnia?
  7. Ulubiona książka ze świętami Bożego Narodzenia w tle?
  8. Ulubiony literacki bohater?
  9. Najgrubsza książka, jaką przeczytałaś? 
  10. Twoja wymarzona praca?
  11. Kim chciałaś zostać gdy byłaś mała?
Do zabawy zapraszam  (kolejność przypadkowa)
  1. ejotek
  2. Ale książka!
  3. Kinga
  4. tikichomiktaki 
  5. Yui Tamashi 
  6. Tristezza
  7. Mish Mash Mission
  8. Ola
  9. Zirtael 
  10. Anne18 
  11. Cynamonowe dni
Jeśli macie ochotę to zapraszam do zabawy :) oraz wszystkich tych którzy mają ochotę się pobawić, napisać parę słów o sobie a jeszcze nie byli nominowani, to zapraszam :)

czwartek, 8 listopada 2012

Roman Pisarski - "O psie, który jeździł koleją"

źródło
TYTUŁ: O psie, który jeździł koleją
AUTOR: R. Pisarski
WYDAWNICTWO: SARA
STRON: 64
DATA WYDANIA: 2004

Lampo to kundelek, kudłaty, o wesołym spojrzeniu, z jednym uchem opadającym w dół, a drugim sterczącym do góry. Ale nie jest to zwykły pies, o nie, przyjechał pociągiem do Marittima, tam wysiadł i zaprzyjaźnił się z zawiadowcą, który bardzo go polubił. Chciał zabrać go do domu do dzieci, jednak Lampo już w pierwszy wieczór po skończonej kolacji, wyskoczył na dwór i popędził na pociąg, rano zawiadowca zastał go pod drzwiami swojego biura. Tak zaczęła się wspaniała przyjaźń, co wieczór Lampo jechał z zawiadowcą na kolację, a potem wracał na stację. Wszyscy bardzo go lubili, Lampo na dobre zadomowił się na stacji w Marittima, pomagał wszystkim jak umiał, a razem z zawiadowcą nawet odprawiał pociągi, stojąc obok niego i podnosząc łapę dając znać do odjazdu pociągu. Jednak pewnego dnia Lampa nigdzie nie było, ani drugiego, ani trzeciego, wszyscy zaczęli się martwić że coś mogło się stać, jednak co się okazało, że Lampo to prawdziwy podróżnik, jeździł pociągami w różne rejony Włoch, ale zawsze wracał. Stał się sławnym psem, pisały o nim gazety. Ten cały rozgłos nie podobał się szefowi zawiadowcy, kazał psa odesłać, zawiadowca nie wiedział co robić, wysłał Lampa do swojego wuja na wyspę - Sycylię. Jednak i z wyspy Lampo wróci na swoją stację do swojego przyjaciela zawiadowcy i jego rodziny. Wrócił, ale bardzo wymizerowany, weterynarz się nim zajął, miał dobrą opiekę i pomału wracał do siebie. Pewnego dnia zawiadowcę i Lampo na stacji odwiedziły jego dzieci (Gina, Roberto i Adele), nikt nie przewidział co może się stać ... Adela bawiła się na torach, gdy nadjeżdżał pociąg kilka osób rzuciło się na pomoc ... jednak Lampo był szybszy, uratował spod kół pociągu małą córeczkę zawiadowcy, poświęcił swoje życie.

Pomnik Lampo (źródło)
Powiem, że kiedy czytałam tę książeczkę w szkole strasznie płakałam, zrobiła na mnie wrażenie ... teraz po jej przeczytaniu też łezka zakręciła mi się w oku. Na pewno wspaniała książeczka na lekturę, wzruszająca i dająca wiele do myślenia. Mówi się "że pies to najlepszy przyjaciel człowieka", dokładnie tak jest, książeczka przedstawia nam właśnie taką przyjaźń. 

Roman Pisarski książeczkę o dzielnym i wiernym psie Lampo napisał w 1967 roku, prawdopodobnie po przeczytaniu w prasie notatki o bohaterskim psie, który żył na stacji Campiglia Marittima. Na tejże stacji znajduje się pomnik Lampo.

Pomnik Dżoka (źródło)
W Polsce też mamy wspaniały pomnik, wystawiony dla psa Dżoka, jako symbol psiej wierności. Historia psa Dżoka w Krakowie krąży już jako legenda, przez prawie rok pies czekał na swojego pana w miejscu gdzie jego pan w tragicznych okolicznościach zmarł. Po roku przygarnęła go inna właścicielka, a po jej śmierci pies uciekł, wałęsając się po torach kolejowych, zginął pod kołami pociągu. Pomnik został odsłonięty w 2001 roku, znajduje się on na bulwarach wiślanych w Krakowie, w okolicy Wawelu i Mostu Grunwaldzkiego.
W 2007 roku Barbara Gawryluk napisała książkę o psie Dżoku, "Dżok. Legenda o psiej wierności".

Pomnik Reksia (źródło)


Innym pomnikiem psa, choć fikcyjnego,ale za to bardzo znanego i lubianego to pomnik - fontanna psa Reksia w Bielsku-Białej. Reksio bawił nas w latach 1967 - 1990. O przygodach Reksia możemy czytać też bajki. Pomnik stoi w centrum miasta i został odsłonięty w 2009 roku.



Gwiazda Lassie (źródło)

Również bardzo znanym psem i również fikcyjnym, który ma swoją gwiazdę w słynnej Hollywoodzkiej Alei Gwiazd to Lassie. Postać Lassie została stworzona przez Erica Knighta, w książce "Lassie, wróć!". Jest również przykładem wierności i oddania do swojego pana, pomimo sprzedania go w odległe miejsce, powrócił do rodziny. Przygody psa Lassie opisano w 61 książkach, powstało 11 filmów z jego udziałem, 7 seriali telewizyjnych i 2 audycje radiowe.



Jest wiele filmów, książek, bajek o przygodach psów i nasuwa się tylko jeden wniosek, czy to przygody psa prawdziwego czy też fikcyjnego, zawsze pies przedstawiany jest jako nasz największy przyjaciel, wierny i oddany ... i tak jest :)


środa, 7 listopada 2012

Wyróżnienie Liebster Blog Award

Jest mi bardzo miło, Hordubal  i Sylwuch zaprosiły mnie do zabawy, a jednocześnie jest to wyróżnienie od jednego blogera dla drugiego:) Jest mi bardzo miło i dziękuję.

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia."
Zabawa polega na  odpowiedzeniu na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.



Pytania od Hordubal:

1. Kakao czy herbata?
Zdecydowanie herbata, jestem typową herbaciarą :) lubię czasami wypić taką mocną czarną herbatę, uwielbiam zieloną herbatę, a ostatnio zielona z kawałkami opuncji mmmmm pycha, wszelkie herbaty ziołowe, melisa, mięta ... mam specjalny porcelanowy kubeczek do parzenia ... siadam z kubeczkiem i celebruję swoja chwilkę wytchnienie z kubkiem ulubionej herbaty :)

2. Dwie Siostry czy Zakamarki?
Przyznam się że nie pamiętam czy kiedykolwiek wpadła mi w ręce jakakolwiek książka z tych wydawnictw, a jeżeli nawet tak to nie zwróciłam na to uwagi, ale zaglądałam na strony wydawnictw i skłaniałbym się w stronę Zakamarki.

3. Lepsze wczoraj czy lepsze jutro?
Jutro, tak ... jutro, wyczekiwanie co przyniesie nowy dzień, nowe możliwości, nowe pragnienia, nowe pytania dzieci, nowy dzień do życia :) ... a wczorajszy dzień ... lubię wspominać co było, ale nie lubię jeżeli coś nie wyszło myśleć "co by było gdyby".

4. Marzycielka czy racjonalistka?
Chyba trochę i jedno i drugie, chociaż skłaniam się bardziej do racjonalistki.

5. Jabłka czy banany?
Sama nie wiem, lubię jeść owoce, ale przyznam się po cichu że nie jestem ogromną fanką owoców, jem kiedy mam na jakiś owoc ochotę.

6. Radio czy telewizja?
Tu pewnie Was zaskoczę, radia słucham tylko w autobusie lub jak jadę gdzieś samochodem, a telewizję oglądam bardzo rzadko, wybrane programy czy filmy, ale jest to bardzo rzadko.

7. Długopis czy pióro?
Długopis.

8. List czy e-mail?
Dawniej uwielbiałam wysyłać listy, upiększałam je ... teraz zdecydowanie @.

9. Poezja czy powieść?
Powieść, poezja nigdy mi nie leżała, ale w szkole lubiłam czytać wiersze Baczyńskiego i Herberta.

10. Upór czy słomiany zapał?
Raczej upór :) dowodem tego jest prowadzenie tego bloga, mimo natłoku zajęć i różnych spraw na głowie staram się go prowadzić, taka dla mnie odskocznia i ... podoba mi się to :)

11. Zemsta czy wybaczenie?
Wybaczenie.

Pytania od Sylwuch:

1. Jaką umiejętność chciałabyś nabyć?
Chodziłam w lecie na bardzo fajny kurs patchworku i bardzo mi się to spodobało, chciałabym się nauczyć szyć na maszynie.

2. Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
Odpowiedź krótka - TAK :)

3. Co jest Twoim ulubionym daniem?
Makaron pod wszelkimi postaciami :) makaron z brokułem, makaron z kalafiorem, makaron z tuńczykiem, makaron z sosem, spaghetti, łazanki, makaron  ... makaron ... makaron :)

4. Jakiej cechy charakteru najbardziej w sobie nie lubisz?
Powiedziałabym że wszystkie lubię, ale to nie prawda ... nie lubię gdy wpadam z złość z byle powodu.

5. Wybaczyłabyś zdradę facetowi?
Nie.

6. Co najbardziej cenisz u płci przeciwnej?
Intelekt, i to że umie wszystko zrobić sam w domu.

7. Na jak poważne i wielkie poświęcenie bliskiej osobie byłabyś zdolna?
Ciężkie pytanie, trudno tak wymyślać jakieś sytuacje czy zdarzenia, myślę że gdy nadeszła by ta chwila nie wahałbym się na każde poświęceniaale dobrze tak mówić na sucho, sytuacje i czas by pokazały, ale dla męża i dzieci tak.

8. Pomogłabyś swojemu największemu wrogowi w ciężkiej sytuacji?
Nie mam wrogów, więc mogę powiedzieć tak.

9. Jaki jest Twój ulubiony cytat?
Przyznam się że nie mam ulubionego cytatu.

10. Częściej kierujesz się sercem czy rozumem?
Myślę że trochę i sercem i rozumem, choć pewnie częściej sercem :)

11.  Czy istnieje książka, która zmieniła Twoje spojrzenie na życie?
Może na życie nie, ale dała mi dużo do myślenia, i wyciągnęłam z niej piękne wnioski, które można powiedzieć owocują do dziś :) ta książka to: Antonio Socci "Caterina"

Dziewczyny pytania były bardzo ciekawe, jeszcze raz dziękuję za wyróżnienie i zaproszenie do zabawy.

Moje pytania:
  1. Co skłoniło cię do prowadzenia bloga?
  2. Pies czy kot?
  3. Ekranizacja, która zrobiła na Tobie największe wrażenie?
  4. Gotowanie czy pieczenie ciast?
  5. Czy masz inne pasje, po za oczywiście czytaniem?
  6. Domatorka, czy rekreacja na świeżym powietrzu?
  7. Twoje wymarzone wakacje?
  8. Kim chciałaś zostać gdy byłaś mała?
  9. Czy miałaś najgorszą randkę?
  10. Sport - oglądasz w telewizji, a może jakiś uprawiasz?
  11. Twoja wymarzona praca?
Do zabawy zapraszam (kolejność przypadkowa):
  1. Julię Orzech
  2. malutka_ska 
  3. magdalenardo 
  4. Sylwia_85 
  5. Dorota (Elviska)
  6. binola
  7. natanna
  8. Alojka
  9. Honorata
  10. AnnRK
  11. jjon
Zapraszam Was do zabawy, jeżeli oczywiście ma cię na to ochotę.  Gorąco pozdrawiam.


wtorek, 6 listopada 2012

Piotr Wereśniak - "Nie szukaj mnie"

źródło
TYTUŁ: Nie szukaj mnie
AUTOR: P. Wereśniak
WYDAWNICTWO: OTWARTE
STRON: 304
DATA WYDANIA: 2010

Pewnego dnia w małym greckim porcie Gośka kupuje gazetę i znajduje w niej… informację o swojej śmierci. Wszystkie szczegóły się zgadzają, tylko że ona żyje! Teraz może zrobić jedno: uciekać.

Pewnego dnia w prywatnym odrzutowcu lecącym nad Atlantykiem Hans Jurgen Vallbracht dowiaduje się, że… zlecił zabójstwo. Wszystkie szczegóły się zgadzają, tylko że on niczego nie zlecał! Teraz może zrobić jedno: uciekać.

 Zawrotne tempo, ogromne pieniądze i wielka miłość – w nowej, nieprzewidywalnej powieści sensacyjnej Piotra Wereśniaka.( opis książki - okładka książki)


Piotr Wereśniak (ur.1969r) reżyser, scenarzysta i pisarz. Sam o sobie mówi "Trzy różne słowa nazywające to samo: opowiadanie historii. Jeśli miałbym więc użyć jednego słowa najlepiej określającego moje zajęcie to powiedziałbym, że jestem NARRATOREM." (źródło cytatu). Jest reżyserem takich hitów kinowych jak: "Zakochani", "Stacja", "Zróbmy sobie wnuka", "Nie kłam kochanie", "Och, Karol 2", napisał także scenariusze do takich filmów jak: "Killer", "Pan Tadeusz", jest również współtwórcą seriali telewizyjnych min: "Kryminalni", "M jak miłość", "Na dobre i złe", "Agentki". Na swoim koncie ma wydane dwie powieści: "Zabili mnie we wtorek" (2008) i "Nie szukaj mnie" (2010).

Przytoczyłam parę słów o autorze, ponieważ gdy książka wpadła w moje ręce, a ja dowiedział się więcej o autorze to stwierdziłam że, taka filmografia to zobowiązuje, i książka powinna być dobra ... a może nawet bardzo dobra. Więc gdy przyszła na nią kolej, zatopiłam się w lekturze.

Gośka gdy poszła na studia politologiczne wplatała się w romans z wykładowcą, który miał rodzinę, gdy on dostał się do sejmu i został wiceministrem gospodarki, ona pojechała z nim do Warszawy jako jego asystentka, nadal trwając z nim w związku jako jego kochanka. Łudziła się że tu w Warszawie będą mieli siebie tylko dla siebie, jakże były złudne jej nadzieje, do Warszaw wiceminister przeprowadził się wraz z rodziną. Nie było to wszystko ważne, co by nie zrobił ona wracała do niego i chciała zrobić dla niego wszystko.
Pewnej nocy zadzwonił telefon Gośki, to był on,  poprosił ją o przyjazd do Ministerstwa, jego głos był niespokojny. Gdy się spotkali on poprosił Gośkę o przywiezienie pewnej torby z papierami. Miała odebrać je od pewnych ludzi, w środku nocy ... Gośka bała się ale pojechała, na miejscu została sprawdzona, dostała torbę i miała wracać do Ministerstwa, jednak coś ją korciło ... pomimo zakazu zaglądnęła do torby ... w torbie było dwa miliony sześćset czterdzieści tysięcy euro - łapówka? ... Gośka zrozumiał gdyby coś nie wyszło, ona by za to zapłaciła ... od tamtej nocy nikt Gośki nie widział.
Spotykamy ją znowu na jej jachcie Bianco, żeglującą u wybrzeży Krety, ale czy to ta sama dziewczyna ... gdy dowiaduje się z gazet że nie żyje, przeżywa szok, przecież ona żyje, dociera do niej że jest w niebezpieczeństwie i ma rację, na jej ślad wpadł Igor, kim jest Igor? czy mu zaufać? ... mimo wielu pytań to właśnie z nim zawiera układ by dowiedzieć się co się dzieje. Wyruszają do Berlina gdzie misternie drążą temat, szukają faktów by powiązać ją i Vallbrachta, komu na tym zależało by go oczernić?, by oprowadzić do powolnego upadku jego imperium? i dlaczego właśnie jej kosztem? ... ale ona wie jak się do tego zabrać, i jeszcze pomóc swojemu porwanemu ojcu, to właśnie tam musi szukać powiązań ... gra robi się niebezpieczna, chodzi o ich życie ... wyruszają do Wenecji, tam podążają za nimi Oni, już wiedzą, chcą ją dopaść, nie będzie dla niej litości ... czy Gośka i Igor sprostają sytuacji? ... czy dadzą radę przeprowadzić całą akcję? ... będzie gorąco? ... szok, niedowierzanie, zawiedzenie, ucieczka ... miłość?

Książka naprawdę mnie zaskoczyła, jest bardzo dobra ... akcja wciąga już od pierwszych stron, napięcie narasta, zakończenie ... zaskakujące, świetnie przemyślane ... dopiero po przeczytaniu ostatniej kartki, głęboko oddychamy wypuszczając wstrzymywane w nas powietrze. Bardzo dobrze się ją czyta, lekko, a wątki świetnie do siebie pasują, nie ma zbędnych opisów, a te które są, nakreślają nam bardzo dobrze całą fabułę, wartka akcja zapewnia nam świetnie spędzony czas. Polecam ją wszystkim miłośnikom sensacji - warto po nią sięgnąć. Polecam.

Moja ocena: 5,5/6

Baza recenzji Syndykatu ZwB





Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!"

niedziela, 4 listopada 2012

Wanda Chotomska - "Dzieci Pana Astronoma"

źródło
TYTUŁ: Dzieci Pana Astronoma
AUTOR: Wanda Chotomska
WYDAWNICTWO: SARA
STRON: 32
DATA WYDANIA: 2005

Na ulicy Astronomów, mieszka pan Astronom z żoną i dziećmi, bliźniętami, synem i córeczką co nazywają się, on - Teleskopek, ona - Teleskopka. Dzieci jego to małe łobuziaki, ale za to bardzo ciekawe świata. A to chcą od taty dowiedzieć się o słońcu, bo to ciekawe dlaczego słońce świeci, i napisać list do słoneczka , żeby nam grzało i pięknie świeciło. Planety, o ... a co to takiego, tato objaśni co to są planety, a potem można na podwórku wymyślać zabawy w planety :), o księżycu tato opowie, bo księżyc też ciekawy, on sam nie świeci, tylko odbija światło słoneczne, o ... to bardzo ciekawe, a na niebie mamy jeszcze ZOO, tak ... ZOO, coś niesamowitego, są w nim Ryby i Wodni, jest Panna i Lew, a nawet Bliźnięta, są i inne gwiazdozbiory, ale jak zwiedzić to ZOO, no jak?. Jeszcze przed domem trzeba postawić pomnik, tak, tak ... pomnik Mikołaja Kopernika, bo to ważna była postać ... a na pudle młodego Kopernika Teleskopek będzie udawał. Oj tak, tak dzieci pana Astronoma to małe łobuziaki, ale takie ciekawe świata.

Bardzo fajna i ciekawa książeczka, krótkimi wesołymi wierszowanymi historyjkami, małymi kroczkami wprowadza nas w sferę niebieską. Świetny materiał na lekturę. Osobiście jej nie pamiętam z dzieciństwa, i cieszę się że mogłam ją przeczytać.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...